Towarzystwo Strażnica a masoneria

Autor: Włodzimierz Bednarski, dodano: 2018-09-28

Towarzystwo Strażnica a masoneria

Problem masonerii i Świadków Jehowy jest nośny w Internecie. Wielokrotnie omawiany na forach dyskusyjnych. Autor poniższego artykułu uszeregował informacje o masonerii rozsiane w publikacjach Towarzystwa Strażnica. Tylko to wnosi ten tekst, będąc pewnym archiwum wypowiedzi tej organizacji o wolnomularzach.

W naszym artykule zamieszczamy tylko bezpośrednie wypowiedzi C. T. Russella i Towarzystwa Strażnica na temat masonerii, z ich publikacji i źródeł.

Pomijamy tu omawianie tych kwestii, które wiele osób przytacza, jako ‘ślady masońskie’ (np. Wielka Piramida, skrzydła Amona-Ra na okładkach Wykładów Pisma Świętego, krzyż i korona, symbol wojskowy na stronie tytułowej Strażnicy, rzymska toga umierającego C. T. Russella, wschód słońca na angielskiej stronie tytułowej czasopisma Złoty Wiek, wynajmowanie sal i świątyni od masonów, piramidka obok grobu C. T. Russella).

Początkowo wypowiedzi Towarzystwa Strażnica o masonerii były dość pochlebne, ale po roku 1916 zmieniły się one diametralnie.

Temat ten szerzej omawialiśmy już kiedyś w artykule pt. Czy Towarzystwo Strażnica miało coś wspólnego z masonerią?, który obecnie uzupełniamy tu o kilka źródeł:

http://www.piotrandryszczak.pl/polemika1/czy-towarzystwo-straznica-mialo-cos-wspolnego-z-masoneria.html

Oto rozdziały z których składa się nasz artykuł:

Neutralność wobec masonerii – nazywanie masonów „naszymi braćmi”

Krytyka masonerii – łączenie jej z demonami i diabłem

Neutralność wobec masonerii – nazywanie masonów „naszymi braćmi”

W czasopiśmie badaczy Pisma Świętego (odłam od Towarzystwa Strażnica z roku 1919) pt. Straż (2/2010, s. 28) zamieszczono kazanie C. T. Russella zatytułowane „Świątynia Boża” (The Temple of God). Pochodzi ono z roku 1913 i jest zamieszczone w tzw. Convention Reports Sermons (s. 359-365), czyli w raporcie kazań z konwencji (dziś zwane kongresami). Raporty te posiada też Towarzystwo Strażnica, ale ich nie opublikowało oficjalnie (patrz hasło Convention Reports – ang. skorowidz 1986-2016, płyta Watchtower Library 2016). Kazanie to niestety nie dostało się do książkowego zbioru pt. Pastor Russell’s Sermons (Kazania Pastora Russella) wydanego przez Towarzystwo Strażnica w roku 1917 (patrz wydanie polskie wydawnictwa „Straż”, badaczy Pisma Świętego,  Białogard 2012).

Powyższe kazanie opublikowane zostało również w Internecie po polsku i w oryginale angielskim:

http://wydawnictwostraz.org/rok-2010/nr-22010.html

http://wydawnictwostraz.org/rok-2010/nr-22010/123-witynia-boa.html

http://www.heraldmag.org/olb/contents/russell/crs.pdf

http://mostholyfaith.com/Beta/bible/CRS/Index.asp

http://mostholyfaith.com/Beta/bible/CRS/1913.asp#CR359:3

Ponieważ w tym długim artykule wielokrotnie przywoływani są wolnomularze, nie sposób nie przytoczyć kilku fragmentów o nich.

Otóż o ile w kazaniu tym prezbiterianie, baptyści, kongregacjonaliści, rzymsko-katolicy, anglikanie i wolnomularze nazwani są „przyjaciółmi”, to tylko ci ostatni, tzn. masoni, określeni są jako „bracia”, a nawet „nasi bracia” czy „bracia wolnomularze” (Masonic brethren):

Nasi przyjaciele wolnomularze” (our Masonic friends – 8 razy);

„co chcieliby nam również powiedzieć nasi bracia wolnomularze” (Masonic brethren – 3 razy);

„jak praktykują to nasi bracia wolnomularze”;

„Być może inni wolnomularscy bracia”.

