Radio-biola i inne dawne niekonwencjonalne metody leczenia propagowane przez Towarzystwo Strażnica

Autor: Włodzimierz Bednarski, dodano: 2018-04-06

Radio-biola i inne dawne niekonwencjonalne metody leczenia propagowane przez Towarzystwo Strażnica

Dziś Świadkowie Jehowy nie zajmują się uzdrawianiem i medycyną alternatywną. A kiedyś? Sami poczytajmy co udało się zebrać z ich historii.

Towarzystwo Strażnica w ostatnich latach opisuje, najczęściej w swoim czasopiśmie Przebudźcie się!, różne choroby oraz wskazuje porady, w jaki sposób z nimi walczyć i jak im zapobiegać, by one się nie dotykały Świadków Jehowy. Najczęściej są to informacje pochodzące z innych czasopism zajmujących się medycyną czy profilaktyką zdrowotną.

Skorowidz do publikacji Świadków Jehowy wymienia takie oto choroby, którym Towarzystwo Strażnica poświęcało uwagę w swych publikacjach w latach 1986-2015 (pogrupowaliśmy je alfabetycznie i opuściliśmy odsyłacze do publikacji omawiających te choroby):

ADHD (patrz: Upośledzenie koncentracji [ADD, ADHD]): agorafobia: AIDS: albinizm: alergie: alkoholizm: Alzheimera choroba: anemia (niedokrwistość): anoreksja: astma: autyzm:

bezdech senny: bezsenność: białaczka: białaczka promielocytowa: biegunka: bielactwo nabyte: błonica: borelioza: botulizm (zatrucie jadem kiełbasianym): bóle głowy: bóle kręgosłupa: Buergera choroba: bulimia:

celiakia: Chagasa choroba (trypanosomatoza amerykańska): cholera: choroby przenoszone drogą płciową: Creutzfeldta-Jakoba choroba: Crohna choroba: cukrzyca: cybernetyczna choroba: czarna śmierć (patrz: Dżuma): czerwonka:

demencja: denga: depresja (patrz: Przygnębienie i depresja): depresja poporodowa: dna moczanowa: drakunkuloza: dysmorficzne zaburzenie: dystonia: dystrofia mięśniowa: dziąseł choroby: paradontoza: dżuma:

Ebola, zakażenie wirusem: endometrioza: erytroblastoza płodowa:

fibromialgia: fobie:

gangrena: głuchota (patrz: Niesłyszący): górska (wysokościowa) choroba: gruźlica: grypa: grzybica stóp: guzy:

Heinego i Medina choroba: hemofilia: hemoroidy: hipotermia: hiszpanka (grypa):

jaglica: jaskra:

kamica nerkowa: katar sienny: kiła: kleptomania: kolka: kompulsywne objadanie się: krztusiec: księgosusz (pomór bydła):

laktozy nietolerancja: leiszmaniozy: likantropia: liszaj: liszaj rumieniowaty (patrz: Toczeń rumieniowaty): lokomocyjna choroba:

łuszczyca:

malaria: mdłości: poranne mdłości (podczas ciąży): Ménière’a choroba: miażdżyca (stwardnienie tętnic): Minamata choroba: młodzieńcze zapalenie stawów: mukowiscydoza:

nadciśnienie: napady lęku: narkolepsja: nerwica natręctw: niedokrwistość sierpowata: niedożywienie: nietrzymanie moczu i kału: niezdolność do odczuwania bólu:

odra: odruchowa dystrofia współczulna: omdlenia (odruch wazowagalny): opryszczka: narządów płciowych: ospa: ospa bawola: ospa wietrzna: osteoporoza: otępienie (patrz: Demencja): otoskleroza: otyłość:

padaczka: paraliż: Parkinsona choroba: pasożytnicze choroby (patrz: Pasożyty): nitkowiec podskórny: pląsawica Huntingtona: podwyższony poziom bilirubiny: porażenie czterokończynowe: kurczowe porażenie czterokończynowe: porażenie mózgowe: porfiria: półpasiec: prostaty choroby (patrz: Prostata): przeziębienie: psychiczne zaburzenia: psychosomatyczne zaburzenia (patrz: Psychosomatyka):

rak: reumatyczne choroby: Rh, konflikt: rozedma płuc: rwa kulszowa: rzeżączka: rzucawka:

samookaleczanie: SARS: schistosomatoza (bilharcjoza): schorzenie naczyń obwodowych (PVD): serca choroby (patrz: Serce): SIDS (zespół nagłego zgonu niemowląt): skolioza: stan przedrzucawkowy: stwardnienie rozsiane: stwardnienie zanikowe boczne (SLA): syndrom muzyków: szum w uszach:

