Termin „prawda”
w nazewnictwie Świadków Jehowy

Autor: Włodzimierz Bednarski, dodano: 2018-01-19

Termin „prawda” w nazewnictwie Świadków Jehowy

 

„Cóż to jest prawda” (J 18:38) – zapytał Piłat – w odpowiedzi na stwierdzenie Jezusa:

 

„Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie” (J 19:37).

 

Dla chrześcijan „prawdą” jest przede wszystkim Bóg w trzech Osobach:

 

„Odpowiedział mu Jezus: »Ja jestem drogą i prawdą, i życiem...«”(J 14:6).

 

„Gdy jednak przyjdzie Pocieszyciel, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On będzie świadczył o Mnie” (J 15:26).

 

„Duch daje świadectwo, bo jest prawdą” (1J 5:6).

 

Kościół zaś jest „podporą prawdy”:

 

„(...) byś wiedział, jak należy postępować w domu Bożym, który jest Kościołem Boga żywego, filarem i podporą prawdy” (1Tm 3:15).

 

Natomiast dla Towarzystwa Strażnica termin „prawda” jest bardzo płynny i pojemny, tak jak i nauki tej organizacji są zmienne, a zapowiadane proroctwa się nie spełniają.

Wykładnia Biblii, którą stosują Świadkowie Jehowy w danym czasie, nazywana jest „prawdą”. Ale gdy ta interpretacja (ta „prawda”) zostaje zmieniona, to okazuje się, że niewiele wspólnego ona miała z „prawdą”. Znów nową naukę nazywa się „prawdą”, do momentu odrzucenia jej. Dlatego w dawnych czasach Towarzystwo Strażnica uknuło określenie „teraźniejsza prawda”, czyli „prawda” na dziś. Ona może nie mieć nic wspólnego z „prawdą” wczorajszą i jutrzejszą.

 

Oto rozdziały, z których składa się nasz artykuł:

 

„Teraźniejsza prawda” C. T. Russella i J. F. Rutherforda

Definicja „prawdy” według Świadków Jehowy

Hipotetyczna sytuacja dotycząca „prawdy” z „drugą owcą” w roli głównej

Hipotetyczna sytuacja dotycząca „prawdy” z pomazańcem w roli głównej

Hipotetyczna sytuacja dotycząca „prawdy” z osobami wykluczonymi w roli głównej

 

„Teraźniejsza prawda” C. T. Russella i J. F. Rutherforda

 

C. T. Russell i jego następca prezes J. F. Rutherford (1869-1942) posługiwali się bardzo często określeniem „teraźniejsza prawda”, które pozwalało im twierdzić, że obecna nauka jest na dziś, z zastrzeżeniem, iż wkrótce może się ona zmienić:

 

„Czy uważali, iż wszystko dokładnie zgłębili i posiedli pełne światło prawdy? Na pytanie takie brat Russell trafnie odpowiedział: »Na pewno nie; i nie posiądziemy go, zanim nie nadejdzie ‘dzień doskonały’« (Prz. 4:18, Bg). Swoje wierzenia oparte na Piśmie Świętym często nazywali »teraźniejszą prawdą«, przez co wcale nie chcieli zasugerować, że zmienia się sama prawda, lecz że oni robią postępy w jej rozumieniu” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 121; patrz też s. 634 Chwalę Boga za dzień, w którym przyniesiono do mych drzwi Teraźniejszą Prawdę).

 

„Zapłaciwszy Mr. Barbour’owi koszta podróży, prosiłem go, by mnie odwiedził w Philadelphii, (gdzie byłem zajęty w interesie podczas lata w 1876 r.) i jeżeli możebne, by pokazał mi na podstawie proroctw Pisma Św., że rok 1874 jest początkiem czasu Obecności Chrystusa i Żniwa. Barbour przyjechał, a wykazane proroctwa zadowoliły mnie. Będąc człowiekiem stanowczych przekonań i zupełnie oddanym Bogu, zaraz dopatrzyłem się, że czas, w którym żyjemy, jest bardzo ważnym odnośnie pracy i życia uczniów Chrystusa; a ponieważ żyjemy w czasie Żniwa, praca Żniwiarska powinna być prowadzoną; teraźniejsza Prawda jest Sierpem, którym Pan życzy sobie, by prowadzić tę pracę wszędzie między Jego dziećmi. Zapytałem Mr. Barbour’a co dotąd on uczynił za pośrednictwem gazety The Herald. Odpowiedział, że dotąd nic nie było zrobione” (Dokonana Tajemnica 1925 [ang. 1917] s. 61-62 [jest to wspomnienie Russella, opublikowane wcześniej w Strażnicy]).

 

„[Ez] 9:11. A oto mąż on odziany szatą lnianą, przy którego biodrach był kałamarz, oznajmił to mówiąc: Uczyniłem tak, jakoś mi rozkazał. – Pastor Russell okazał się wiernym w wielkiem zadaniu mu powierzonem napisania i opublikowania Prawdy, oraz poznaczenia znakiem »taw« czyli teraźniejszą Prawdą, umysły spłodzonych z ducha chrześcian. Umarł w Październiku, 1916 r., a znalazłszy się poza wtórą zasłoną, sprawę zdał przed oblicznością Chrystusa z pracy mu powierzonej.” (Dokonana Tajemnica 1925 [ang. 1917, 1926] s. 473).