C.T. Russell w swym kazaniu chce koniecznie wskazać na wspólne nauki badaczy Pisma Świętego i masonów oraz stwierdza, że nie ma nic złego do powiedzenia o nich, tym bardziej, iż przemawiał w świątyni wolnomularzy. Stosuje też on do siebie i swego ruchu termin „wolnomularstwo”. Mówi też, że ma wśród masonów „serdecznych przyjaciół” i że mają oni „niektóre bardzo cenne prawdy”. Oto jego słowa:

„Jest mi też bardzo miło powiedzieć przy tej okazji kilka słów o pewnych sprawach, co do których zgadzamy się z naszymi przyjaciółmi wolnomularzami, jako że przemawiamy w budynku poświęconym wolnomularstwu, a my również jesteśmy mularzami. Jestem wolnomularzem. Jestem uznanym wolnomularzem, jeśli wolno mi tę sprawę przedstawić w całej rozciągłości, gdyż to jest to, co chcieliby nam również powiedzieć nasi bracia wolnomularze – że są oni uznanymi wolnomularzami. Taki jest ich sposób wyrażania się. Tak więc i ja jestem uznanym wolnomularzem. Wydaje mi się nawet, że wszyscy nimi jesteśmy. Ale nie w taki sposób, jak praktykują to nasi bracia wolnomularze. Nie sprzeczamy się z nimi. Nie zamierzam mówić niczego przeciwko wolnomularstwu. W rzeczywistości niektórzy z moich serdecznych przyjaciół są wolnomularzami i muszę przyznać, że wyznają oni niektóre bardzo cenne prawdy”.

C. T. Russell wskazuje też na Wielką Piramidę, która łączy go z masonerią:

„Gdy rozmawiamy z naszymi przyjaciółmi wolnomularzami o świątyni oraz jej znaczeniu, a także o tym, co to znaczy być dobrym wolnomularzem lub też o Wielkiej Piramidzie, której oni właśnie używają jako swojego symbolu, a także o znaczeniu piramidy, nasi przyjaciele wolnomularze są zdumieni. Pewien człowiek, który przez długi czas był wolnomularzem, zakupił ostatnio wielką ilość książek, które omawiają znaczenie Wielkiej Piramidy, i rozesłał je, jak mi się wydaje, do tysięcy wolnomularzy. Zapłacił on za nie, a także rozesłał je na własny koszt. Chciał on, by wolnomularze dowiedzieli się czegoś o Wielkiej Piramidzie. Wiedział on, że będą tym tematem bardzo zainteresowani”.

W innym fragmencie Russell nadaje Jezusowi określenia, którymi posługują się masoni:

„Tak właśnie jest. Wielki Mistrz, Budowniczy naszego wysokiego zakonu uznanego wolnomularstwa, Pan Jezus Chrystus, położył pod nią cały fundament”.

W kolejnych fragmentach C. T. Russell, choć zaprzecza, że był wolnomularzem, to jednak nadal szuka punktów wspólnych z nauką masońską:

„Choć nigdy nie byłem wolnomularzem, słyszałem że wolnomularze posługują się pewnymi obrazami, które dość dokładnie to ilustrują. Jest to jazda na koźle. A Biblia, jak wiecie, mówi o kozłach. Biblia mówi, że kozłem, którego musicie mniej lub bardziej ujeżdżać na każdy dzień, jest wasze ciało. Naszym przyjaciołom wolnomularzom udaje się to całkiem nieźle. Nie mam pojęcia, jak to robią. Jestem często zdumiony, że udało im się zrozumieć tak wiele tajemnic naszego najwyższego i uznanego porządku wolnomularskiego”.

„Wolnomularze mają jeszcze jedną rzecz, jak mi powiedziano, która dobrze to obrazuje – każdy skrawek ubrania musi zostać zdjęty, zostać bez niczego: »Nie mam nic na świecie tym«. To stosuje się również do nas. Wysoki Porządek naszego wolnomularstwa nie pozwala ci zostawiać niczego, gdy do niego przystępujesz”.

Czy uważasz, że Kościół Pana jest tajemnym zgromadzeniem? Tak, oczywiście, że jest on takowym. Jest to najwspanialsze tajemne zgromadzenie, jakie kiedykolwiek widział świat. Tajemnica Boża jeszcze się nie dokonała”.

