Od kiedy Bóg zaczął wyznaczać i zliczać godziny głoszenia Świadkom Jehowy? (cz.3)

Autor: Włodzimierz Bednarski, dodano: 2016-12-16

Od kiedy Bóg zaczął wyznaczać i zliczać godziny głoszenia
Świadkom Jehowy? (cz. 3)

W części pierwszej i drugiej tego artykułu w rozdziale Kiedy i jakie wymogi godzinowe wprowadzano dla głosicieli Towarzystwa Strażnica? omówiliśmy cztery funkcje głosicieli:

Głosiciel zborowy

Nieochrzczony głosiciel

Pionier pomocniczy (dawniej kolporter pomocniczy)

Pionier stały (kolporter)

 

W tej części artykułu omówimy następujące grupy głosicieli:

Pionier specjalny

Misjonarz

Głoszące dziecko

 

Pionier specjalny

 

„W roku 1937 pojawiła się nowa gałąź służby pełnoczasowej specjalna służba pionierska” (Nasza Służba Królestwa Nr 7, 2006 s. 3).

 

„Pierwszych pionierów specjalnych wysłano w teren w roku 1937 z zadaniem przewodzenia w pracy polegającej na odtwarzaniu w progach mieszkań wykładów biblijnych z płyt gramofonowych oraz na ponownym odwiedzaniu ludzi i prowadzeniu z nimi rozmów biblijnych na podstawie tych nagrań” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 299).

 

„W związku z tym na zgromadzenie w roku 1937 przygotowano niespodziankę. (...) Na zjeździe w Columbus przedstawiono zarys działalności ‘pionierów specjalnych’, którym powierzono zadanie przewodzenia w pracy z gramofonem przy drzwiach, w składaniu wizyt zainteresowanym (po raz pierwszy nazwano je wtedy ‘odwiedzinami ponownymi’) i w prowadzeniu studiów biblijnych według programu zwanego ‘wzorcowym studium’” (jw. s. 85).

 

Od roku 1937, aż do roku 1941, był następujący wymóg godzinowy:

 

pionier specjalny – 200 godzin miesięcznie.

 

„W roku 1937 podczas zgromadzenia w Columbus w stanie Ohio została ochrzczona Edwena, a rodzicom zaproponowano przywilej służby w charakterze pionierów specjalnych. W tamtych latach oznaczało to poświęcanie na głoszenie przynajmniej 200 godzin miesięcznie” (Strażnica Nr 23, 1999 s. 22).

 

„W następnym roku urodził się nasz syn, Allen, a w roku 1941 przestano wysyłać sług strefy. Zostaliśmy skierowani do miasta Marion w stanie Wirginia jako pionierzy specjalni. W tamtym czasie oznaczało to poświęcanie na dzieło głoszenia 200 godzin miesięcznie” (Strażnica Nr 5, 2000 s. 23).

 

Jednak już od roku 1942 publikacje Towarzystwa Strażnica podają nowy zmniejszony wymóg godzinowy:

 

pionier specjalny – 175 godzin miesięcznie (Consolation 02.09 1942 s. 23; ang. Strażnica 01.07 1943 s. 205; 1944 Yearbook of Jehovah’s Witnesses s. 66; 1945 Yearbook of Jehovah’s Witnesses s. 62);

 

Również polskie publikacje powojenne mówią o 175 godzinach dla pionierów specjalnych (Wskazówki organizacyjne dla głosicieli Królestwa 1945 s. 7, par. 40; Informator Nr 22, 1947 s. 4; Informator Nr 2, 1948 s. 5, 7; Informator Nr 5, 1948 s. 4).

 

„Tuż po zgromadzeniu poinformowano sług strefy, że ich praca ustanie z końcem listopada 1941 roku. Miesiąc później USA przystąpiły do II wojny światowej. Skierowano mnie do specjalnej służby pionierskiej, w której poświęcało się na głoszenie 175 godzin miesięcznie” (Strażnica Nr 15, 1999 s. 29).

 

„Poza tym byliśmy pionierami specjalnymi i co miesiąc poświęcaliśmy na służbę polową 175 godzin (potem wymóg ten zmniejszono do 140 godzin), toteż nierzadko głosiliśmy do późnego wieczora (...) Pod koniec 1948 roku otrzymałem następne zadanie” (Strażnica Nr 3, 1998 s. 26).