 

Czasem Towarzystwo Strażnica przytacza starsze fragmenty ze swych publikacji, w których pada określenie „teraźniejsza prawda”:

 

„W późniejszym numerze Strażnicy, w wydaniu z 1 stycznia 1892 roku (strona 9), ukazało się pod nagłówkiem „Rzut oka z wieży” takie stwierdzenie: (...) A Pan mówi: tak, to moi słudzy [po angielsku: minister], ponieważ mi służą, udostępniając mej czeladzi teraźniejszą prawdę. To ja rozesłałem orędzie, z którym idą. Kto gardzi nimi, gardzi też mną (...). (Zobacz też wydanie z 1 lutego 1899 roku, paragrafy 6 i 7 pod nagłówkiem: „Czy można zrozumieć teraźniejszą prawdę?”)” (Strażnica Rok CIII [1982] Nr 2 s. 14).

Patrz też Strażnica Rok CIII [1982] Nr 6 s. 11; Rocznik Świadków Jehowy 2007 s. 78.

 

Wspomniany J. F. Rutherford również często używał określenia „teraźniejsza prawda”. Na przykład w swej książce pt. Światło, w której przedstawiał swoją nową wykładnię Apokalipsy:

 

„‘Co to jest, co Towarzystwo wydaje?’ Tylko ostatek widzi teraźniejszą prawdę i raduje się z tego. Przyjmuje pokarm ze stołu uroczystego, który dla niego nakryty jest w obliczu jego nieprzyjaciół. (...) To objaśnia, dlaczego niektórzy, co się mają za naśladowców Pana, nie widzą teraźniejszej prawdy” (Światło 1930 t. I, s. 28; patrz też s. 27, 47, 83, 188, 215 itd.).

 

Po śmierci J. F. Rutherforda w Towarzystwie Strażnica zaniechano posługiwania się określeniem „teraźniejsza prawda”, ale „prawdy” obowiązujące Świadków Jehowy ciągle zmieniano.

 

Kiedyś Piotr Andryszczak napisał artykuł pt. To jest „prawda”?, w którym pokazał, jak ludzie w dawnych latach wstępując do Towarzystwa Strażnica mówili, że poznali „prawdę”.

Do dziś z tej ich „prawdy”, którą poznali, nie zostało prawie nic w ich wierzeniach. Przykładem jest w tym artykule oczekiwany rok 1925 i obietnice z nim związane, nauka o krzyżu, powrót Jezusa w roku 1874:

http://piotrandryszczak.pl/to_jest_prawda.html

 

My w naszym artykule przedstawimy dylematy związane z „prawdą” występujące dzisiaj, a nie przed wielu laty.

Posłużymy się tu trzema hipotetycznymi sytuacjami i osobami. Chodzi o osoby z „drugich owiec”, czyli z klasy ziemskiej, a także o „pomazańców” i „wykluczonych” z organizacji.

Zanim to przedstawimy wczytajmy się w pewną definicję „prawdy”, którą ukazuje Towarzystwo Strażnica, o czym piszemy w następnym rozdziale.

 

Trzeba też wspomnieć jak opisuje obecnie Towarzystwo Strażnica „prawdy” wspomnianych dawnych prezesów:

 

„Pobudzany tą nadzieją »niewolnik wierny i rozumny« zwracał uwagę całego ludu Bożego na znak czasów, zapowiadający bliskość panowania Królestwa Bożego. Trzeba jednak zaznaczyć, że nie był w tym zakresie inspirowany ani w działaniu swym doskonały. Pisma szeregu członków klasy »niewolnika«, które się złożyły na chrześcijańską część Słowa Bożego, były natchnione i nieomylne, ale inaczej przedstawia się rzecz z późniejszymi pracami. Literatura wydawana za życia Charlesa Taze Russella, pierwszego prezesa Towarzystwa Strażnica, nie była doskonała; nie była też doskonała za J. F. Rutherforda, następnego prezesa Towarzystwa. Coraz jaśniejsze światło padające na Słowo Boże, jak również fakty historyczne, po wielokroć aż do naszych dni wskazywały, w czym należy wprowadzić poprawki takiego czy innego rodzaju. Ale nie zapominajmy, że pobudki tego »niewolnika« zawsze były czyste, niesamolubne; we wszystkim powodowały nim dobre intencje” (Strażnica Rok C [1979] Nr 23 s. 14).

 

Dodajmy tu, że następca C. T. Russella, sędzia J. F. Rutherford, pozmieniał prawie wszystkie „prawdy” swego poprzednika (np. odrzucił Wielką Piramidę, przeniósł powrót Jezusa z roku 1874 na rok 1914, czasy ostateczne z roku 1799 przeniósł na rok 1914, zmartwychwstanie pomazańców z roku 1878 przeniósł na rok 1918, krzyż zamienił na pal, odrzucił wszystkie święta, urodziny, itd.).

 

Ciekawostką jest fakt, że jeden z odłamów od Towarzystwa Strażnica z początku lat 20. XX wieku, tak zwani epifaniści, wydają swoje czasopismo nawiązujące tytułem do czasów i nauk C. T. Russella: Teraźniejsza Prawda i Zwiastun Chrystusowej Epifanii.

 

Definicja „prawdy” według Świadków Jehowy

 

Oto uzasadnienie dla powstania nowej książki Świadków Jehowy, komentarza do Apokalipsy św. Jana pt. Wspaniały finał Objawienia bliski! (1993):

 

„Dlaczego zatem wydano teraz jeszcze jedną książkę na temat Objawienia? (...) Jeszcze ważniejszym powodem opublikowania tej książki jest konieczność dotrzymywania kroku obecnemu zrozumieniu prawdy” (Wspaniały finał Objawienia bliski! 1993 s. 8; w ang.: An even stronger reason for publishing this book is the need to keep up-to-date with present truth).