„Również Wolnomularze uznają swego głównego Budowniczego za zabitego. To jest taki sam obraz. Wolnomularze przyjmują pierwszego Budowniczego, który został zabity, ponieważ znał tajemnicę. Taką mają teorię, że pierwszy wielki Budowniczy miał tajemne plany budowy świątyni i gdy został zabity, tajemnica tej budowy w pewnym stopniu została zagubiona. Niektóre szczegóły nie zostaną dokonane aż do zmartwychwstania. Tak więc wolnomularze jako społeczność przynajmniej teoretycznie przyznają, że oczekują na powrót owego pierwszego Mistrza Budowniczego, który stracił swe życie dawno temu za czasów Salomona z powodu tajemnicy świątyni. Tak też i wy, i ja jako pod-budowniczy, oczekujemy na powrót naszego Mistrza Budowniczego”.

„Interesujące jest także dowiedzieć się nieco o stopniach naszego wolnomularstwa. Niektórzy wstępują jedynie do inicjatu i nigdy nie osiągają doskonałości. Pierwszy stopień to uznanie Jezusa za naszego Zbawiciela i wiara w Niego. To daje nam prawo do osiągnięcia wyższych stopni. Wtedy dopiero, gdy uzyskujemy dostęp do tajemnic Pana i poznajemy sekrety przynależące do Najwyższego Uznanego Porządku Wolnomularstwa, musimy przejść na wyższe stopnie, ponieważ ci, którzy znajdują się w owym pierwszym wtajemniczeniu, praktycznie wiedzą jeszcze bardzo niewiele”.

„Na przykład zostać przywódcą w Kościele. Oznacza to otrzymanie jednego z najwyższych stopni – stania się przywódcą Kościoła Chrystusowego, zostania Rycerzem Świątyni, znalezienia się wśród tych, którzy są specjalnymi pracownikami w różnych zakresach służby Świątyni, i którzy najwięcej wiedzą o tej Świątyni”.

„Wiem, że w zakonach wolnomularskich, przechodząc do wyższych stopni, trzeba się coraz więcej uczyć, a są wolnomularze trzydziestego drugiego stopnia, którzy wiedzą bardzo wiele rzeczy, które nie są znane tym, którzy znajdują się na szesnastym poziomie. Znów ci z szesnastego poziomu wiedzą więcej niż ci, którzy są pod nimi, na trzecim stopniu. Jest to kwestia wzrastającej wiedzy. Tak też jest w duchowej Świątyni. Tak też jest w duchowej Świątyni. Apostoł zachęca nas, byśmy wstąpili wyżej. Mówi nam, byśmy wzrastali w łasce i znajomości, a także rozwijali charakter na podobieństwo naszego Pana, abyśmy stawali się coraz bardziej podobni do wielkiego Naczelnego Dowódcy, wspaniałego Arcykapłana naszego wyznania, wielkiego Templariusza wszystkich templariuszy, który za nas umarł, dając nam przykład, i który nie tylko nas odkupił oraz dał sposobność wejścia i stania się członkami owego wysokiego bractwa”.

„Wolnomularz powie wam z wielką dumą: My, wolnomularze staramy się żyć według najwyższych standardów. I jestem pewien, że tak jest. To samo mówię i do was, drodzy przyjaciele. My, uznani wolnomularze pod dowództwem Jezusa Chrystusa posiadamy najwyższe standardy. (…) Jednym z najwyżej wtajemniczonych w naszym porządku – powiedziałbym, że jest on duchowym wolnomularzem trzydziestego drugiego stopnia – był św. Paweł”.

Widzimy z powyższych fragmentów, że C. T. Russellowi bardzo bliscy byli wolnomularze. Prócz tego, że wśród nich miał przyjaciół, to na dodatek nazywał ich „braćmi” i „naszymi braćmi”. C.T. Russell z upodobaniem stosował określenia typowo masońskie, porównywał swoje nauki z wolnomularskimi oraz koniecznie chciał wykazać, że jego ruch badaczy Pisma Świętego jest jakiegoś typu wolnomularstwem. Z tego też powodu Apostoła Pawła zaliczał do wyższej hierarchii masońskiej (32 stopień), a Chrystusa nazywał Wielkim Mistrzem Budowniczym i wielkim Templariuszem. Z dumą też podkreślał, że z wolnomularzami łączy go nauka o Wielkiej Piramidzie i świątyni.

