Jak Świadkowie Jehowy obchodzili uroczystość Wszystkich Świętych?

Autor: Włodzimierz Bednarski, dodano: 2016-10-28

Jak Świadkowie Jehowy obchodzili uroczystość
Wszystkich Świętych?

 

Właściwie można powiedzieć, że głosiciele Towarzystwa Strażnica nigdy w typowy dla katolików sposób nie obchodzili dnia Wszystkich Świętych, to znaczy w dniu 1 listopada.

Jednak mają oni u siebie w dawnych latach pewien obyczaj, który przypomina nasz zwyczaj! To nie jedną osobę zadziwi.

Oto jakie rozdziały zamieszczamy w naszym artykule:

 

Śmierć C. T. Russella 31 października i wizyty na cmentarzu w tym dniu

Inne formy ‘obchodzenia’ Wszystkich Świętych przez Towarzystwo Strażnica

Dzień narodzin dla nieba w chrześcijaństwie

 

Śmierć C. T. Russella 31 października i wizyty na cmentarzu
w tym dniu

 

Rozpocznijmy tu od stwierdzenia dotyczącego dnia śmierci C. T. Russella (1852-1916), założyciela i prezesa Towarzystwa Strażnica. Zmarł on 31 października 1916 roku:

 

„W końcu nadszedł oczekiwany dzień – 1 października roku 1914. »Czasy pogan« się skończyły, ale spodziewane wywyższenie kościoła do niebiańskiej chwały nie nastąpiło. Nie doszło do tego również później, do chwili śmierci Russella, który zmarł 31 października 1916 roku. Zamiast tego na wyczekujących spotkania z Oblubieńcem spadły wielkie trudności i prześladowania” (Strażnica Rok XCVI [1975] Nr 21 s. 17).

 

Widzimy, że C. T. Russell zmarł 31 października, a więc w dniu w którym ‘obchodzone’ jest, szczególnie w USA, tak zwane Halloween.

Oczywiście zbieżność tych wydarzeń jest tylko przypadkowa, dlatego Halloween pozostawiamy na boku, a zajmiemy się tu tylko dniem śmierci wspomnianego prezesa.

Jeszcze tylko warto zauważyć, że spodziewano się wtedy zabrania do nieba wszystkich zwolenników C. T. Russella, jak podaje powyższy cytat.

 

Nie da się zaprzeczyć, że dzień 31 października stał się od wtedy bardzo ważną datą dla Towarzystwa Strażnica. Nawet jego posiedzenia statutowe przeniesiono ze stycznia na 31 października (!), właśnie z powodu pamiątki śmierci prezesa i jego ‘zabrania do nieba’ tego dnia. Oto relacja o tym:

 

„Następnie zmieniona została data samych wyborów; do tej pory wybory odbywały się 3 Stycznia, obecnie zaś będą odbywać się 31 Października. Dzień ten, jest dla nas pamiętnym z powodu przemiany drogiego nam brata K. T. Russell’a. Zatem następne wybory odbędą się 31 października 1923 r.” (Strażnica 01.02 1920 s. 48 [ang. 15.01 1920 s. 31]).

 

Ale to nie wszystko.

Okazuje się bowiem, że dzień 31 października stał się w tamtych latach dniem nawiedzenia grobu C. T. Russella i już w dniu pogrzebu mówiono o jego „pierwszych narodzinach dla nieba”. Oto relacje z tych uroczystości i wizyt:

 

(...) celebrate in our hearts the first Heavenly birthday of our beloved Pastor Russell (ang. Strażnica 01.12 1916 s. 6020 [reprint]).

 

„Zatem zdaje się odpowiedniem, by na szpaltach naszego pisma w teraźniejszym czasie zrobić uwagę, że w minionym październiku 1917 roku była rocznica jego uwielbienia [ang. glorification]” (Strażnica Nr 1, 1918 s. 3 [ang. 01.11 1917 s. 6159, reprint]).