 

„Obecne zrozumienie prawdy”, cóż to takiego?

Widać, że wpierw powstaje jakaś „prawda”, opracowana przez Ciało Kierownicze, a później trzeba dostosować do niej podręczniki biblijne.

Najpierw powstaje jakaś wykładnia, a później szuka się dla niej uzasadnienia w Biblii i nazywa się ją „prawdą”.

Zapewne też dlatego w roku 2006 nakazano wnieść znów poprawki do tej książki (patrz Zmiany w książce Wspaniały finał Objawienia bliski!Nasza Służba Królestwa Nr 9, 2006 s. 3), a obecnie jest ona przeznaczona do wymiany, jak twierdzi wielu Świadków Jehowy, bo i kilka nauk się w niej zdezaktualizowało (patrz mój artykuł pt. Wspaniały finał Objawienia bliski!czy ta książka będzie niebawem wycofana?).

 

Oto ogólne wprowadzenie do kwestii „prawdy” według Świadków Jehowy:

 

„Istotnym warunkiem uzyskania wybawienia jest poznanie prawdy – ogółu chrześcijańskich nauk zawartych w Biblii oraz trzymanie się jej w życiu (3 Jana 3, 4)” (Strażnica 15.12 2008 s. 28).

 

Ale co to jest tą „prawdą”?

Nauki Świadków Jehowy?

Nauki zawarte w Biblii, ale w Przekładzie Nowego Świata?

Jak Świadkowie Jehowy definiują tę „prawdę”?

Na wstępie warto w cytowanym poniżej tekście zwrócić uwagę na to, z jaką łatwością Towarzystwo Strażnica cytując fragment Prz 4:18 zmienia „ścieżkę sprawiedliwych” w „drogę prawdy”.

 

Niekiedy następują zmiany zapatrywania na pewne tematy biblijne, omawiane w publikacjach Towarzystwa Strażnica. O tym, w co wierzymy, mówimy, że jest to »prawda«. Ale czy »prawda« ulega zmianie?

Wierzenia zgodne z Pismem świętym w gruncie rzeczy sama Biblia nazywa »prawdą«. W Liście 2 Piotra 2:2 określenie »droga prawdy« dotyczy właśnie wielbienia opartego na takich wierzeniach. O tej »drodze prawdy« czytamy jednak w Przypowieściach 4:18: »Ścieżka sprawiedliwych [jest], jako światłość jasna, która im dalej, tym bardziej świeci, aż do dnia doskonałego.« (...) Można się więc spodziewać, że niekiedy występują zmiany zapatrywania. Może tak być, że nasze podstawowe wierzenia to zdrowe prawdy biblijne, ale niektórych szczegółów ewentualnie w przeszłości nie rozumieliśmy w całej pełni. Z czasem, z pomocą ducha Jehowy, dochodzimy do wyjaśnienia tych spraw. Na przykład kilka lat temu mieliśmy w »Strażnicy« świetną serię artykułów na temat »władz zwierzchnich«. (...) Po starannym zbadaniu Pisma Świętego doszliśmy jednak do przekonania, że pewne teksty biblijne powinny być inaczej wykładane. Zdaliśmy sobie na przykład sprawę z tego, że »władze zwierzchnie« wspomniane w Liście do Rzymian 13:1 (NW), to nie Jehowa Bóg i Jezus Chrystus, ale władze polityczne. To samo dotyczy wersetów z Listu do Tytusa 3:1 i 1 Piotra 2:13, 14. Podstawowe prawdy pozostały mimo tego niezmienione. Nasza postawa wobec Boga i wobec państwa jest taka sama, jak i poprzednio.

Podobnie z naszymi dociekaniami co do zmartwychwstania. (...) Teraz jednak rozumiemy, że według Pisma świętego zmartwychwstać ma więcej ludzi niż się spodziewaliśmy dawniej. Prawda o zmartwychwstaniu nie została więc odrzucona, ale poszerzyła się, a my głębiej doceniamy miłość i miłosierdzie Jehowy, których przejawem jest postanowienie co do zmartwychwstania.” (Strażnica Nr 11, 1967 s. 11).

 

W tym ostatnim opisanym przypadku („zmartwychwstać ma więcej ludzi niż się spodziewaliśmy dawniej”) chodziło na przykład o zmianę „prawdy” o wskrzeszeniu mieszkańców Sodomy i Gomory, którzy mieli wyjść z grobów do życia. Tę „prawdę” z roku 1965 ponownie odrzucono w roku 1988, kwestionując zmartwychwstanie tych ludzi (patrz Strażnica Nr 17, 1988 s. 30-31). Przykładowa więc „prawda” okazała się fałszem!

Drugi fragment („wspomniane w Liście do Rzymian 13:1 (NW), to nie Jehowa Bóg i Jezus Chrystus, ale władze polityczne”) całkowicie kompromituje „prawdę” Towarzystwa Strażnica.

Organizacja, która nie odróżnia Boga od „władz politycznych”, powinna przestać zajmować się Pismem Świętym, a nawet dostać zakaz nauczania Biblii! Trudno bowiem serio traktować taką „prawdę”, która powstaje na zamówienie członków Ciała Kierowniczego Świadków Jehowy i jest później zmieniana.