 

W roku 1949 wymóg dla pionierów specjalnych zmniejszono do 140 godzin, jak podano powyżej, oraz w polskich instrukcjach (patrz Rady dla Świadków Jehowy o organizacji teokratycznej, wydane 1 marca 1949 r., s. 11, par. 53):

 

„Minimalne kwantum pioniera specjalnego wynosi 140 godzin i 50 odwiedzin ponownych w miesiącu” (Kazanie wspólnie w jedności 1955 par. 67). Patrz też 1955 Yearbook of Jehovah’s Witnesses s. 44.

 

Ale żeby dostać dodatkowe uposażenie roczne (prócz comiesięcznego) już wtedy pisano o wymogu 150 godzin:

 

„Przy końcu roku pionier otrzymuje osobną zapomogę za każdy miesiąc, w którym osiągnął przynajmniej 150 godzin i dokonał 50 odwiedzin ponownych” (Kazanie wspólnie w jedności 1955 par. 67).

 

„Liczba tych misjonarzy i pionierów specjalnych, którzy starają się poświęcić co najmniej 140 godzin w miesiącu na kazanie dobrej nowiny od domu do domu, wraz z liczbą pionierów, którzy starają się poświęcić 100 godzin w miesiącu na służbę polową, wynosiła 17.265” (Strażnica Nr 6, 1956 s. 19 [ang. 01.01 1955 s. 30]).

 

Jednak w roku 1957 znów podniesiono wymóg minimalny ze 140 do 150 godzin:

 

pionier specjalny – 150 godzin miesięcznie (ang. Strażnica 15.02 1957 s. 115);

 

„Jeżeli ktoś jest rzeczywiście zainteresowany podjęciem służby pioniera specjalnego, aby głosić dobrą nowinę przez 150 godzin w miesiącu, niech powiadomi o tym Towarzystwo” (Strażnica Nr 2, 1958 s. 19 [ang. 01.06 1957 s. 335]).

 

„Minimalne kwantum pioniera specjalnego i misjonarza wynosi 150 godzin i 50 odwiedzin ponownych w miesiącu” (Głoszenie i nauczanie w pokoju i jedności 1960 par. 69).

 

„Głosiciele zborowi powinni dążyć do poświęcenia co miesiąc na wielbienie imienia Jehowy przynajmniej 9 lub 10 godzin (...) pionierzy specjalni 150 godzin” (Służba Królestwa Nr 5, 1961 s. 3).

 

„Ci, którzy chcą zostać pionierami specjalnymi, są gotowi spędzać w służbie polowej 150 godzin miesięcznie...” („Słowo Twoje jest pochodnią dla nóg moich” 1971 [ang. 1967] s. 135; patrz też Organization for Kingdom-Preaching and Disciple-Making 1972 s. 142).

 

„Poza tym istnieją pionierzy specjalni, przeznaczający na pracę polową 150 godzin; często wysyła się ich na nowe, dotąd nietknięte tereny” (Strażnica Rok XCVII [1976] Nr 8 s. 13; por. ang. Nasza Służba Królestwa Nr 3, 1976 s. 7).

 

Od roku 1977 wymóg godzinowy został znowu obniżony ze 150 do 140 godzin:

 

pionier specjalny – 140 godzin miesięcznie (1977 Yearbook of Jehovah’s Witnesses s. 22; ang. Nasza Służba Królestwa Nr 3, 1978 s. 3);

 

„Niektórzy działają w charakterze »pionierów specjalnych«, spędzając w tej pracy przynajmniej 140 godzin miesięcznie” (Strażnica Rok CI [1980] Nr 1 s. 11 [ang. 01.04 1979 s. 12]).

 

Pionier specjalny: Ochrzczony kaznodzieja, który miesiąc w miesiąc pracuje co najmniej 140 godzin w służbie głoszenia i otrzymuje niewielkie kieszonkowe na podstawowe wydatki” (Strażnica Rok CVII [1986] Nr 21 s. 24).

 

„Pionier pomocniczy spędza w niej co najmniej 60 godzin miesięcznie, pionier stały 90 godzin, a pionier specjalny  140” (Strażnica Nr 19, 1994 s. 28).