 

Altogether the year 1918 will be the banner year for conventions. It is expected that the Pastor Russell Memorial Convention at Pittsburgh Oct. 31 Nov. 1-3, will be the principal one of the year. (ang. Strażnica 15.10 1918 s. 6349 [reprint]).

Tłumaczenie: Koniec końców rok 1918 będzie tematem przewodnim zgromadzeń. Spodziewamy się, że Zgromadzenie ku pamięci Pastora Russella w Pittsburgu w dniach 31 października – 1-3 listopada będzie najważniejszym z nich w tym roku.

 

„Podczas konwencyi wielu z braci odwiedziło grób Brata Russella, a 31-go października – w rocznicę jego zmiany – wielka liczba zgromadziła się na cmentarzu i odbyła tam zebranie ku uczczeniu naszego umiłowanego Pasterza, który poszedł po swoją nagrodę do królestwa” (Strażnica 01.01 1921 s. 5 [ang. 15.12 1920 s. 373]).

 

„Nazajutrz po publicznym wykładzie, a mianowicie w poniedziałek 31-go października, przypada rocznica przeniesienia Brata Russell’a do chwały. Byłoby zatem stosowną rzeczą z kilku względów, aby w dniu tym klasy wszędzie rozesłały wszystkich, którzy mogą wziąć w tem udział, celem wspólnej i zgodnej nad sprzedażą tych książek” (Strażnica 15.11 1921 s. 344 [ang. 15.10 1921 s. 311]).

 

„W poniedziałek trzydziestego pierwszego, kiedy to przypada rocznica przemiany Brata Russell’a do chwały, przyjaciele zgromadzili się po południu na cmentarzu, gdzie odbyto posługi ku uczczeniu jego pamięci, które trwały krótko z powodu nieprzyjaznego stanu powietrza. Zgromadzeni otrzymali mały upominek w postaci widoku gruntu i kamiennej piramidy na grobie. Chociaż ceremonie były krótkie jednak bardzo serdeczne i przywiodły na pamięć wiele wspomnień przeszłości oraz wiernej służby naszego umiłowanego Pastora. Chociaż wszyscy odczuwali jego brak, wszyscy radowali się jednak, że przeszedł do wiecznej nagrody, gdzie zawsze znajduje się z Panem” (Strażnica 01.01 1922 s. 3 [ang. 15.12 1921 s. 371]).

 

Dziesięć miljonów tych gazetek zostało wydrukowanych na Stany Zjednoczone w języku Angielskim, a także miljon na Australję i Kanadę; 31-go Października, w rocznicę przemiany Brata Russell’a, te były rozdawane w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie” (Strażnica 15.02 1923 s. 54 [ang. 15.12 1922 s. 390]).

 

Później kierownictwo Towarzystwa Strażnica prawdopodobnie zaprzestało organizować wizyty przy grobie C. T. Russella w dniu 31 października. Nie publikuje już ono relacji o takowych odwiedzinach grobu dawnego prezesa.

 

Po śmierci prezesa C. T. Russella (zm. 1916) w Towarzystwie Strażnica nadal istniało zainteresowanie Wielka Piramidą. W roku 1919 postawiono obok grobu C. T. Russella miniaturę piramidy, a kawałki kamieni z niej pochodzące sprzedawano. Uwieczniano ją też na pamiątkowych fotografiach. Dziś Towarzystwo Strażnica podaje też jak trafić w miejsce pochówku tego prezesa. Oto fragmenty o tych faktach:

 

„Każdy wyznawca prawdy pragnący mieć odłamek skalny może wysłać pieniądze pocztą, aby pokryć transport kawałka wielkości jajka i dodatkową opłatę, aby opłacić Towarzystwu za trud pakowania przesyłki. Najlepiej będzie, jeśli członkowie klasy będą zamawiać zbiorowo” (Souvenir Report of the Bible Student’s Convention Pittsburgh, Pa. January 2-5, 1919 s. 7).