Widzimy też ile trudu włożyli ci ludzie, zadając pytanie typu „czy »prawda« ulega zmianie” i odpowiadając na nie, że „prawda” może się zmieniać!

 

Oto nowszy fragment, który instruuje jak trzymać się ‘objawionej prawdy’:

 

„Jako członkowie rodziny czcicieli Jehowy, zachowujemy jedność dzięki temu, iż wszyscy jesteśmy »wyuczeni przez Jehowę« i mocno trzymamy się objawionej przez Niego prawdy (Jana 6:45; Psalm 43:3). Ponieważ nasze nauki są oparte na Słowie Bożym, wszyscy mówimy zgodnie. Chętnie posilamy się pokarmem duchowym dostarczanym przez Jehowę za pośrednictwem »niewolnika wiernego i roztropnego« (Mateusza 24:45-47). Taki jednolity program nauczania sprzyja zachowaniu naszej jedności na całym świecie. A co wtedy, gdy osobiście nie możemy zrozumieć lub zaakceptować jakiejś nauki? Módlmy się o mądrość i szukajmy objaśnień w Biblii oraz w publikacjach chrześcijańskich (Przypowieści 2:4, 5; Jakuba 1:5-8). Pomocą może się też okazać rozmowa ze starszym. Ale jeśli coś w dalszym ciągu wydaje się niejasne, najlepiej będzie to odłożyć. Niewykluczone, że zostaną opublikowane dalsze informacje na ten temat i nasze zrozumienie się pogłębi. Błędem byłoby jednak zaszczepianie własnych odmiennych poglądów innym członkom zboru. W ten sposób sialibyśmy niezgodę, zamiast pracować nad umocnieniem jedności. O ileż lepiej jest ‛dalej chodzić w prawdzie’ i zachęcać do tego drugich! (3 Jana 4)” (Strażnica Nr 14, 1996 s. 16-17).

 

Widzimy, że gdy ktoś nie może zaakceptować jakiejś „prawdy”, to poleca się mu ją „odłożyć”! I co dalej?

„Chodzić w prawdzie”! Tylko jak „chodzić w prawdzie”, skoro ma się co do tej „prawdy” wątpliwości? Nie głosić, czy głosić, to co zostało „odłożone”? Udawać, że tej „prawdy” się nie zna, czy iż ona nie istnieje?

 

Tu trzeba zwrócić uwagę na pewien paradoks. Otóż Towarzystwo Strażnica naucza od bardzo dawna, że ta zmienna „prawda”(czy „prawdy”) pochodzi wprost od Boga, a nie od ludzi:

 

„Zapewne Pan wybrał St. Zjednoczone jako miejsce skąd Prawda nie tylko rozejść się miała, lecz i zasilaną być miała” (Strażnica 15.12 1921 s. 383).

 

„Jeżeli ktoś nie wierzy, że Bóg używa Strażnicy do przynoszenia prawdy swemu ludowi, nie powinien się starać służyć w organizacji Bożej” (Strażnica 01.05 1936 s. 138 [ang. 01.03 1936]).

 

„Podobnie dzisiaj poselstwo świadków Jehowy nie pochodzi z Ameryki, tylko od Boga Najwyższego, i Jehowa Bóg przekazuje je wiernym ludziom przez działanie swego świętego ducha. Prawda nie jest bynajmniej poselstwem amerykańskim, chociaż z uwagi na dogodność położenia i praktyczne prowadzenie działalności Towarzystwa jego główne biuro mieści się w Nowym Jorku, jednym z największych dzisiaj na ziemi ośrodków handlu i komunikacji morskiej” (Strażnica Nr 7, 1960 s. 8).

 

„Literatura ta jest oparta na Słowie Bożym, dlatego podawane w niej pouczenia nie pochodzą od ludzi, lecz od Jehowy” (Strażnica 15.09 2010 s. 13).

 

Widzimy z tego, że w pierwszym fragmencie Towarzystwo Strażnica pisze o pochodzeniu „prawdy” z USA, a w kolejnym zaprzecza temu. To też jest jakiś objaw „prawdy” tej organizacji.

 

Wniosek z tego jest jeden: albo „prawda” jest zmieniana przez Jehowę, Boga tej organizacji, albo wymyślają ją ludzie z Ciała Kierowniczego, zasłaniając się Bogiem, aby ją uwiarygodnić.

Podsumujmy to cytatem z artykułu pt. Kto rzeczywiście posiadł prawdę? i zbiorem ‘nowych prawd’ wprowadzanych w latach 2012-2016:

 

Niemniej wszystkich miłujących prawdę zapraszamy do przekonania się, czy faktycznie Świadkowie Jehowy posiedli prawdę. Kto tak postąpi, ten po prostu pójdzie śladami tych ludzi z I wieku n.e., którzy zetknąwszy się z działalnością apostołów »przyjęli naukę z całą gorliwością i codziennie badali Pisma, czy istotnie tak jest« (Dzieje 17:11)” (Strażnica Rok C [1979] Nr 13 s. 25).

 

Oto przykład takich hurtem wprowadzanych ‘nowych prawd’ w latach 2012-2015, które wymienia Rocznik Świadków Jehowy oraz późniejszych z roku 2016:

 

2012

„Wszystkie owe królestwa” (Dan. 2:44)...

Mardocheusz i Estera ‛rozdzielają łup’ (Rodz. 49:27)...

‛Król o srogim obliczu przywodzi do zguby’ (Dan. 8:23, 24)...

Palce u stóp posągu ze snu Nebukadneccara (Dan. 2:41-43)...