ślepota (patrz: Niewidomi): śpiączka afrykańska: śródmiąższowe zapalenie pęcherza moczowego:

talasemia: β-talasemia (niedokrwistość Cooleya): tarczycy choroby: toczeń rumieniowaty: trąd: trądzik: trichotilomania: trypanosomatoza: twardzina (sklerodermia): tyfus:

udar cieplny: udar mózgu: uzależnienie od seksu:

wąglik: wrodzona łamliwość kości: wrzody: wrzodziejące zapalenie jelita grubego: wścieklizna: wypalenie zawodowe: wysokościowa (górska) choroba:

zaburzenia apetytu: zaburzenia lękowe: zakażenie wirusem brodawczaka ludzkiego (HPV): zapalenie opon mózgowych: zapalenie płuc: zapalenie wątroby: zespół Alporta (choroba nerek): zespół Aspergera: zespół Downa: zespół Laurence’a-Moona-Bardeta-Biedla: zespół Marfana: zespół napięcia przedmiesiączkowego: zespół niespokojnych nóg: zespół pourazowych zaburzeń emocjonalnych: zespół przeciążeniowy narządu ruchu: zespół przewlekłego zmęczenia: zespół Retta (RS): zespół Ushera: złożona nadwrażliwość chemiczna: (Skorowidz do publikacji Towarzystwa Strażnica 1986-2015, hasło Choroby, tekst zawarty na płycie Watchtower Library 2016).

Tak jest do dziś w Towarzystwie Strażnica, choć wydaje się, że liczba artykułów na tematy medyczne będzie się zmniejszać. Dlaczego?

Otóż dlatego, że czasopismo Przebudźcie się! przestało być półmiesięcznikiem (z końcem XII 2005 r.), a później przestało być też miesięcznikiem (z końcem XII 2015 r.), stając się dwumiesięcznikiem. Natomiast z początkiem roku 2018 ukazywać się ma co 4 miesiące. Mało tego, nie dość że ukazuje się teraz tylko kilka numerów tego czasopisma rocznie, to na dodatek zawiera ono już tylko 16 stron (od stycznia 2013 r.), a nie jak wcześniej 32 strony.

Tak jest obecnie. A jakie oferty związane z medycyną miało kiedyś Towarzystwo Strażnica?

Dwie z nich (lek na raka, uzdrawiające radio) opisaliśmy w naszej książce pt. Czy Świadkowie Jehowy są kompetentni w orzekaniu o transfuzji krwi? Małe vademecum dla środowiska medycznego i krytyka nauki Towarzystwa Strażnica (2017), która zajmowała się jednak przede wszystkim problematyką transfuzji, frakcji krwi, szczepień i transplantacji.

http://www.piotrandryszczak.pl/vademecum/czy-swiadkowie-jehowy-sa-kompetentni-w-orzekaniu-o-transfuzji-krwi.html

Tu powtarzamy wspomniane powyżej preferowane i reklamowane metody leczenia Towarzystwa Strażnica oraz wymieniamy inne (radio-biola, Boska dieta, pierścień uzdrawiający), o których rzadko się słyszy. Wszystkie je można śmiało zaliczyć do metod niekonwencjonalnych, które z prawdziwą medycyną nie mają nic wspólnego!

Lek na raka

Prezes Towarzystwa Strażnica C. T. Russell (zm. 1916) pytany w roku 1915 o sprawę kontrowersyjnych reklam w czasopiśmie Strażnica wspomniał między innymi o „zabiegu na leczenie raka”:

„Jakiś czas temu podaliśmy w »Strażnicy« małą notatkę o tak zwanej Cudownej Pszenicy. Wielu z was widziało to. Myślimy, że dobrze uczyniliśmy podając tę notatkę. Podaliśmy też raz notatkę o pewnego rodzaju fasoli i pewnej specjalnej bawełnie. Niektórzy z naszych przyjaciół skorzystali z tych notatek. Raz podaliśmy notatkę o pewnym zabiegu na leczenie raka. Otrzymaliśmy w tej sprawie setki listów, od osób w prawdzie i setki od innych; wielu pisało że odnieśli dobre skutki. Do pewnego stopnia, było to pomocnym w rozpowszechnianiu Prawdy. Ludzie zauważyli, że nam nie rozchodzi się o ich pieniądze, ale że staramy się czynić im dobrze i zaczęli się interesować” (Co kaznodzieja Russell odpowiadał na zadawane jemu liczne pytania 1947 [ang. 1917] s. 347; ang. Strażnica 15.07 1915 s. 5729 [reprint]).