 

„W poniedziałek trzydziestego pierwszego, kiedy to przypada rocznica przemiany Brata Russell’a do chwały, przyjaciele zgromadzili się po południu na cmentarzu, gdzie odbyto posługi ku uczczeniu jego pamięci, które trwały krótko z powodu nieprzyjaznego stanu powietrza. Zgromadzeni otrzymali mały upominek w postaci widoku gruntu i kamiennej piramidy na grobie” (Strażnica 01.01 1922 s. 3).

 

„POŁĄCZONY CMENTARZ. Świadkowie Jehowy nie czczą miejsc pochówku, lecz niektórzy pragną zwiedzić parcelę cmentarną, na której był pochowany C. T. Russell. Skręć na prawo z ulicy Perrysville na ulicę Cmentarną. Połączony cmentarz jest ostatnim cmentarzem na tej drodze. Kilka jardów za repliką piramidy jest podjazd, który prowadzi do parceli Towarzystwa”. (UNITED CEMETERY. Jehovah’s Witnesses do not revere burial places, but some desire to visit the Watch Tower Society’s burial plot where C. T. Russell was buried. Turn right off Perrysville Avenue on to Cemetery Lane. The United Cemetery is the last cemetery on this road. A few yards beyond the replica of a pyramid is a driveway that takes one near the Society’s plot Centennial of the Watch Tower Bible and Tract Society of Pennsylvania 1884-1984, 1984 s. 30).

 

Czyli, jak widzimy, Towarzystwo Strażnica obchodziło nie Wszystkich Świętych, ale jednego świętego, bo tylko tylu miało swoich szczególnie wybranych.

Natomiast to, że obchodziło „dzień narodzin dla nieba” 31 października, a nie 1 listopada we Wszystkich Świętych, to już tylko ‘zbieg okoliczności’, iż C. T. Russell nie zmarł dzień później.

 

Interesujące jest to, że dla swych potrzeb ‘teologicznych’ Towarzystwo Strażnica potrafiło nawet ‘zamienić’ datę 31 października na 1 listopada:

 

„Pozafigura tego wypada około 1 listopada, 1916 roku, na dzień śmierci Pastora Russella, kiedy kościelnictwo rozpoczęło swą śmiertelną walkę z siłami robotników i anarchii, w znaczeniu literalnem...” (Dokonana Tajemnica 1925 s. 551).

 

Trzeba dodać, że C. T. Russell pełnił po swej śmierci dla Towarzystwa Strażnica prawdziwą funkcję „świętego”, który z nieba ponoć wspomagał pracę tej organizacji. Oto teksty mówiące o tym, publikowane aż do roku 1927:

 

„Wiersz ten [Ap 8:3] wskazuje, że chociaż Pastor Russell przeszedł poza zasłonę, to jednak ciągle jeszcze zarządza każdym szczegółem dzieła żniwa” (Dokonana Tajemnica 1925 [ang. 1917, 1927] s. 170).

 

„Ale wierząc silnie, że »praca jego pójdzie za nim«, utrzymujemy, że nadzoruje on, z rozkazu Pańskiego, tę pracę, która ma być jeszcze spełniona” (jw. s. 305).

 

„Przeto nasz drogi Brat, znajdując się obecnie w chwale, bezwątpienia interesuje się pracą żniwa i zapewno jest mu dozwolone od Pana, by wywierać mocny wpływ na tę pracę. (Obj. 14:17) Nie byłoby niewłaściwem powiedzieć, że ma on przywilej wykonywania rzeczy, mające łączność z dziełem żniwa, które nie mógł wykonać, będąc z nami. Chociaż przyznajemy, że nasz Pan jest Mistrzem i Kierownikiem dzieła żniwa, to jednak uważamy, że daje on przywilej Swym świętym mieć udział w pracy na drugiej stronie zasłony, a tak świętym w Niebie i na ziemi dany jest honor zakończenia na tej stronie spraw, które są przygotowaniem do ustanowienia Królestwa w Chwale” (Strażnica Nr 1, 1918 s. 6; ang. Strażnica 01.11 1917 s. 6161 [reprint]).