Kiedy pojawiła się siódma potęga światowa...

 

2013

„Niewolnik wierny i roztropny” (Mat. 24:45-47)...

„Zły niewolnik” (Mat. 24:48-51)...

Pomazańcy nie będą żyć na ziemi po Armagedonie...

„Asyryjczyk przyjdzie do naszej ziemi” (Mich. 5:5)...

Zbieranie wybranych (Mat. 24:31; Marka 13:27)...

Wielki ucisk...

Przypowieść o pszenicy i chwastach (Mat. 13:24-30)...

Jezus przychodzi, przybywa (Mat. rozdz. 24 i 25)...

Jezus dokonuje przeglądu świątyni duchowej w latach 1914-1919 (Malach. 3:1-4)...

Znaczenie imienia Jehowa...

 

2014

Mianowanie starszych i sług pomocniczych...

Powody, dla których Żydzi w I wieku n.e. ‛trwali w oczekiwaniu’ na Mesjasza (Łuk. 3:15)...

Czas oczyszczania duchowej świątyni (Malach. 3:1-4)...

Zawieranie małżeństw po zmartwychwstaniu (Łuk. 20:34-36)...

„Trwały fundament Boży” (2 Tym. 2:19)...

Dwaj świadkowie (Obj. rozdz. 11)...

 

2015

Gog z Magog (Ezech. rozdz. 38 i 39)...

Nakrywanie głowy przez siostrę prowadzącą studium biblijne...

Przypowieść o talentach (Mat. 25:14-30)...

Przypowieść o dziesięciu dziewicach (Mat. 25:1-13)...

Biblijne pierwowzory i ich odpowiedniki... (Rocznik Świadków Jehowy 2016 s. 25-27).

 

W roku 2016 dokonano kolejnych zmian w naukach Świadków Jehowy (o niewoli babilońskiej głosicieli, o znaku stawianym na czołach z Ez 9, o aplauzie podczas ponownego przyłączenia wykluczonej osoby do zboru). Także w roku 2017 dokonywane są korekty, które z czasem będą wymienione w skorowidzu Świadków Jehowy, w dziale Kształtowanie się wierzeń.

 

Hipotetyczna sytuacja dotycząca „prawdy” z „drugą owcą” w roli głównej

 

Każdy kto wstępuje do organizacji Świadków Jehowy posługuje się sloganem: „poznałem prawdę”.

Nigdy nie daje się słyszeć, że ktoś stał się Świadkiem Jehowy od jakiegoś czasu, tylko kiedy poznał „prawdę”. Poniżej zamieszczamy hipotetyczną sytuację, która może też mieć miejsce w rzeczywistości.

 

Rok 2015

 

Pewien człowiek przyłącza się do organizacji Świadków Jehowy w roku 2015, przyjmuje chrzest i stwierdza wówczas, że „poznał prawdę”.

Tak mu ją oto przedstawiono na przykład w kwestii znakowania ludzi na czołach, którzy stają się „drugimi owcami”:

 

Według naszego zrozumienia ów mąż »odziany w lnianą szatę« wyobraża ostatek chrześcijan namaszczonych duchem Bożym. Głosząc i czyniąc uczniów, kreślą oni symboliczny znak na czołach ludzi, którzy dzięki temu przyłączają się do »drugich owiec« Chrystusa (Jana 10:16). Czym jest ten znak? Chodzi o wyraźny dowód, niejako widoczny na ich odkrytych czołach, że są oddanymi Bogu, ochrzczonymi uczniami Jezusa Chrystusa i że przyoblekli się w nową, chrześcijańską osobowość (Efez. 4:20-24)” (Strażnica 15.07 2008 s. 5-6).

Patrz też Strażnica Nr 13, 2007 s. 13; Proroctwo Izajasza światłem dla całej ludzkości 2001 tom II, s. 255.

 

Człowiek ten został w roku 2015 symbolicznie ‘oznakowany’ i może nawet mógł osobiście znać tego, który go ‘znakował’.

Uczył on od tej pory innych, według zaleceń organizacji, o tym ‘znakowaniu’, które ma miejsce już od roku 1931:

 

„Dość często to słyszymy. A czy zastanawiał się pan, dlaczego jesteśmy gotowi odwiedzać ludzi, chociaż wiemy, że większość odnosi się do nas z niechęcią? (Omów krótko Ezechiela 9:1-11 i wyjaśnij, że wszyscy są obecnie »naznaczani« albo do przeżycia ‘wielkiego ucisku’, albo do zgładzenia przez Boga, w zależności od tego, jak reagują na dobrą nowinę o Królestwie)” (Prowadzenie rozmów na podstawie Pism 2001, 2010 s. 17).

 

Rok 2016

 

Przychodzi rok 2016. Ten, który poznał „prawdę” rok wcześniej, bierze do ręki nową Strażnicę i czego się z niej dowiaduje? Oto jej ‘nowa prawda’:

 

„W przeszłości wyjaśnialiśmy, że we współczesnym spełnieniu tej wizji człowiek z kałamarzem sekretarskim symbolizuje ostatek chrześcijan namaszczonych duchem. Uważaliśmy, że osoby, które reagują pozytywnie na dobrą nowinę, już teraz otrzymują znak umożliwiający ocalenie. Jednak ostatnio stało się oczywiste, że musimy skorygować to wyjaśnienie. Jak wynika z Ewangelii według Mateusza 25:31-33, to Jezus osądza ludzi. Ostatecznego sądu dokona w czasie wielkiego ucisku, kiedy oddzieli owce od kóz, czyli osoby mające ocaleć od przeznaczonych na zagładę” (Strażnica czerwiec 2016 s. 16).