Jedną z reklamówek opublikowano w angielskiej Strażnicy z roku 1913:

„LEK NA RAKA SKÓRY

Coraz liczniejsze stają się problemy z nowotworami. Wiemy, że nie ma skutecznego środka na nowotwory wewnętrzne poza operacją. A nawet taka kuracja jest wątpliwa. Niedawno dowiedzieliśmy się o bardzo skutecznym i prostym środku leczniczym dla chorych na raka pojawiającego się na zewnętrznej stronie ciała. Dowiedziawszy się o lekarzu, który przeprowadził testy tych środków leczniczych, kosztujących 1,000$ za udzielenie owych informacji, a wdraża je on w Cancer Hospital [Szpitalu Leczenia Nowotworów] gdzie okazują się skuteczne. Recepturę uzyskaliśmy za darmo i pragniemy podzielić się tą formułą, ale jedynie z tymi, którzy mają kłopoty z rakiem skóry i którzy napiszą bezpośrednio do nas, podając szczegółowe dane. Nie pobieramy żadnych dodatkowych opłat, jednak w trosce o ochronę osób cierpiących wymagamy obietnicy, iż nie będą oni odsprzedawać tej formuły innym, nie będą pobierać opłat za korzystanie z niej ani podawać tego do wiadomości komukolwiek. Jeżeli ktoś zna kogoś chorego, może go poinformować o zasadach, na jakich może otrzymać od nas tę recepturę” (ang. Strażnica 1 lipca 1913 s. 200).

Po tym, gdy prasa świecka skrytykowała handel „cudowną pszenicą”, prezes C. T. Russell, który wkrótce potem zmarł (1916 r.), zaprzestał umieszczać w Strażnicy reklamy, które bulwersowały opinię publiczną.

Lek na zapalenie wyrostka robaczkowego i gorączkę tyfusową

Oto inna oferta zdrowotno-medyczna C. T. Russella i Strażnicy:

„LEKARSTWO NA ZAPALENIE WYROSTKA ROBACZKOWEGO

Jest rzeczą znaną, że około trzy osoby spośród każdej setki operowanych na zapalenie wyrostka robaczkowego naprawdę mają chory wyrostek robaczkowy, wymagający usunięcia. Poniżej podajemy proste lekarstwo na objawy zapalenia wyrostka robaczkowego. Ból w okolicy wyrostka robaczkowego jest powodowany ugryzieniami robaków blisko miejsca, w którym okrężnica krzyżuje się z jelitem cienkim, u dołu, po prawej stronie brzucha.

To lekarstwo jest zalecane także na gorączkę tyfusową, która także jest chorobą wywoływaną przez robaki. Tym lekarstwem jest Santonina (organiczny związek pochodzenia naturalnego, będący trójpierścieniową, niearomatyczną pochodną naftalenu – przyp. tłum.): dawka: 3 ziarna na godzinę przed śniadaniem; trzeba powtarzać przez cztery poranki aż wszystkie objawy znikną. Następnie jedna dawka na miesiąc, przez trzy miesiące, by wykorzenić wszystkie drobnoustroje. Te recepta posiada nieocenioną wartość. Nie tylko pozwala uniknąć opłat dla chirurga i szpitala w wys. ok. 200 dolarów, lecz także chroni ona przed tygodniami choroby, niewygody, rekonwalescencji i utratą pensji” (ang. Strażnica 15.01 1912 s. 4963 [reprint]).