 

Dopiero w roku 1934 Towarzystwo Strażnica oficjalnie i dwukrotnie zaprzeczyło temu, by C. T. Russell i inni zmarli pomazańcy mieli udział w nadzorowaniu pracy Świadków Jehowy na ziemi:

 

„Żaden z zastępu świątyni nie będzie tak nierozsądny, aby przypuszczał, że ten w niejakim czasie przebywający w zastępie razem z braćmi brat, który umarł i poszedł do nieba, obecnie poucza świętych na ziemi i kieruje ich do dzieła. Wniosek taki ma uczucie »grzechu Samarji«” (Strażnica 01.07 1934 s. 196 [ang. 01. 05 1934 s. 132]).

 

„Nikt z kompanii świątyni nie powinien być tak nierozsądny, by uważać, że jacyś bracia (czyli braterstwo) będący swego czasu wśród nich, a którzy zmarli i poszli do nieba, udzielają teraz wytycznych świętym na ziemi i nadzorują ich w prowadzonym przez nich dziele” (Jehovah 1934 s. 191).

 

Warto wspomnieć, że przez wiele lat Towarzystwo Strażnica dziedziczyło po C. T. Russellu ‘testament’ bliskości końca:

 

„Kler powiada, że przepowiednie Pastora Russell’a o rychłym ucisku i ustanowieniu Królestwa Bożego na ziemi wypełnią się dopiero za setki a może tysiące lat. (...) Jehowa mówi, że rzeczy ogłoszone przez Jego sługę, Pastora Russell’a nie będą długo oczekiwać na wypełnienie, ponieważ nadszedł czas na ich wypełnienie” (Dokonana Tajemnica 1925 [ang. 1917] s. 487).

 

Inne formy ‘obchodzenia’ Wszystkich Świętych przez Towarzystwo Strażnica

 

Poniżej opiszemy następujące formy ‘obchodzenia’ Wszystkich Świętych przez Świadków Jehowy:

 

Pisanie o Wszystkich Świętych

Zakłócanie Wszystkich Świętych na cmentarzach

Rozmawianie o Wszystkich Świętych i Halloween

„Świadczenie na cmentarzach”

Upamiętnienie rocznic śmierci jako ekwiwalent święta

 

Pisanie o Wszystkich Świętych

 

Oczywiście dziś Świadkowie Jehowy uważają, że Wszystkich Świętych to pogańskie święto. Ich podręcznik w rozdziale pt. Święta i zwyczaje, które nie podobają się Bogu podaje:

 

„W niektórych krajach, aby uczcić katolickich »świętych«, 1 listopada obchodzi się Dzień Wszystkich Świętych. Przyczyny, dla których wybrano akurat tę datę, są niejasne. Dzieło New Catholic Encyclopedia wiąże ją z Celtami, poganami zamieszkującymi w starożytności Wyspy Brytyjskie i inne części Europy: »Ponieważ na 1 listopada przypadał (...) początek celtyckiej zimy, prawdopodobnie właśnie w tym dniu oddawano cześć wszystkim świętym. Święto to mogło też być odpowiedzią chrześcijan na druidyczne święto zmarłych, zwane Samhain«, obchodzone w czasie pełni księżyca najbliższej 1 listopada” („Trwajcie w miłości Bożej” 2008 s. 152-153).

 

Mało tego, Towarzystwo Strażnica koniecznie chce połączyć chrześcijańskie święto z pogańskim Halloween:

 

Wszystkich Świętych i Halloween. W innym źródle czytamy: »Ślady zwyczajów związanych z wigilią Wszystkich Świętych (Halloween) można znaleźć w ceremoniach druidów z czasów przedchrześcijańskich. Celtowie obchodzili święta ku czci dwóch głównych bóstw: boga słońca i boga zmarłych (...), którego święto przypadało na dzień 1 listopada, początek celtyckiego nowego roku. Święto zmarłych stopniowo włączono do rytuałów chrześcijańskich« (The Encyclopedia Americana)” (Czego naprawdę uczy Biblia? 2005, 2013 s. 223).