 

Głosiciel ten widzi, że nawet nauka, nazywana „prawdą”, która obowiązywała u Świadków Jehowy w latach 1931-2015 (do maja 2016 r.), została odrzucona. Nagle!

Uczono przez te lata, że miliony ludzi było ‘oznakowanych’ przez „ostatek” pomazańców. Teraz zaś okazało się, że żadne znakowanie nie miało miejsca i nikt nie stawiał i nie otrzymywał żadnego znaku!

Głosiciel ten wypunktował sobie wnioski i wyglądało to tak:

 

nikt przez 85 lat nie został oznakowany;

nie było takich, którzy znakowali;

nie było takich, których znakowano.

 

Głosiciel ten poczuł się kompletnie zlekceważony, że tkwił dotychczas w błędnej nauce, którą nazywano „prawdą”, a teraz znów poznał nową „prawdę”?

Czy ma pochwalić się o tej ‘nowej prawdzie’ kolegom z pracy?

Czy ma zaraz powiedzieć swoim zainteresowanym, że właściwie do wczoraj ich wprowadzał w błąd?

Czy ma iść ‘od domu do domu’ powiedzieć ludziom, że nieprawdziwe było to co im mówił do wczoraj o znakowaniu:

 

„(...) wyjaśnij, że wszyscy są obecnie »naznaczani« albo do przeżycia ‘wielkiego ucisku’, albo do zgładzenia przez Boga, w zależności od tego, jak reagują na dobrą nowinę o Królestwie” (pełny cytat powyżej).

 

Hipotetyczna sytuacja dotycząca „prawdy” z pomazańcem w roli głównej

 

Poniższa sytuacja może wydarzyć się w rzeczywistości. Życiorysy Świadków Jehowy publikowane są w Strażnicach z dużym opóźnieniem, po wielu latach, dlatego wydarzenia z życia różnych głosicieli z roku 2013 nie mogą się jeszcze znaleźć w publikacjach. My tu zaś opisujemy ‘historię’ z ostatnich lat.

 

Rok 2006

 

Pewien człowiek „poznaje prawdę” i staje się Świadkiem Jehowy. Czuje powołanie niebiańskie, ale tłumaczą mu ci, którzy wprowadzali go do organizacji, że takie zakończyło się w roku 1935:

 

Mamy uzasadnione powody, by uważać, iż grono 144 000 chrześcijan namaszczonych duchem zostało skompletowane już kilkadziesiąt lat temu” (Strażnica Nr 16, 1996 s. 30).

 

„Jehowa ograniczył wielkość małej trzódki do 144 000 osób i zaczął je zbierać w dniu Pięćdziesiątnicy 33 roku. Logika podpowiada, że powoływanie członków tego grona skończyło się wtedy, gdy było ono niemal kompletne, a fakty wskazują, iż zgromadzanie tych szczególnie błogosławionych osób w zasadzie dobiegło kresu w roku 1935” (Strażnica Nr 4, 1995 s. 19).

 

Ochrzczony głosiciel przyjmuje te informacje z pokorą i nie rozgłasza swego odczucia, które wskazuje mu, że jest pomazańcem.

 

Rok 2007

 

W roku 2007 głosiciel ten poznaje właśnie ogłoszoną ‘nową prawdę’. Okazuje się, że może być on odtąd pomazańcem:

 

„Kiedy Bóg przestanie powoływać chrześcijan do życia w niebie? Biblia nie podaje dokładnej odpowiedzi na to pytanie. (...) nie możemy więc ustalić konkretnej daty, kiedy Bóg przestanie powoływać chrześcijan do życia w niebie” (Strażnica Nr 16, 2007 s. 19).

 

Głosiciel ten jest zadowolony. ‘Na piśmie’ zaakceptowano jego odczucie, że może być on „pomazany duchem” i godzien jest odtąd spożywać emblematy chleba i wina podczas dorocznej Pamiątki.

Publikacje Towarzystwa Strażnica i starsi zboru zapewniają go też, że należy on do grona „niewolnika wiernego i roztropnego” i rozdaje „pokarm na czas słuszny”, jak naucza Biblia:

 

Fakty dowodzą, że ową klasę niewolnika wiernego i roztropnego tworzy całe grono chrześcijan namaszczonych duchem, żyjących w danym okresie na ziemi” (Strażnica Nr 10, 1995 s. 16).

 

„Na ziemi wciąż pozostaje ostatek namaszczonych członków »Izraela Bożego«, którzy jako bracia Jezusa są »ambasadorami zastępującymi Chrystusa« (2 Kor. 5:20). Tworzą klasę wiernego i roztropnego niewolnika, mającą za zadanie dostarczać duchowy pokarm i troszczyć się o pomazańców oraz rosnącą rzeszę chrześcijan, która liczy już miliony ludzi spodziewających się żyć wiecznie na ziemi (Mat. 24:45-47; Obj. 7:9-15). Duchowa pomyślność prawdziwych czcicieli Boga...” (Strażnica 15.01 2010 s. 31).