Uzdrawiające radio

Za czasów kolejnego prezesa, J. F. Rutherforda (1869-1942), Towarzystwo Strażnica było tak zafascynowane odkryciem radia, że nie dość iż twierdziło, że będzie przemawiał przez nie zmartwychwstały Abraham, to na dodatek uważało je za urządzenie lecznicze wielu chorób i to już teraz:

„Kiedy doskonali ludzie jak Abraham, Mojżesz i Dawid staną znowu na ziemi, to oni będą nauczać ludzi prawdy, jakiej żaden martwy kamień nie mógłby nauczyć. Używając radjo, które Pan zlecił użyć dla swego celu, oni będą stali w Jeruzalemie lub jakiemkolwiek innem miejscu na ziemi i będą przemawiać do wszystkich ludzi na ziemi, we wszystkich krajach” (Strażnica 15.01 1929 s. 24 [ang. 01.12 1928 s. 358]).

„Szanownych Czytelników zapewne zajmie wiadomość, że wydawnictwo angielskiego »Złotego Wieku« posiada blisko Nowego Jorku nadawczą radjostację, by siać światło, prawdę i nadzieję w ciemność ludzkiej filozofji. Czyni się też starania, by w Szwajcarji lub innem odpowiedniem miejscu Europy wystawić radjo-stację, by »Złoty Wiek« mógł wysyłać swe wzniosłe i pocieszające posłannictwo na północ i wschód Europy i do krajów sąsiednich.

Radjo jest też stosowane w lecznictwie, a mianowicie w leczeniu reumatyzmu, zapaleniu nerwów i płuc i głuchoty. Osoby, które przez trzydzieści lat nie słyszały ani jednego dźwięku, odzyskują słuch przez radjo. Pewien głuchoniemy inteligentny amerykanin nauczył się mówić po kilkurazowem zastosowaniu radja. Pierwsze słowa jego były: »Święty, święty, święty«. Było to zaprawdę właściwe uznanie dla Twórcy wszelkich błogosławieństw” (Złoty Wiek 01.05 1925 s. 55; por. podobne słowa ang. Złoty Wiek 12.03 1924 s. 365).

„Choroby zmniejszą się i wkrótce zupełnie zginą. Epidemje już nie będą znane na ziemi, bo wibracja radja będzie tak silna, że zabije wszelkie zarazki. Powietrze, którym będziemy oddychać, dodawać będzie nam zdrowia. Wiemy, jak czyste i orzeźwiające jest po burzy czyli po elektrycznem wyładowaniu. Dzięki radju ono zawsze będzie takie” (Złoty Wiek 01.05 1925 s. 55).

W roku 1957 Towarzystwo Strażnica sprzedało swoją radiostację, choć wcześniej nauczało, że Bóg, Biblia i proroctwa stali za jej wprowadzeniem:

„Pewnem jest, że Bóg zarządził radjo, ponieważ On przepowiedział o niem w swojem słowie przez swego proroka kilkaset lat wstecz (Hioba 38:35). Właściwy czas obecnie nadszedł na użycie radjofonu, a to w celu rozwinięcia planu Jehowy. Ten błogi czas nadszedł, a Bóg go użyje na korzyść dla biednej ludzkości” (Wolność dla ludzi 1927 s. 14).

Radjo jest wynalazkiem Jehowy. Człowiek jedynie wynalazł, jak się niem posługiwać. Nadejdzie jeszcze czas, kiedy Jehowa Bóg umożliwi Swem wiernym reprezentantom z Jerozolimy wyraźnie i dobrze zrozumiale przemawiać do wszystkich narodów ziemi. Lud to usłyszy i będzie się radował” (Przyjaciel ludzkości 1928 s. 5).

„W połowie lat pięćdziesiątych szeregi głosicieli Królestwa tak się rozrosły, że docierano do drzwi coraz większej liczby ludzi. Pomaganie w ten sposób poszczególnym osobom w poznawaniu prawdy biblijnej okazało się o wiele skuteczniejsze niż posługiwanie się radiem. Dlatego w 1957 roku postanowiono sprzedać rozgłośnię WBBR i fundusze przeznaczyć na rozwój działalności misjonarskiej w innych krajach” (Strażnica Nr 15, 1994 s. 25).