Patrz też  np. art. pt. Prawda o Halloween (Przebudźcie się! Nr 9, 2013 s. 6-9).

 

Tak więc czcimy pogańskich bogów, a nie chrześcijańskich świętych i obchodzimy Halloween na cmentarzach, zdaje się sugerować Towarzystwo Strażnica!

 

Zakłócanie Wszystkich Świętych na cmentarzach

 

Wydaje się, że aż do roku 1938 nie przeszkadzała Świadkom Jehowy nasza uroczystość Wszystkich Świętych. W dawnych publikacjach Towarzystwa Strażnica nie sposób znaleźć jakichś krytycznych tekstów na jej temat. Nie wskazuje też takich angielski skorowidz obejmujący lata 1930-1985. Krytyka pojawia się nie wcześniej jak w roku 1945 w angielskim czasopiśmie Świadków Jehowy pt. Consolation, co podaje wspomniany skorowidz:

 

All Souls’ Day (Day of the Dead): (...) g45 11/7 17-19 (Watch Tower Publications Index 1930-1985 1986 s. 396).

 

Nawet ten poniższy tekst o roku 1938 nie był może jakąś krytyką Wszystkich Świętych, ale celową prowokacją, by na siebie zwrócić uwagę na cmentarzach:

 

„Pod koniec 1938 roku nareszcie dotarły nagrania z orędziem Królestwa w języku portugalskim. W Dniu Zmarłych z samochodu z megafonem, który jeździł od cmentarza do cmentarza, odtwarzano takie nagrania, jak: »Gdzie są umarli?«, »Jehowa« oraz »Bogactwo«. Wysłuchało ich ponad 40 000 osób odwiedzających groby! Śmiałe publiczne rozgłaszanie prawd biblijnych nie podobało się oburzonym duchownym, którzy często naciskali na lokalne władze, by uciszyły samochód z megafonem. Siostra Yuille wspominała, jak pewnego razu wokół auta zebrał się tłum podburzony przez miejscowego księdza. Ale przybył też burmistrz z policjantami, który wysłuchał całego programu i przyjął literaturę biblijną. Tego dnia nie doszło do żadnych zamieszek” (Strażnica luty 2016 s. 32).

 

Zauważmy, że słowa „Tego dnia nie doszło do żadnych zamieszek” jednak potwierdzają, że innymi czasy były takowe zamieszki, o które pewnie Towarzystwu Strażnica chodziło.

Dziwne to zachowanie głosicieli tej organizacji, którym chodziło pewnie głównie o to, by zakłócić megafonami chwile spokoju, refleksji i modlitwy nad grobami zmarłych. A przecież Towarzystwo Strażnica chwali się swoją niby tolerancją wobec innych i ich świąt:

 

„Ale nie mamy nic przeciw temu, żeby inni obchodzili takie święta, ani nie próbujemy im w tym przeszkadzać” (Świadkowie Jehowy a szkoła 1990 s. 21).

 

Rozmawianie o Wszystkich Świętych i Halloween

 

A jak dziś Świadkowie Jehowy obchodzą Wszystkich Świętych?

Postawimy tu śmiałą tezę, że w Towarzystwie Strażnica obchodzi się to święto, ale robi się to ‘inaczej’! No właśnie, ale jak?

Otóż od wielu lat, gdy Towarzystwo Strażnica odrzuciło zwyczaj upamiętniania dnia śmierci C. T. Russella, organizacja ta nie daje swoim głosicielom zapomnieć o istnieniu uroczystości Wszystkich Świętych.

Bardzo często Świadkowie Jehowy otrzymują artykuły na jego temat. Mają oni koniecznie z nim się zapoznać i dzielić się swoją wiedzą o nim na prawo i lewo. Również mają kolportować publikacje o nim! Dziwne to zachowanie, jak na wyznanie, które nie obchodzi tego święta i któremu ponoć nie przeszkadza ono, jak podano w powyżej cytowanej broszurze pt. Świadkowie Jehowy a szkoła.