 

Rok 2013

 

Czytając Strażnicę głosiciel ten, będący pomazańcem, odkrywa ‘nowe prawdy’, które właśnie ogłoszono:

 

już nie należy do grona „niewolnika wiernego i roztropnego”;

nigdy nie należał do tego gremium;

nigdy nie rozdawał „pokarmu na czas słuszny”;

tylko Ciało Kierownicze z Brooklynu jest wspomnianym „niewolnikiem”:

 

Czy wszyscy pomazańcy żyjący na ziemi tworzą wiernego niewolnika? Nie. Przecież nie wszyscy spośród nich odgrywają jakąś rolę w dostarczaniu pokarmu duchowego współwyznawcom na całym świecie. (…) Kto w takim razie jest niewolnikiem wiernym i roztropnym? Zgodnie z ustanowionym przez Jezusa wzorcem karmienia wielu rękami niewielu chodzi o niewielką grupę namaszczonych braci, którzy są bezpośrednio zaangażowani w przygotowywanie i udostępnianie pokarmu duchowego podczas obecności Chrystusa. Przez cały okres dni ostatnich pomazańcy tworzący wiernego niewolnika razem usługiwali i usługują w Biurze Głównym. Od kilkudziesięciu lat owego niewolnika stanowi Ciało Kierownicze Świadków Jehowy. Zauważmy jednak, że chociaż »niewolnik« składa się z grona osób, to Jezus w swoim przykładzie mówi o nim w liczbie pojedynczej. Dlatego Ciało Kierownicze podejmuje decyzje kolektywnie” (Strażnica 15.07 2013 s. 22).

 

„»Niewolnik wierny i roztropny«: Niewielka grupa namaszczonych braci, którzy są bezpośrednio zaangażowani w przygotowywanie i udostępnianie pokarmu duchowego podczas obecności Chrystusa. Obecnie tworzą oni Ciało Kierownicze” (jw. s. 22).

 

„W Strażnicy z 15 lipca 2013 roku wyjaśniono, że niewielka grupa namaszczonych braci, którzy tworzą Ciało Kierownicze, to »niewolnik wierny i roztropny«” (Strażnica luty 2017 s. 26).

 

Pomazaniec ten nie wie co z tym i sobą począć. Nie jest też w związku z tym pewien, jak długo pozwolą mu być „pomazańcem”, skoro tak łatwo pozbawili go bycia „niewolnikiem”. Nie wie nawet, jak przedstawić swe rozterki przyjaciołom.

Szokuje go też to, że ogłoszono, iż nawet Apostołowie nie rozdawali nigdy „pokarmu na czas słuszny” i nie byli wcale owym „niewolnikiem”:

 

„Kontekst przykładu o niewolniku wiernym i roztropnym pokazuje, że zaczął się on spełniać nie w dniu Pięćdziesiątnicy 33 roku, lecz w obecnym czasie końca” (Strażnica 15.07 2013 s. 21).

 

W roku 1919, trzy lata po śmierci brata Russella, Jezus ustanowił »niewolnika wiernego i roztropnego«” (Strażnica luty 2017 s. 25).

 

Wcześniej, w roku 2006, gdy ‘poznał prawdę’, uczono go zupełnie inaczej:

 

„Tacy pasterze jak apostołowie Piotr, Jan oraz Paweł należeli do grona, które Jezus określił mianem »niewolnika wiernego i roztropnego«” (Strażnica Nr 9, 2006 s. 25).

 

Hipotetyczna sytuacja dotycząca „prawdy” z osobami wykluczonymi w roli głównej

 

Poniższa sytuacja może wystąpić z dużym prawdopodobieństwem w rzeczywistości i to w nie jednym zborze Świadków Jehowy.

 

Rok 2014

 

Pewien człowiek „poznaje prawdę” i staje się Świadkiem Jehowy. Zdaje sobie sprawę z tego, że gdy zgrzeszy może być wykluczony z organizacji. Niestety pewne okoliczności spowodowały, że wplątał się w pewne kwestie i został usunięty ze zboru po tym, gdy stanął przed zborowym komitetem sądowniczym. Nawet nie próbował się odwoływać, gdyż wiedział, że zgrzeszył. Również jego współbrat w wierze wraz z nim poniósł tę samą karę, bo razem zgrzeszyli. Jego przyjaciel jednak skorzystał z odwołania się, ale nic nie wskórał. Był z tego powodu bardzo niezadowolony i przez to dłuższy czas przebywał poza zborem.

 

Rok 2015

 

Po pewnym czasie pierwszy skruszony głosiciel został przyłączony do zboru. Nie zauważył jednak z tego powodu żadnej radości u swoich współbraci. Zrozumiał to, gdy przeczytał wytyczne organizacji, w których choć pisano o „cieszeniu się”, to jednak radzono też, by „powstrzymać się od serdecznego powitania”, a dokonać tego na osobności, gdy ktoś zechce:

 

„Czy stosowne jest klaskanie po ogłoszeniu, że ktoś został przyłączony do zboru? (...) Chociaż bardzo się cieszymy, gdy przyłączony zostaje krewny lub znajomy, to podczas podawania w zborze takiego ogłoszenia powinniśmy zachowywać spokój nacechowany godnością. W Strażnicy z 1 października 1998 roku na stronie 17 tak napisano na ten temat: »Trzeba jednak pamiętać, iż większość członków zboru nie zna okoliczności, które doprowadziły do wykluczenia bądź przyłączenia kogoś. Zdarza się też, że ktoś czuje się dotknięty lub zraniony – niekiedy nawet dość długo – występkiem skruszonej osoby. Warto więc zdawać sobie z tego sprawę, gdy zostanie ogłoszone jej przyłączenie, i powstrzymać się od serdecznego powitania do chwili, gdy będzie to można uczynić w osobistej rozmowie«. Mimo iż bardzo się cieszymy, że ktoś powraca do prawdy, klaskanie z okazji przyłączenia takiej osoby byłoby niestosowne” (Nasza Służba Królestwa Nr 2, 2000 s. 7).