 

W roku 2012 Towarzystwo Strażnica kolejny raz zmniejszyło ze 140 do 130 godzin minimalny wymóg dla pionierów specjalnych:

 

Obojętnie, czy jesteśmy pionierami specjalnymi, podającymi w sprawozdaniu 130 godzin, czy też głosicielami, którzy mogą raportować 15 minut, każdy z nas powinien się radować, że służy Jehowie z całej duszy” (Nasza Służba Królestwa Nr 7, 2012 s. 1).

 

„Pionierzy specjalni na służbę kaznodziejską zwykle poświęcają 130 godzin miesięcznie; często są kierowani na tereny z większymi potrzebami” (Strażnica 15.09 2014 s. 30; patrz też Kto dzisiaj wykonuje wolę Jehowy? 2012, 2014, lekcja 13).

 

Prócz tego co najmniej od wczesnych lat 70. XX wieku publikacje Świadków Jehowy informują o istnieniu „okresowych pionierów specjalnych” (na 2-3 miesiące), którzy na przykład w latach 1978-1979 mieli spędzać w terenie 140 godzin, a w latach 1971-1975 aż 150 godzin (patrz ang. Nasza Służba Królestwa Nr 5, 1971 s. 3; ang. Nasza Służba Królestwa Nr 3, 1975 s. 3; ang. Nasza Służba Królestwa Nr 3, 1978 s. 3; ang. Nasza Służba Królestwa Nr 1, 1979 s. 3). Liczba tych godzin pokrywała się z oczekiwaniami wobec normalnych pionierów specjalnych.

Z czasem nazwano tych pionierów okresowymi lub tymczasowymi i rozpoczęto powoływać ich na dłuższe okresy (na 1 rok, a nawet na 3 lata):

 

„Niektórzy usługują jako tymczasowi pionierzy specjalni, aby inicjować i rozwijać działalność kaznodziejską na odległych lub trudno dostępnych terenach” (Strażnica 15.09 2012 s. 16).

 

„Na odległych, odizolowanych terenach dzieło ewangelizacji będą zapoczątkowywać dodatkowi pionierzy specjalni. Według stanu na 1 stycznia 2012 roku niektórzy absolwenci Kursu Biblijnego dla Braci i Kursu Biblijnego dla Małżeństw mają usługiwać jako okresowi pionierzy specjalni i inicjować oraz rozwijać działalność na takich dalekich terenach. Każdorazowo będą oni mianowani na rok, aż do trzech lat z rzędu. Ci, którzy okażą się efektywni, mogą otrzymać zamianowanie na stałe” (Strażnica 15.08 2012 s. 19).

 

Pionierzy specjalni dostają skromne środki na utrzymanie. Niektórzy z nich są mianowani tymczasowo” (Zorganizowani do spełniania woli Jehowy 2015 s. 103).

 

Widzimy z powyższego, że choć nie zmieniały się nazwy określające pionierów specjalnych, to jednak doszła z czasem funkcja „okresowych” („tymczasowych”) pionierów, początkowo wyznaczanych na miesiące, a ostatnio na lata.

Zmieniała się natomiast kilka razy liczba godzin głoszenia dla nich:

 

200 godz., 175 godz., 140 godz., 150 godz., 140 godz., 130 godz.

 

Misjonarz

 

„(...) w lutym 1943 roku w północnej części stanu Nowy Jork otworzono Biblijną Szkołę Strażnicy Gilead. Co sześć miesięcy ponad 100 gorliwych kaznodziejów zwanych pionierami, mężczyzn i kobiet, odbierało w niej przeszkolenie do służby misjonarskiej, udzielane przez czterech wykładowców” (Strażnica Nr 4, 1989 s. 13).

 

„Biblijna Szkoła Strażnicy Gilead. Nazwa tej szkoły pochodzi od hebrajskiego słowa oznaczającego »kopiec świadectwa«. Od jej założenia w roku 1943 ponad 8000 jej absolwentów usługiwało w charakterze misjonarzy i z powodzeniem dawało świadectwo »aż po kraniec ziemi« (Dzieje 13:47)” (Kto dzisiaj wykonuje wolę Jehowy? 2012, 2014, lekcja 14).

 

Wcześniej, za czasów prezesów C. T. Russella (zm. 1916) i J. F. Rutherforda (zm. 1942), Towarzystwo Strażnica wysłało sporadycznie kilkunastu ‘misjonarzy’ w różne strony świata (np. Afryka i Indie), ale wtedy nie wyznaczano im jakichś konkretnych wymogów godzinowych (patrz Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 521-522).