Owszem, C. T. Russell już w swoich początkach miał też i krytyczne spojrzenie na masonerię (w ang. także Odd Fellowship), ale jej nie łączył wprost z diabłem, jak będzie to miało miejsce po jego śmierci w roku 1916. Chciał on tylko pokazać wyższość swej nauki nad tym, co inni mają do zaproponowania:

„Kiedy ucisk zacznie się powiększać ludzie będą szukać napróżno ochrony i ratunku w jamach i jaskiniach, w wielkich skałach i fortecach społecznych (W Wolnej Masoneryi, Stowarzyszeniach, Uniach Handlowych, w Trustach i wszelkich towarzystwach świeckich i kościelnych) oraz w górach (w rządach) tej ziemi” (Nadszedł Czas 1919, 1923 s. 152 [ang. 1891, 1927 s. 139 – (Free Masonry, Odd Fellowship, and Trades Unions, Guilds, Trusts, and all societies secular and ecclesiastical)]).

[Podobne słowa patrz też Pokarm dla myślących chrześcijan 1881, ed. polska Białogard 2010, s. 92 (ang. s. 93)]

Te słowa powtórzono, jako cytat, w siódmym tomie Wykładów Pisma Świętego:

„Gdy się ucisk powiększy, ludzie będą napróżno szukać schronienia w wielkich skałach i fortecach społeczeństwa (w wolnej masoneryi, w uniach zawodowych, w trustach i innych świeckich organizacyach) i w górach (rządach) ziemi” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 143 [ang. ed. 1917, 1926, 1927 s. 122 – (Free Masonry, Odd Fellowship, and Trades Unions, Guilds, Trusts, and all societies secular and ecclesiastical)]).

W swoim ostatnim tomie szóstym C. T. Russell tak oto napisał o masonerii:

„Na przykład Wolni Masoni, Odd Fellows, Rycerze Pythii itd. uprawiają u siebie pewne obrządki i ceremonie religijne, chociaż zasady ich są świeckie. Zastrzegamy się tu, że nie prowadzimy walki przeciwko tym, którzy są członkami tych organizacyi, tak samo jak nie walczymy przeciwko członkom różnych sekciarskich religijnych systemów” (Nowe Stworzenie 1919, 1925 s. 719 [ang. 1904 s. 580]).

Oto zbiór innych wypowiedzi C. T. Russella o masonerii i masonach, opublikowanych po polsku:

Kazania Pastora Russella (ang. 1917, Pastor Russell’s Sermons wyd. Towarzystwo Strażnica) wyd. polskie „Straż”, Białogard 2012, s. 6, 499-500, 502, 556, 703 (strony polskie odpowiadają stronom angielskim).

Co powiedział Pastor Russell (ang. What Pastor Russell Said 1917, L. W. Jones) wyd. polskie „Straż”, Białogard 2015, s. 317-319 (w tej wypowiedzi występują też obecny i były mason), 422, 425 (strony polskie odpowiadają stronom angielskim).

[starsze edycje pt.: Co kaznodzieja Russell odpowiadał na zadawane jemu liczne pytania Chicago 1947, Kraków 1989, s. 244, 245, 816-818 (w tej wypowiedzi występują też obecny i były mason)]

Krytyka masonerii – łączenie jej z demonami i diabłem

Pierwsza krytyka masonerii, aczkolwiek krótka, pojawiła się w podręczniku Towarzystwa Strażnica z roku 1917 i w kolejnych jego edycjach, aż do roku 1927. Jest to wzmianka, która łączy wolnomularstwo z demonami (w angielskich wydaniach także mowa jest o Odd Fellows). To komentarze do słów z Ap 9:20 (w którym występują demony) i do fragmentu Ez 8:13-14, w których podano:

„Aby się nie kłaniali dyabłom. – Przyłączając się, dowolnie, do masonów, lub innych tajnych organizacyi, nauczających spaczonej formy religii” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 197; [ang. ed. 1917, 1926, 1927 s. 166 – That they should not worship devils. – Joining, if they choose, the Masons, Odd Fellows and other secret organizations teaching a debased form of religion]).