Dieta pod „Boskim kierownictwem”

Dziś, od czasu do czasu, Towarzystwo Strażnica daje na łamach Przebudźcie się! tylko rady odnośnie właściwego odżywiania się. Kiedyś jednak organizacja ta, powołując się na „Boskie kierownictwo”, wyznaczała konkretną dietę roślinną. Wszystkie inne zaś pokarmy, napoje i lekarstwa (prócz wina) zaliczano do „trucizn”. Powoływano się przy tym na bliski „wiek złoty”:

„W przeszłości zaprzeczano często możliwości wiecznego życia na ziemi, ponieważ myśl ta wybiegała daleko poza rozumienie ludzkiego umysłu. Ale przez Boskie kierownictwo nad przygotowaniami do ustanowienia wieku złotego zbadanych zostało tak wiele tajemnic o człowieku i jego przeznaczeniu, że dziś znamy niektóre z warunków, stanowiących o długości ludzkiego życia. Wieść, którą dziś dość często słyszymy, że »miljony ludzi z obecnie żyjących nigdy nie umrą«, wywołała nadzwyczajne zainteresowanie się tą kwestją” (Złoty Wiek 15.05 1927 s. 361).

„Większość ludzi trzyma się fałszywego sposobu odżywiania, do którego przywykła; dziewięćdziesiąt procent a może i więcej konsumuje stale jakieś trucizny. Herbata, kawa, kakao, tytoń w jakiejkolwiek postaci oraz lekarstwa są to trucizny, pchające ludzkość coraz bardziej na brzeg przepaści, jaką jest dla nich duchowa niemoc i rozstrojenie. Żaden z podniecających napoi i pokarmów nie posiada w swych pobudzających właściwościach jakiejkolwiek wartości dla ludzkiego ciała. Wartość odżywczą mięsa w rzeczywistości kasują jego podrażniające właściwości. W dawnych czasach, kiedy było mało owoców, zawierających kwas i kiedy nie znano jeszcze sposobu przechowywania ich, wino używane umiarkowanie dobrze wpływało na organizm, gdyż podniecający skutek jego powodował rozpuszczanie się kalium.

Środki żywnościowe, zawierające trucizny, podniecające oraz sztucznie wydelikacone nie mają racji bytu w odradzającej djecie. Należy powrócić do pożywienia roślinnego. Ryby można pożywać od czasu do czasu, gdyż bogate są w cenne pierwiastki odżywcze.

Światło, które posiadamy w tej dziedzinie, zostało nam dane pod Boskiem kierownictwem i na początek wystarcza ono nam w zupełności, ażeby powrócić do lepszego zdrowia i dłuższego życia. (...)

Rozsądny, naturalny sposób odżywiania jest z pewnością niezwykle wartościowy dla wszystkich, którzy z wiarą oczekują wieku złotego. Przezeń nie tylko ciało bywa uzdrowione, ale i duch uczy się panowania nad sobą. Niezdługo ludzie znajdą w czystem pożywieniu wielką pomoc w walce przeciwko chuciom ciała” (Złoty Wiek 15.05 1927 s. 362-363).

Dziś, gdy Towarzystwo Strażnica porzuciło chwytliwe hasło o tym, że „miliony ludzi z obecnie żyjących nigdy nie umrą”, również przestało pisać o „Boskiej diecie” i wiązać ją z życiem wiecznym. Obecnie na ilustracjach w publikacjach Świadków Jehowy ukazywane są za to półmiski z owocami, przy których oni siedzą w oczekiwanym obecnie i zrealizowanym niebawem raju na ziemi.

Kuracja winogronowa i lewatywa leczące raka, sklerozę i inne schorzenia

Od roku 1928 Towarzystwo Strażnica zaczęło propagować leczenie wszelkich dolegliwości, a nawet raka, kuracją winogronową i lewatywą:

Leczenie raka

(...) Po wielu latach badania i poszukiwania środka leczniczego zdaje się oni jeszcze nic nie znaleźli, gdy tymczasem rak zatacza coraz szersze kręgi. Najgłówniejszym zabiegiem lekarzy jest nóż operacyjny, który w najlepszym razie może dać tylko pomoc przemijającą, dopóki rak nie odrośnie na nowo. Zastosowano też radjum przy leczeniu raka, lecz tylko w ograniczonych rozmiarach. (...)