 

Misjonarzy ominął ‘przywilej’ głoszenia 200 godzin w miesiącu, gdyż jako odpowiednio „wyszkoleni” pojawili się oni dopiero w roku 1943, a więc wtedy, gdy istniał już wymóg 175 godzin pracy w terenie dla pionierów specjalnych.

Wyznaczana liczba godzin głoszenia dla misjonarzy była bowiem prawdopodobnie zawsze identyczna, jak dla pionierów specjalnych. Często też Towarzystwo Strażnica pomijało w ogólnodostępnych publikacjach podawanie wymogów dla misjonarzy. Oni otrzymywali swoje oddzielne ‘tajne’ instrukcje.

Przykładowo jedna z wewnętrznych organizacyjnych broszur podawała o nich następująco (nie podano w niej liczby godzin dla misjonarzy):

 

„Każdemu otrzymującemu przydział misjonarski biuro prezesa wręcza egzemplarz broszury pt. Rady dla misjonarzy Strażnicy, która zawiera wyczerpujące wskazówki” (Kazanie wspólnie w jedności 1955 s. 19, par. 70).

 

Wydaje się, że początkowo częściej nazywano tych wyjątkowych głosicieli „pionierami specjalnymi”, a nie „misjonarzami”. Może to słowo miało złe konotacje, jako typowo chrześcijańskie, choć z drugiej strony często w publikacjach Świadków Jehowy mowa jest o „pracy misyjnej” czy „misjonarskiej”. Jednak broszura organizacyjna z roku 1945 nie wymienia wcale funkcji „misjonarza”, a za to podaje takie oto słowa:

 

„Wszyscy absolwenci Szkoły biblijnej Strażnicy z »Galaad« automatycznie włączeni zostają do służby pionierów specjalnych, lub też może im być oddana inna służba specjalna” (Wskazówki organizacyjne dla głosicieli Królestwa 1945 s. 9, par. 49).

 

Czyli w tym czasie owi ‘misjonarze’ głosili przez co najmniej 175 godzin w miesiącu, tak jak pionierzy specjalni (patrz Wskazówki organizacyjne dla głosicieli Królestwa 1945 s. 7, par. 40).

 

Jednak w roku 1949 w kolejnej broszurze organizacyjnej pojawia się już oficjalnie termin „misjonarz”, ale nie podano liczby godzin dla nich, informując zaś, że stosują się do nich wymagania takie, jak dla pionierów specjalnych (patrz Rady dla Świadków Jehowy o organizacji teokratycznej 1949 s. 12, par. 57).

A wtedy wymóg dla pionierów specjalnych został obniżony ze 175 do 140 godzin (patrz Rady dla Świadków Jehowy o organizacji teokratycznej, wydane 1 marca 1949 r., s. 11, par. 53).

 

„Poza tym byliśmy pionierami specjalnymi i co miesiąc poświęcaliśmy na służbę polową 175 godzin (potem wymóg ten zmniejszono do 140 godzin), toteż nierzadko głosiliśmy do późnego wieczora (...) Pod koniec 1948 roku otrzymałem następne zadanie” (Strażnica Nr 3, 1998 s. 26).

 

„Liczba tych misjonarzy i pionierów specjalnych, którzy starają się poświęcić co najmniej 140 godzin w miesiącu na kazanie dobrej nowiny od domu do domu, wraz z liczbą pionierów, którzy starają się poświęcić 100 godzin w miesiącu na służbę polową, wynosiła 17.265” (Strażnica Nr 6, 1956 s. 19 [ang. 01.01 1955 s. 30]).

 

„Minimalne kwantum pioniera specjalnego wynosi 140 godzin...” (Kazanie wspólnie w jedności 1955 par. 67).

 

Jednak w roku 1957 znów podniesiono wymóg minimalny dla pioniera specjalnego, a więc i dla misjonarza, ze 140 do 150 godzin (ang. Strażnica 15.02 1957 s. 115).

 

„Jeżeli ktoś jest rzeczywiście zainteresowany podjęciem służby pioniera specjalnego, aby głosić dobrą nowinę przez 150 godzin w miesiącu, niech powiadomi o tym Towarzystwo” (Strażnica Nr 2, 1958 s. 19 [ang. 01.06 1957 s. 335]).