„Czynności obrzędowe Nemroda prowadzone były nadal w sekrecie przez Semiramidę; a że groziło niebezpieczeństwo wykrycia praktyki te pokryte były niebem tajemniczości. Każdy akt i osoba reprezentowane były w symbolach, znanych tylko dla wtajemniczonych. Stąd powstały różne sekretne organizacye, jak Masonerya, Jezuityzm, Maltańscy Kawalerowie, itd. Pochodzenie ich w prostej linii można doprowadzić, do »tajemnic« pogańskich zmysłowości, które są obrzydliwością w widzeniu Bożem. Semiramida, aby rozpowszechnić swoje zamysły twierdziła, że Nemrod, ojciec-syn, został wzbudzony z martwych jako słońce, któremu potem oddawano cześć. Sama zaś przedstawiła się swym zwolennikom jako księżyc, aby ją adorowano. W ten sposób powstała pierwsza Trójca – Nemrod ojciec, Nemrod, lub Tammus, syn, i Semiramida matka, moc, czyli duch ożywiający” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 464 [ang. ed. 1917, 1926 s. 415 – Masonry, Oddfellowship, Jesuitism, Knights of Malta, and so on.]).

Kolejne krytyczne artykuły o masonerii Towarzystwo Strażnica opublikowało w latach 1930-1931 (patrz The Golden Age 03.09 1930 s. 783-784; The Golden Age 05.08 1931 s. 728). Ten pierwszy łączy wolnomularstwo wprost z demonizmem.

Później organizacja Świadków Jehowy mocno odcinała się od wolnomularstwa, nie wspominając, że wielokrotnie wynajmowała od masonerii sale i świątynie na swe wykłady:

„Paszkwile przeciw Świadkom Jehowy ciągle powołują się na jeden sfałszowany dokument, na tak zwany list wolnomularski, który przed laty dwunastu został odrzucony przez Sąd Okręgowy w Zurychu jako nie mogący być dowodem. Prasa nazwała go oczywistym oszustwem, a od czasu rozprawy sądowej w St. Gallen nie może on być odnaleziony. Od tego czasu przeprowadzono tysiące rewizyj domowych u Badaczy Pisma Św. w Niemczech – zwłaszcza też w biurach Towarzystwa w Niemczech, oraz w Gdańsku, w Austrii, na Węgrzech, w Japonii i w Polsce – a nigdzie nie ujawniono żadnego obciążającego materiału; każdorazowo musiano oficjalnie potwierdzić, że Badacze Pisma Św. nie utrzymują żadnych stosunków z masonami, żydami lub komunistami” (Krucjata przeciwko chrześcijaństwu Franz Zürcher, 1938 s. 57, ed. papierowa wyd. Watch Tower ... Berno [numer strony wg PDF, wyd. A Propos, Wrocław 2008]).

„Fantastyczne twierdzenia o żydach, masonach i Badaczach Pisma Św. publikował też Teodor Fritsch, nowy wydawca »Protokółów mędrców Syjonu« i »Podręcznik kwestii żydowskiej«. Najnowsze wydanie jego »Podręcznika kwestii żydowskiej« (Hammer-Verlag, Lipsk, 1933) poświęca kilka stron, od 264 do 269, Badaczom Pisma Św.; śród wszystkich wysuwanych tam oskarżeń przytoczony jest nieistniejący falsyfikat, tak zwany list wolnomularski z roku 1922” (Krucjata przeciwko chrześcijaństwu Franz Zürcher, 1939 s. 58 [numer strony wg PDF, wyd. A Propos, Wrocław 2008]).

„Fleischhauer i jego towarzysze ideowi są pierwszymi »odkrywcami« związku między Badaczami Pisma Św. a żydami, masonami i bolszewikami; te całkiem przeciwne sobie ugrupowania wymieniają oni zawsze jednym tchem” (Krucjata przeciwko chrześcijaństwu Franz Zürcher, 1939 s. 59 [numer strony wg PDF, wyd. A Propos, Wrocław 2008]).