Aby nie być gołosłownym wymieńmy tu niektóre publikacje Towarzystwa Strażnica o Wszystkich Świętych:

 

Jak proponować czasopisma

(...) Jak pan zapewne zauważył, święto Halloween, odpowiednik wigilii Wszystkich Świętych, zyskuje coraz większą popularność również w naszym kraju...” (Nasza Służba Królestwa Nr 9, 2001 s. 1).

 

„Omawianie broszury o Szkole. Najpierw przedstaw myśli podane w pierwszych czterech akapitach po śródtytule »Święta i uroczystości« (s. 17), a potem omów materiał o ZaduszkachWszystkich Świętych (ss. 19, 20). Można skorzystać z dodatkowych wyjaśnień zamieszczonych w naszych publikacjach (zob. g82/4 [Przebudźcie się! nr 4 z roku 1982], s. 10)” (Nasza Służba Królestwa Nr 10, 1991 s. 2).

 

„W Peru w związku z »Dniem Wszystkich Świętych« pionier specjalny pracujący w Azangaro przygotował na podstawie publikacji Towarzystwa wykład zatytułowany: »Do piekła i z powrotem — kto się tam znajduje?«” (Nasza Służba Królestwa Nr 7, 1986 s. 5).

 

„Świadczenie na cmentarzach”

 

„Świadczenie na cmentarzach. W okresie tzw. Wszystkich Świętych można spotkać sporo ludzi na cmentarzach. Daje to sposobność do porozmawiania na temat faktycznego stanu umarłych i pocieszającej nadziei zmartwychwstania. Zapytaj braci, jak można by rozpocząć taką rozmowę. Przypomnij, że potrzebne wersety znajdą w Biblijnych tematach do rozmów pod hasłem »Śmierć« i »Zmartwychwstanie«” (Nasza Służba Królestwa Nr 10, 1983 s. 2).

 

Szerzej to zagadnienie omawia artykuł pt. Przedstawianie dobrej nowiny — na cmentarzach, który jest instrukcją podającą, jak ‘zaczepiać’ ludzi, a którego fragment cytujemy:

 

„Zbliża się dzień »Wszystkich Świętych«, w którym smutni ludzie pójdą na cmentarze odwiedzić groby swych zmarłych bliskich. Nadarza się w tym okresie dobra sposobność do spełnienia naszego zadania, by »pocieszyć wszystkich zasmuconych« przez nawiązanie z nimi rozmowy na temat zamierzenia Bożego (Izaj. 61:2). A jak w takich okolicznościach nawiązać rozmowę? Przede wszystkim trzeba być uprzejmym i taktownym. Można na przykład powiedzieć coś o kwiatach na grobie i taktownie zapytać, czy zmarły był krewnym, czy przyjacielem. Po chwili można by zadać pytanie: »Czy pan(i) ma nadzieję spotkać się kiedyś z tym zmarłym?« Trzeba dać się wypowiedzieć i dopiero wtedy zwrócić uwagę na słowa pociechy zapisane w Biblii. Nawiązanie rozmowy mogą ułatwić napisy na nagrobku informujące, w jakim wieku zmarła osoba pochowana w tym miejscu, oraz o przekonaniach jej najbliższych” (Nasza Służba Królestwa Nr 10, 1984 s. 8).

 

Widzimy zatem, że obchodzenie Wszystkich Świętych polega u Świadków Jehowy na zwalczaniu tego święta. Powinni oni przed 1 listopada zaopatrzyć się w odpowiednie materiały i przypomnieć sobie, w jaki sposób rozmawiać z ludźmi w to święto i w tym czasie. Głosiciele muszą być gotowi rozmawiać na ten temat zarówno na cmentarzu, jak i na ulicy oraz w czasie ‘świadczenia’ „od domu do domu”.