 

„Minimalne kwantum pioniera specjalnego i misjonarza wynosi 150 godzin i 50 odwiedzin ponownych w miesiącu” (Głoszenie i nauczanie w pokoju i jedności 1960 par. 69).

 

„Znalazłszy się w charakterze misjonarzy na przydzielonym im zagranicznym terenie pracy, spędzają miesięcznie 150 godzin na opowiadaniu tamtejszym ludziom dobrej nowiny...” (Strażnica Rok XCII [1971] Nr 24 s. 7).

Patrz też Organization for Kingdom-Preaching and Disciple-Making 1972 s. 144; ang. Przebudźcie się! 08.11 1974 s. 25.

 

Od roku 1977 wymóg godzinowy dla pionierów specjalnych został znowu obniżony ze 150 do 140 godzin, co objęło też prawdopodobnie misjonarzy (1977 Yearbook of Jehovah’s Witnesses s. 22; ang. Nasza Służba Królestwa Nr 3, 1978 s. 3). W każdym razie jedna z angielskich publikacji z roku 1981 wyraźnie mówi o 140 godzinach dla misjonarzy (patrz ang. Strażnica 01.09 1981 s. 13). Tak też pisano w następnych latach:

 

Misjonarz z Gilead: Ochrzczony kaznodzieja, który w Biblijnej Szkole Strażnicy Gilead zdobył przygotowanie do pracy zagranicznej; miesięcznie spędza także minimum 140 godzin w służbie” (Strażnica Rok CVII [1986] Nr 21 s. 24).

 

„Trzeba pamiętać, że chrześcijańscy misjonarze nie są poszukiwaczami przygód. Zajmują się odnajdywaniem ludzi o szczerych sercach, którzy chcą poznać Boga i Jego cudowne obietnice. Muszą też miłować służbę kaznodziejską, ponieważ miesięcznie spędzają w niej co najmniej 140 godzin” (Strażnica Nr 20, 2001 s. 30).

 

W roku 2012 kolejny raz obniżono ze 140 do 130 godzin wymóg dla pionierów specjalnych (patrz Nasza Służba Królestwa Nr 7, 2012 s. 1), z czego skorzystali też misjonarze:

 

„Misjonarze są zazwyczaj wysyłani na tereny zagraniczne. Wielu z nich poświęca 130 godzin miesięcznie na służbę kaznodziejską” (Strażnica 15.09 2014 s. 30).

 

Widzimy z powyższego, że choć nie zmieniały się nazwy określające misjonarzy, to początkowo byli oni mianowani jako „pionierzy specjalni”.

Zmieniała się natomiast kilka razy liczba godzin głoszenia dla nich:

 

175 godz., 140 godz., 150 godz., 140 godz., 130 godz.

 

Głoszące dziecko

 

W Towarzystwie Strażnica do pracy w terenie jako głosicieli i pionierów angażuje się też dzieci bez chrztu (nawet bardzo malutkie!) oraz ochrzczone. Ten zwyczaj wykształcił się w organizacji Świadków Jehowy za czasów prezesa J. F. Rutherforda (zm. 1942), który też wydał specjalną książkę pt. Dzieci (1941). Oto relacja z tego, jak dopingowano do głoszenia dzieci w wieku od lat pięciu:

 

„W roku 1941 przeżyłam coś szczególnie radosnego: wzięłam udział w pięciodniowym zgromadzeniu Świadków Jehowy w Saint Louis w stanie Missouri. Podczas tego zgromadzenia brat Rutherford poprosił dzieci i młodzież w wieku od 5 do 18 lat o zajęcie miejsc w głównym sektorze stadionu. Zgromadziło się tam tysiące młodych uczestników kongresu. Najpierw brat Rutherford pomachał nam chusteczką. My też mu pomachaliśmy. Następnie wygłosił godzinne przemówienie. (...) Mówca dodał: ‘Niechaj każde z was, które będzie w miarę swych najlepszych możliwości opowiadać innym o Królestwie Bożym i o związanych z nim błogosławieństwach, powie »Tak!«’ Chórem odpowiedzieliśmy ‘Tak!’, po czym zagrzmiały entuzjastyczne oklaski. Następnie mówca ogłosił wydanie książki Dzieci, a po chwili długi korowód dzieci i młodzieży pomaszerował w stronę podium, gdzie brat Rutherford wręczał każdemu po egzemplarzu nowej książki. Wywarło to na nas wielkie wrażenie!” (Strażnica Nr 9, 2007 s. 11).