Oto jeden tylko przykład, gdy J. F. Rutherford w Świątyni Masońskiej przemawiał na temat imienia Bożego:

„Ponieważ nie miałem gdzie pojechać na pierwszy urlop w roku 1929, więc spędziłem go w Betel. Toteż byłem na miejscu, gdy w bruklińskim Masonic Temple brat Rutherford wystąpił z przemówieniem na temat obrony imienia Jehowy, w którym też wytłumaczył, dlaczego Stwórca dopuszcza zło” (Strażnica Rok CV [1984] Nr 7 s. 15).

Interesujące jest to, że publikacja pt. Krucjata przeciwko chrześcijaństwu jest jedyną książką, która nigdy nie ukazała się po angielsku, a jedynie w trzech językach w Europie:

„A w roku 1938 Świadkowie Jehowy wydali w języku francuskim, niemieckim i polskim książkę Krucjata przeciwko chrześcijaństwu” (Przebudźcie się! Nr 9, 1995 s. 9).

Dlaczego jej nie wydano w Ameryce, a tylko w Bernie?

Zwolennicy kontaktów Towarzystwa Strażnica z masonerią (a takie były choćby w przypadku wynajmu świątyń; cytat patrz powyżej i poniżej) uważają, że organizacja ta nie chciała w Ameryce psuć sobie opinii u wolnomularzy. Oto tylko dwa przypadki wynajmu świątyń i sal od masonów jeszcze w latach 40. i 50. XX wieku:

„Od roku 1945 razem pełniłyśmy służbę pionierską w miasteczkach stanu Missouri, w których nie było zborów (…) Następnie co tydzień zachodziłyśmy do wszystkich okolicznych domów i zapraszałyśmy na wykłady wygłaszane przez braci z Saint Louis. W każdym tygodniu przychodziło od 40 do 50 osób. Podobnie robiłyśmy w późniejszym czasie w miejscowości Louisiana, gdzie wynajęłyśmy salę od wolnomularzy [w ang. Masonic temple]” (Strażnica Nr 15, 1996 s. 22).

„W styczniu 1950 roku niezwykle podekscytowani bracia przygotowywali dwudniowe zgromadzenie w Maracaibo. Miał na nie przybyć brat Knorr z Robertem Morganem z Biura Głównego. Pedro Morales był rozczarowany, iż w miejscowej prasie wskutek sprzeciwu Kościoła odmówiono opublikowania informacji o zgromadzeniu. Krótko przed przylotem braci wymyślił więc inny sposób. Później opowiadał: »Poprosiłem, żeby wszystkie dzieci ze zboru wyszły na lotnisko i żeby każde miało bukiet kwiatów. Rzecz jasna, zainteresowało to kręcących się tam dziennikarzy, toteż zapytali, czy spodziewają się jakiejś szczególnej osobistości. Starannie przygotowane dzieci odpowiadały: ‚Tak, proszę pana, i nasz gość wygłosi przemówienie w Sali Masońskiej przy ulicy Urdanety 6, obok komisariatu policji’. Kiedy bracia przybyli, dziennikarze zrobili im zdjęcia, które zamieszczono w gazetach razem z informacją o zgromadzeniu. W ten sposób zapewnili mu rozgłos«.” (Rocznik Świadków Jehowy 1996 s. 225).

Towarzystwo Strażnica w swoich skorowidzach wymienia też inne publikacje, w których zajmowało się kwestią masonerii (ostatnio coraz rzadziej):

*** dx30-85 Freemasonry *** (skorowidz 1930-1985)

g74 10/8 28; yb71 114-115; yb70 203; g58 3/22 20-24; g46 3/13 5; g45 6/20 12-13; g41 5/28 12-13; g37 4/21 454; g35 10/9 21-22; g35 11/20 112; g31 8/5 728; g30 9/3 783-784;

*** dx86-17 Freemasonry *** (skorowidz 1986-2017)

experiences: 70-year-old: w97 12/15 10

symbols incorporated in Statue of Liberty: g86 6/22 13;

*** dx86-16 Wolnomularstwo *** (skorowidz 1986-2016)

interesujące zdarzenia: 70-letni mason: w97 15.12 10.

Widzimy zatem, że w Towarzystwie Strażnica początkowo masonów nazywano „naszymi braćmi”, a po roku 1916 już tych „naszych braci” łączono z diabłem i demonizmem.


Powrót do strony głównej
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2018