 

Upamiętnienie rocznic śmierci jako ekwiwalent święta

 

Jak jeszcze Świadkowie Jehowy upamiętniają zmarłych?

Towarzystwo Strażnica w swoim artykule napisało następująco:

 

„Nie ma też w Biblii żadnego zalecenia, które by uzasadniało obchodzenie rocznicy śmierci jakiegoś chrześcijanina, chociaż zgadzamy się z tym, że dzień śmierci jest lepszy niż dzień narodzenia” (Strażnica Rok CIII [1982] Nr 8 s. 24).

 

Dziwne, że organizacja ta w artykule tym ani słowem nie wspomina, że sama obchodziła dzień śmierci i ‘zabrania do nieba’ swego prezesa C. T. Russella.

Interesujące jest to, że dziś Towarzystwo Strażnica poleca pamiętać na przykład o rocznicy śmierci małżonka czy dzieci:

 

„Wdowa lub wdowiec może szczególnie potrzebować towarzystwa w niektóre dni, na przykład w rocznicę ślubu bądź śmierci partnera (Strażnica 01.05 2010 s. 11).

 

„Dlatego staraj się pamiętać o ważnych datach, takich jak rocznica ślubu albo rocznica śmierci” (Strażnica 01.11 2010 s. 11).

 

A przecież organizacja ta sama pisała o rocznicy śmierci: „nie ma też w Biblii żadnego zalecenia” obchodzenia. Czy znalazła ona wobec tego jakieś podstawy biblijne dla swych podanych rocznic ślubu czy śmierci?

Jak ma praktycznie wyglądać obchodzenie tych rocznic?

 

Dzień narodzin dla nieba w chrześcijaństwie

 

W chrześcijaństwie wielu ludzi wierzących upamiętnia dzień śmierci swoich bliskich, nazywając to wydarzenie „dniem narodzin dla nieba”. O takiej praktyce pisał już żyjący w II wieku Tertulian (ur. 155):

 

„Ofiary za zmarłych składamy co roku w rocznicę, jakby to był dzień narodzin” (O wieńcu III:3).

 

Podobnie pisał męczennik Cyprian (†258):

 

„Zawsze za nich, jak pamiętacie, składamy ofiary i obchodzimy rocznice ich męczeństwa” (List 39:3);

 

„Wreszcie zapisujcie też dzień ich zgonu, abyście mogli uroczyście obchodzić ich pamiątkę, między wspomnieniami o męczennikach” (List 12:2).

Patrz też List 1:2 i 60:5.

 

Jeszcze wcześniejszym świadectwem dotyczącym obchodzenia rocznicy „narodzin dla nieba” są słowa dotyczące Polikarpa (69-155), którego Towarzystwo Strażnica nazywa „nadzorcą zboru w Smyrnie” (Strażnica Nr 22, 1989 s. 22):

 

„Centurion (...) oświadczył, że ciało jest własnością państwa i polecił je spalić, tak jak jest to w zwyczaju. Tak więc mogliśmy później zebrać jego kości, cenniejsze od klejnotów i droższe od złota, aby je złożyć w miejscu stosownym. Tam też, jeśli to będzie możliwe, pozwoli nam Pan spotykać się razem w weselu wielkim i radości, aby obchodzić rocznicę śmierci Polikarpa jako dzień jego narodzin i w ten sposób wspominać tych, którzy walczyli przed nami a zarazem ćwiczyć i przygotowywać tych, którzy będą walczyć w przyszłości” (Męczeństwo świętego Polikarpa biskupa Smyrny 18:1-3).

 

Po wielu wiekach Kościół postanowił upamiętniać nie tylko pojedynczych znanych świętych męczenników w dniu ich śmierci, czyli w dniu ich narodzin dla nieba, ale też wszystkich anonimowych wyznawców Chrystusa, których świętość i imiona nie były ogółowi znane. To się dzieje w dniu 1 listopada w dniu Wszystkich Świętych.