 

We wspomnianej książce dopingowano dzieci do głoszenia następująco (polecając też starszym wstrzymać się z zakładaniem rodzin):

 

„Od teraz nasze serdeczne oddanie będzie dotyczyło onej Teokracji, bo wiemy, że wkrótce będziemy na zawsze razem na ziemi się przechadzać. Jest naszą nadzieją, że w niewielu latach nasze małżeństwo będzie dokonane i z łaski Pana milutkie dzieci mieć będziemy, które Panu będą na chwałę. Możemy z naszym małżeństwem dobrze zaczekać, aż trwający pokój na ziemi będzie ustanowiony. Teraz, nie możemy naszych ciężarów powiększać, lecz musimy być wolni i do służby Pańskiej uzbrojoni. Gdy Teokracja będzie w pełnej działalności, wtenczas nie będzie ciężarem mieć Familie” (Dzieci 1941 s. 149).

 

Również w relacji ze wspomnianego kongresu wspomniano o „efektywnej pracy” wymaganej od dzieci:

 

„Otrzymując podarunek [książkę pt. Dzieci] maszerujące dzieci przyciskały ją do siebie nie jak zabawkę, ale jako dostarczony przez Pana instrument do najbardziej efektywnej pracy w pozostałych miesiącach przed Armagedonem” (ang. Strażnica 15.09 1941 s. 288).

 

Poniżej zamieszczamy przykładowy ‘owoc’ nawoływań prezesa J. F. Rutherforda:

 

Kiedy miałam cztery lata, mamusia uznała, iż mogę już samodzielnie głosić. Dokładnie pamiętam swoją pierwszą próbę. Podjechaliśmy pod duży dom na farmie. Wysiadłam i podeszłam do drzwi, a mama z pozostałymi osobami czekała w samochodzie. Życzliwa pani wysłuchała mnie i przyjęła dziesięć broszur. Dała mi za nie spory kawał mydła, który musiałam nieść obiema rękami. Jakże byłam podekscytowana! (...) Latem 1946 roku na zgromadzeniu międzynarodowym w Cleveland zostałam ochrzczona. Chociaż miałam dopiero sześć lat, byłam zdecydowana wywiązać się ze swego oddania Jehowie. Tego lata po raz pierwszy podjęłam służbę pionierską. Pewnego przedpołudnia rozpowszechniłam ludziom siedzącym przy The Plaza w San Diego aż 40 czasopism. Niewątpliwie pomogła mi w tym okoliczność, że byłam drobną, bardzo rozmowną dziewczynką. Często głosiłam w pobliżu Beth-Sarim, gdzie schorowany prezes Towarzystwa Strażnica, brat Rutherford, spędzał zimy, dopóki nie zmarł w roku 1942. Nieraz zachodziliśmy do tego domu i jedliśmy obiad z przebywającymi tam kaznodziejami pełnoczasowymi” (Strażnica Nr 5, 1992 s. 26-27).

 

Trzeba tu dodać, że wspomnianą 6 letnią dziewczynkę, jako pionierkę (w tym czasie nie istnieli „pionierzy pomocniczy”), obowiązywał wymóg minimum 150 godzin (!) głoszenia w miesiącu (patrz powyżej).

 

Po śmierci prezesa J. F. Rutherforda dzieci brały udział w ‘noszeniu na sobie publikacji’, co przedstawiono nawet na ilustracjach (patrz Consolation 18.02 1942 s. 21, 23).

 

Dziś również małe dzieci Świadków Jehowy (i ich rodzice) są motywowane do pracy w terenie. Niektóre z nich biją rekordy wiekowe i w liczbie rozpowszechnionych publikacji:

 

„Z okazji specjalnej kampanii pewna czteroipółletnia dziewczynka pracowała z rodzicami na terenie oddalonym. Tego miesiąca spędziła w służbie 160 godzin, rozpowszechniwszy ludziom, którzy się zainteresowali Biblią, aż 27 książek, 66 broszur i 47 czasopism!” (Strażnica Rok CVIII [1987] Nr 13 s. 22).