Gdym przed osiemnastu laty przepędził dwa letnie miesiące w Norwich, w Stanach Zjednoczonych, po raz pierwszy doświadczyłem taki wypadek. Spotkałem tam damę, liczącą około 50 lat, która została wyleczona ze złośliwego raka piersiowego po przeprowadzeniu kuracji winogronowej przy każdodziennym zastosowaniu lewatywy letnią wodą. (...) W ciągu ostatnich dwóch czy trzech lat słyszałem o kilku wyzdrowieniach z chorób na raka za pomocą ziół albo winogron. W żadnym wypadku nic nie słyszałem o wymiotach, febrze lub mdłościach, z chwilą gdy kuracja była rozpoczęta. Prawdopodobnie codzienna lewatywa ochroniła pacjentów od tego. (...) Podczas mego pobytu w Norwich poznałem też pewnego duchownego, który tam przybył celem przeprowadzenia kuracji winogronowej przeciwko sklerozie. Przechadzał się po powietrzu i mówił, że wskutek tej kuracji prawie nic nie stracił na wadze ciała, ani na siłach. Inny wypadek, z którym się, z którym się zetknąłem, miał miejsce z robotnikiem, który przez ranę ciętą na prawem ramieniu dostał zakażenia krwi. Lekarz powiedział mu, że amputacja ramienia jest jedynym dla niego ratunkiem. Był to człowiek lat czterdziestu, a strata ramienia oznaczałaby jednocześnie utratę pracy i utrzymania. Słyszał on, że kuracja winogronowa usuwa z krwi wszelkie nieczystości, więc wypróbował ją i to w zupełnym skutkiem. I on brał codziennie ciepłą lewatywę dla poparcia kuracji, która trwała cokolwiek mniej niż 40 dni” (Złoty Wiek 01.04 1931 s. 107-108 [ang. 02.04 1930 s. 434-436]).

Ten sam artykuł pt. Leczenia raka powtórzono w roku 1938 (patrz Nowy Dzień 01.12 1938 s. 878-879). Wprowadzono w nim jednak nieznaczne zmiany, np. zamiast „sklerozie” dano określenie „miażdżycy tętnic (zwapnieniu żył)” (jw. s. 879).

Prócz tego opublikowano też artykuł pt. Winogrona zastępują mleko matczyne (Nowy Dzień 15.11 1938 s. 864).

W tamtych latach nawet późniejszy prezes Towarzystwa Strażnica F. Franz (1893-1992) opisywał swoje spotkanie z chorym człowiekiem o nazwisku Christophel, zainspirowanym wcześniejszym artykułem ze Złotego Wieku o kuracji winogronowej. Zaleca mu uzupełnienie tej lektury o książkę Joanny Brandt. Następnie cytuje list tego pana, w którym napisano, jak cudownie wyzdrowiał z raka dzięki tej diecie. F. Franz nie wypowiada się osobiście o skuteczności tej diety, ale pisze, że z zadowoleniem publikuje ten interesujący dla czytelników list (ang. Złoty Wiek 24.12 1930 s. 216).

W ostatnich latach 20. XX wieku opublikowano kilka artykułów, które podejmują kwestię kuracji winogronowej: ang. Złoty Wiek 26.12 1928 s. 206-207; ang. Złoty Wiek 29.05 1929 s. 563-564; ang. Złoty Wiek 07.08 1929 s. 722; ang. Złoty Wiek 13.11 1929 s. 104-105; ang. Złoty Wiek 27.11 1929 s. 144-145.

Wiara w chorobotwórcze drobnoustroje to zabobon

W latach 30. XX wieku Towarzystwo Strażnica negowało wpływ drobnoustrojów na powstawanie chorób, nazywając takie przekonanie „zabobonem”:

Zabobonne wierzenie w bakcyle

Czy wiesz o tem, że teorja według której drobnoustroje czyli bakcyle mają być przyczyną chorób, nigdy nie została dowiedzioną? Nigdy też ona dowiedzioną być nie może i dlatego właśnie jest tylko teorją, to jest nie mogącem być dowiedzionem mniemaniem, czyli mówiąc dobitniej, zabobonem.

Od starodawnych wyobrażeń o tajemniczych potworach, djabełkach i innych czarodziejskich istotach, które rzekomo wszędzie, w powietrzu, w wodzie, w ciemności i. t. p. mają być ukryte i zawsze gotowe do ujawnienia swej obecności i wyrządzania ludziom zła, uwolniliśmy się na szczęście; natomiast wierzymy w maluteńkie djabełki, w kształcie bakcyli, tak drobniuteńkie, że ich nie można dojrzeć gołem okiem, usłyszeć, ani odczuć. Tak samo jak owe potwory, ze starodawnych czasów, wszędzie one podobno czyhają i napadają na ludzi, by ich przedwcześnie doprowadzić do grobu. Zdaniem twórców tej niedorzecznej idei drobnoustroje żyją tylko na to, by ludziom życie uprzykrzyć. Na szczęście jednak jest to tylko teorja.