 

Głosiciel ten był rozczarowany chłodnym jego przyjęciem przez współbraci. Nawet niektórzy patrzyli na niego, jak na podejrzanego i nadal, jak na grzesznika.

Wydawało mu się, że oficjalnie wybaczono mu całkowicie, a tu okazuje się, że pewne sankcje mogą się za nim ciągnąć aż 10 lat, o czym przeczytał w jednej ze starszych publikacji:

 

„Czy brat, który był kiedyś wykluczony ze społeczności lub został uznany za odłączonego, może kiedykolwiek być mówcą publicznym? Owszem, to jest możliwe, ale dopiero po upływie co najmniej 10 lat od ponownego przyjęcia do społeczności” (Służba Królestwa Nr 5, 1971 s. 7).

 

Szukał podobnych informacji w nowszych publikacjach, ale nic nie znalazł, żadnego oficjalnego komunikatu.

Zraniło go też inne zdanie w Strażnicy, o tym, że niby gdy był odstępcą „chorował pod względem umysłowym”:

 

„Załóżmy, że lekarz mówi ci, byś unikał osoby cierpiącej na śmiertelną chorobę zakaźną. Będzie dla ciebie oczywiste, co ma na myśli, i ściśle zastosujesz się do jego przestrogi. Odstępcy ‛chorują pod względem umysłowym’ i szukają sposobności, by zarazić innych swoimi zdradzieckimi poglądami (1 Tym. 6:3, 4). Jehowa, Wielki Lekarz, zaleca nam, abyśmy unikali kontaktów z nimi” (Strażnica 15.07 2011 s. 16).

 

Głosiciel ten nie czuł się ‘umysłowo chory’, tylko zgrzeszył. Tak to rozumiał.

 

Rok 2016

 

Kolega tego głosiciela, będący prowodyrem ich wspólnego grzechu, który odwoływał się od wyroku komitetu sądowniczego, powrócił do organizacji rok później.

Jakież było zdziwienie ich obu, gdy przeczytali w Strażnicy, że nastała ‘nowa prawda’, która pozwala nawet klaskać, gdy kogoś po wykluczeniu przyjmują ponownie:

 

„Jak po ogłoszeniu przyłączenia osoby wykluczonej zbór może wyrazić radość?

(...) Kiedy ktoś wraca do zboru, rzeczywiście mamy powody do radości. Taka osoba będzie musiała dokładać starań, żeby właściwie postępować. Ale już teraz się cieszymy, bo skoro została przyłączona, oznacza to, że okazała skruchę. Dlatego gdy starsi podają ogłoszenie o przyłączeniu, obecni mogą spontanicznie, ale zarazem w sposób godny, wyrazić radość oklaskami” (Strażnica maj 2016 s. 32).

 

Jakie było też ich zdumienie, gdy zobaczyli, że Ciało Kierownicze dopiero w roku 2016 dostrzegło pewne słowa w Ewangelii, które oni dawno temu już znali, a które dotyczyły podobnych sytuacji:

 

„W 15 rozdziale Ewangelii według Łukasza znajdujemy sugestywny przykład Jezusa o mężczyźnie posiadającym 100 owiec. Gdy jedna z nich się gubi, człowiek ten pozostawia 99 owiec i szuka zagubionej, »aż ją znajdzie«. W dalszej części przykładu Jezus mówi: »A znalazłszy, wkłada ją na swe barki i się raduje. A po przyjściu do domu zwołuje przyjaciół i sąsiadów, mówiąc do nich: ‘Radujcie się ze mną, gdyż znalazłem moją owcę, która zaginęła’«. Na koniec Jezus dodaje: »Mówię wam, że tak samo będzie więcej radości w niebie z jednego grzesznika okazującego skruchę niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu prawych, którym skrucha nie jest potrzebna« (Łuk. 15:4-7). 9...) Jezus podkreślił, że gdy grzesznik okazuje skruchę, w niebie wywołuje to radość” (Strażnica maj 2016 s. 32).

 

Obaj przyjaciele nie mogli się nadziwić, jak różny los ich spotkał, jak inne ‘nowe prawdy’ oceniały ich czyn.

Zrozumieli, że czasem lepiej nie wracać zbyt szybko do organizacji, bo może nastąpią w niej z czasem jakieś pozytywne zmiany!

 

Widzimy z powyższego, że tak zwana „prawda” jest w Towarzystwie Strażnica czymś ‘płynnym’, niestabilnym i zmiennym. Nigdy żaden Świadek Jehowy nie może być pewny, czy jutro, za miesiąc, za rok, to co nazywa on dziś „prawdą”, nie zostanie zmienione. Na to wskazuje doświadczenie przeszło 100 lat związane z historią tej organizacji.

Prawdopodobnie każda własna „prawda” Towarzystwa Strażnica (dotyczy to też w dużym stopniu nauk przejętych od innych wyznań) została co najmniej jeden raz zmieniana. Niektóre zaś „prawdy” kilka razy były ‘korygowane’, jak to nazywają Świadkowie Jehowy.

Wszystkie najważniejsze zmiany „prawd” tej organizacji opisaliśmy w naszej książce pt. Zmienne nauki Świadków Jehowy:

http://piotrandryszczak.pl/zmienne-nauki-swiadkow-jehowy.html


Powrót do strony głównej
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2018