 

„Po pewnym czasie rodzice oraz starsi zgodzili się, żeby została nie ochrzczoną głosicielką. Dziewczynka ta już potrafi skutecznie przedstawiać przy drzwiach orędzie Królestwa. Chociaż ma dopiero pięć lat i jeszcze nie umie czytać, to jednak pamięta, gdzie w Piśmie Świętym znajdują się niektóre wersety. Najpierw odszukuje jakiś fragment, następnie prosi domownika o odczytanie tego urywka, a potem sama go objaśnia” (Strażnica Nr 6, 1995 s. 30).

 

„Miała zaledwie siedem lat, gdy oddała swe życie Jehowie. Sonia wspomina, że już w tak młodym wieku obrała sobie za cel służbę pełnoczasową” (Strażnica Nr 3, 1994 s. 22).

 

„Choć Anilpa miała zaledwie 17 miesięcy, to gorliwie uczestniczyła w kampanii zapraszania ludzi na zeszłoroczne zgromadzenie okręgowe w Angoli. Zadaniem tej małej dziewczynki było pukanie do drzwi, czekanie aż domownicy wyjdą i wręczanie im zaproszeń, podczas gdy jej mama krótko wyjaśniała cel wizyty” (Rocznik Świadków Jehowy 2014 s. 50).

 

„Matka, która jest pionierką stałą, tak mówi o swojej córeczce: »Zabierałam ją do służby, gdy miała zaledwie miesiąc. Chociaż nie rozumiała, co się dzieje, jestem przekonana, że wywarło to na nią pozytywny wpływ. Kiedy miała dwa latka, śmiało wręczała traktaty osobom, które spotkałyśmy na terenie”. Jak widać, szkolenie dziecka od niemowlęctwa przynosi wspaniałe rezultaty«” (Strażnica 15.08 2013 s. 16).

 

„Ci jednak, którzy naprawdę mają ducha służby chrześcijańskiej, nie wahają się mimo wszystko zachęcać swoich dzieci, aby zostały pionierami” (Strażnica Rok CIV [1983] Nr 5 s. 23).

 

„Na przykład Tamar i jej siostra Keila dały się ochrzcić, gdy miały 10 lat, a przed ukończeniem 11 roku życia zostały pionierkami stałymi. Wendy Carolina usymbolizowała swe oddanie chrztem wodnym w wieku 12 lat, a dwa lata później, w roku 1985, podjęła służbę pełnoczasową. (...) Jovanny ochrzcił się jako dziesięciolatek, w 11 roku życia został pionierem stałym, a obecnie prowadzi cztery domowe studia biblijne” (Strażnica Nr 4, 1995 s. 24-25).

 

„Po jakimś czasie José został dyrektorem naczelnym w pewnej firmie i zarabiał dziesięć razy więcej niż poprzednio. Jednak w 2008 roku, gdy chłopcy mieli 10 i 13 lat, zrezygnował z kierowniczego stanowiska i znów podjął stałą służbę pionierską tym razem wspólnie z żoną i synami” (Rocznik Świadków Jehowy 2015 s. 169).

 

„Persis, która mieszka w Kamerunie, została nieochrzczoną głosicielką w wieku sześciu lat. W pierwszym sprawozdaniu ze służby wpisała dziesięć studiów biblijnych. (...) Obecnie Persis ma 10 lat, jest ochrzczona, uczy się i pełni pomocniczą służbę pionierską. Jej ośmioletnia przyjaciółka Aasy jest już nieochrzczoną głosicielką” (Rocznik Świadków Jehowy 2011 s. 53-54).

 

Trzeba tu dodać, że dzieci stające się głosicielami i pionierami podlegają w Towarzystwie Strażnica takim samym wymogom jak dorośli (łącznie z wykluczeniem!). Nie ma oddzielnych wymagań dla niepełnoletnich czy wręcz małych dzieci!

 

Widzimy z powyższego, że Świadkowie Jehowy wielokrotnie zmieniali nazewnictwo związane ze swoimi głosicielami i pionierami. Wiele razy też ‘korygowali’ wymogi głoszenia dla nich.

Czy stał za tym Bóg? Śmiemy wątpić, gdyż On nie zajmuje się według Biblii wyznaczaniem wymagań godzinowych. Nie nakazuje sumowania godzin z całego świata. Nieistotne dla Niego jest notowanie każdych 15 minut pracy w terenie. Wydaje się więc, że Świadkowie Jehowy wierzą w innego Boga niż chrześcijaństwo i w innego niż uczy Biblia.


Powrót do strony głównej
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2018