Lecz świat lekarski tę ideę podjął, jak gdyby była dowiedzinem faktem, zapewne tylko gwoli temu, że jest bardzo intratna. Drobnoustroje nie przyczyniają się do postania żadnych chorób, obecność ich nie została stwierdzona podczas chorób rzekomo przez nie wywołanych” (Złoty Wiek 15.04 1932 s. 125 [ang. 18.03 1931 s. 404]).

Inny artykuł z roku 1931 (ang. Złoty Wiek 14.10 1931 s. 23-26) zgadza się z tym, że drobnoustroje to „zabobon”. Zawiera on odpowiedzi na szereg związanych z tym kwestii i daje podbudowę biblijną do odrzucania teorii o drobnoustrojach. Zwraca uwagę na bezbożność dominującą wśród lekarzy i naukowców.

Kolejny artykuł z roku 1939 (Consolation 08.03 1939 s. 26-27) nie mówi już o „zabobonie”, ale stanowi popularnonaukową polemikę z teorią drobnoustrojów.

Pierścień elektryczny likwidujący choroby i zarazki

O ile poprzednie metody leczenia były osiągalne już teraz, to nowa rzeczywistość dająca zdrowie i zapobiegająca chorobom miała pojawić się rychło, gdy „pierścień elektryczny wkrótce opadnie”:

Pierścień Elektryczny w Nauce i Biblii

Ziemię otaczają 3 pierścienie gazowe. Pierwszy pierścień (...) Jest to tak zwany »pierścień elektryczny«, składający się z rozmaitych gazów. (...) Nauka potwierdza, że pierścień elektryczny wkrótce opadnie i że wówczas pierścień wodoru będzie dodatniej oddziaływał na Ziemię. (...) Elektryczność przemieni wielką część mórz i oceanów w tlen i wodór, wskutek czego powietrze się oczyści i wreszcie stanie się doskonałem, a niebezpieczeństwo zaraźliwych chorób będzie zupełnie usunięte. Siła elektryczna, jak pokazuje nam elektro-homeopatja, metoda leczenia, wytępi wszelkie bakterje (Izajasz 65:18-19). Zrobiono spostrzeżenie, że pracownicy elektrycznych tramwajów i kolei – słowem wszyscy, którzy pracują przy działającej elektryczności, wskutek jej dodatniego wpływu nie dostają reumatyzmu. (Objawienie 21:4-5; Izajasz 35:10). (...) Podczas tej ogólnej rewolucji w przyrodzie zginą też bacyle, wobec czego mleko już nie będzie kwaśniało; ponieważ elektryczność usunie jej fermentację, wino nie będzie się fermentowało, a zatem nie będzie oszałamiało. Owoce i ziemniaki już nie będą gniły, gdyż grzybki, wywołujące gnicie, będą wytępione. (...) Co to za idealny stan!” (Złoty Wiek 15.06 1925 s. 109).

Gdy oczekiwany rok 1925 minął i nic się nie wydarzyło, to razem z nim odszedł też do lamusa historii „pierścień elektryczny”, który miał być parasolem ochronnym dla ludzkości, obok zmartwychwstałych proroków mających zarządzać światem.

Radio-biola

Na rok 1925 zapowiadano spektakularne wydarzenia, które się nie sprawdziły:

„(...) około 1 kwietnia 1925 roku, około którego czasu spodziewać się należy zmartwychwstania zasłużonych Proroków i początku błogosławieństwa wszystkich narodów ziemi, żyjących jak i umarłych. Ostatni rok tych 3500 lat będzie sam rokiem jubileuszowym, świadczącym o antysymbolu, wielkim Jubileuszu Restytucji” (Miljony ludzi z obecnie żyjących nie umrą! 1920 s. 76).