 

Jednak Świadkowie Jehowy dziś nie zgadzają się z taką praktyką upamiętniania zmarłych (jak to sami robili po śmierci C. T. Russella), choć ją wspominają i piszą:

 

„Kiedy w miarę upływu czasu doszło do odstępstw od czystego chrystianizmu, zaczęto nie tyle od obchodzenia rocznic urodzin, co od wspominania rocznic śmierci. »Cześć, jaką otoczono męczenników, prowadziła do przesadnego uwypuklania dnia ich śmierci i związanych z nią okoliczności. Dzień śmierci męczennika zaczęto w uniesieniu nazywać dniem jego narodzin. Do miejsc, gdzie zginęli męczennicy, odnoszono się z nabożnym lękiem. (...) Podczas nabożeństw odprawianych w takie rocznice zwykle przypominano zasługi i cechy charakteru danej postaci. (...) Trzeba jednak nadmienić, że te [doroczne] nabożeństwa na czyjąś pamiątkę nie weszły do powszechnej praktyki Kościoła« (Dr John F. Hurst: „History of the Christian Church”, tom I, strony 350, 351)” (Strażnica Rok CIII [1982] Nr 8 s. 24).

 

„Nie ma też w Biblii żadnego zalecenia, które by uzasadniało obchodzenie rocznicy śmierci jakiegoś chrześcijanina, chociaż zgadzamy się z tym, że dzień śmierci jest lepszy niż dzień narodzenia” (Strażnica Rok CIII [1982] Nr 8 s. 24).

 

Co ciekawe, Towarzystwo Strażnica w różnych publikacjach z całkiem innych źródeł wyprowadza chrześcijański kult świętych, choć przyznaje, że istniał on już w II wieku. Pokazujemy to w tabeli.

Święci to półbogowie i herosi Święci to męczennicy
„Jednakże od II wieku n.e., gdy zaczęło się formować odstępcze chrześcijaństwo, dążono do zjednania mu popularności, tak by przyciągało pogan i było przez nich chętnie przyjmowane. Czcili oni całe mnóstwo bóstw, natomiast nowa religia miała charakter ściśle monoteistyczny. Znaleziono więc rozwiązanie kompromisowe – miejsce starożytnych bogów, półbogów i bohaterów mitycznych zajęli »święci«” (Strażnica Nr 4, 1997 s. 26). Pod koniec II wieku wśród nominalnych chrześcijan pojawił się kult męczenników; uważano, że ci, którzy ponieśli śmierć za wiarę, są już z Chrystusem w niebie, i zanoszono do nich modły o wstawiennictwo” (Przebudźcie się! Nr 19, 2001 s. 8).

Widzimy z powyższego, że Świadkowie Jehowy mieli kiedyś zastępczo jakąś formę obchodów na cmentarzu związaną ze zmarłym swoim prezesem C. T. Russellem.

Dziś natomiast próbują oni ośmieszać Wszystkich Świętych i odwodzić katolików od tej uroczystości poprzez swoje broszury i zrównywanie tego święta z pogańskim Halloween.

Prócz tego sami swoim współwyznawcom proponują pamięć o „rocznicach śmierci” i ślubu.

Był też czas, gdy ‘wpadali’ na cmentarze podczas święta i przez megafony (!) nadawali swoje ‘kazania’, zakłócając spokój i powagę ludziom.

Dziś polecają swoim głosicielom robić to, ale po cichu. Najczęściej pewnie mają mówić ludziom o tym, że zmarli katolicy nie egzystują, w przeciwieństwie do ich wyznawców z klasy pomazańców, którzy ponoć zmartwychwstali niewidzialnie w roku 1918 i królują w niebie:

 

„Wszystkie dowody wskazują na to, że owo zmartwychwstanie niebiańskie rozpoczęło się w roku 1918...” (Wspaniały finał Objawienia bliski! 1993 s. 103).

 

Na zakończenie składam szczególne podziękowanie za pomoc w tworzeniu tego tekstu J. Romanowskiemu z Warszawy.


Powrót do strony głównej
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2018