„STANOWCZA OBIETNICA

(...) Opierając się tedy na argumentach powyżej wyłuszczonych, że stary porządek rzeczy, stary świat, skończył się, a zatem przemija, i że nowy ład nastaje, oraz że rok 1925-ty zaznacza się zmartwychwstaniem wiernych i zasłużonych mężów starożytności i początkiem odbudowy, słusznem będzie mniemać, że miliony ludzi z żyjących teraz na świecie będą jeszcze znajdować się na świecie w roku 1925-tym. A wtenczas, opierając się na obietnicach wymienionych w Słowie Bożym, musimy przejść do stanowczego i niezaprzeczonego wniosku, że miliony z żyjących teraz na świecie ludzi nigdy nie umrą” (Miljony ludzi z obecnie żyjących nie umrą! 1920 s. 65).

„Słudzy Jehowy wiązali też pewne nadzieje z rokiem 1925. Uważano, że kiedy w owym roku skończy się cykl 70 prototypowych jubileuszy (70 x 50 lat), licząc od wejścia Izraelitów do Ziemi Obiecanej, rozpocznie się wielki pozaobrazowy Jubileusz, czyli tysiącletnie królowanie Chrystusa Jezusa. Wszakże sprawy potoczyły się inaczej” (Strażnica Rok CV [1984] Nr 16 s. 24-25).

W tym samym czasie Towarzystwo Strażnica zaczęło reklamować urządzenie, które miało leczyć ludzi i wykrywać choroby:

„Elektroniczna radjo-biola stanowi odnowienie życia przez fale radja czyli elektrony. Biola stawia djagnozy automatycznie i leczy choroby przez stosowanie drgań elektronicznych. Djagnoza jest 100 procent właściwą. Pod tym względem biola oddaje lepsze usługi niż najbardziej doświadczony djagnostyk i nie naraża na koszty leczenia. Mały ten przyrząd mierzy energję ciała i jego odporność przeciw chorobie, a jeżeli choroba istnieje lub jeżeli energja ciała jest niżej pari [stanu normalnego], to pierwszą usuwa, a drugiej nadaje równowagę. To następuje przez drganie radja czyniąc ciało ludzkie własnym wytwórcą antytoksyny. Ono stopniowo przywraca chorym tkankom równowagę. Działanie bioli jest tego rodzaju, że przyrząd wykrywa chorobę w zawiązku, zanim wynika wielka szkoda, przywracając elektronom ciał równowagę i uzdalniając naturę do odbudowy chorych organów. (...) Przyrząd ten zasługuje na wzmiankę na łamach »Złotego Wieku«, który głosi bliski dzień doskonałości. (...) Biola jest zatem bezwątpienia cudownym wynalazkiem, przedstawiającym dla medycyny wielki postęp. (...) Wynalazek ten wymownie świadczy, że wstępujemy w wiek złoty, tak długo wyglądany przez wszystkich mieszkańców ziemi, w którym tęsknota każdego serca zostanie ukojona, w którym każdy będzie miał sposobność otrzymać życie, wolność i szczęście” (Złoty Wiek 15.12 1925 s. 301 [ang. 22.04 1925 s. 454-455]).

Na stronie 479 w wymienionej angielskiej publikacji (Awake! 22.04 1925) zamieszczono reklamę „radjo-bioli” z podaną ceną i miejscem, gdzie można to urządzenie zamówić (w polskim odpowiedniku nie zamieszczono tej reklamy).

Również pozytywnie o radio-bioli napisano w innym czasopiśmie Towarzystwa Strażnica, zamieszczając kilkanaście listów pochwalnych od czytelników Złotego Wieku, którzy zakupili to urządzenie (patrz Awake! 02.12 1925 s. 140-141).

Nie wiadomo, czy zadaniem radio-bioli było przykryć zawiedzione nadzieje dotyczące roku 1925, czy miała w tym samym czasie wspierać kampanię zatytułowaną „miliony ludzi z obecnie żyjących nigdy nie umrą”.

Widzimy z powyższego, że Towarzystwo Strażnica w przeszłości promowało niekonwencjonalne metody leczenia. Czy samo wierzyło w ich skuteczność? Tego nie wiemy, ale napisało, jak cytowaliśmy, że „do pewnego stopnia, było to pomocnym w rozpowszechnianiu Prawdy”.

Czasem można ludzi czymś bulwersować czy szokować, by osiągnąć skutek, aby choć mówiło się o danej grupie religijnej i jej naukach. To zdaje się w swojej działalności wykorzystało Towarzystwo Strażnica.


Powrót do strony głównej
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2018