Czy w roku 1928 głosiciele Towarzystwa Strażnica odrzucili oznakę krzyża i korony? (cz. 2)

Autor: Włodzimierz Bednarski, dodano: 2016-01-06

Czy w roku 1928 głosiciele Towarzystwa Strażnica odrzucili oznakę krzyża i korony? (cz. 2)

Krzyż i korona to dawny znak Badaczy Pisma Świętego, a potem Świadków Jehowy. Poniżej zamieszczamy jego historię w nauczaniu Towarzystwa Strażnica.

W pierwszej części naszego artykułu zamieściliśmy następujące rozdziały:

 

Krzyż i korona u Mary Baker Eddy

Krzyż i korona za czasów C. T. Russella

Krzyż i korona za czasów J. F. Rutherforda

 

W części drugiej omawiamy następujące zagadnienia opisane w poniższych rozdziałach:

 

Czy w roku 1928 odrzucono emblematy krzyża i korony?

Krzyż odrzucany w roku 1934 i 1936?

Dodatek. Krzyż i korona przejęte od wolnomularzy?

 

Czy w roku 1928 odrzucono emblematy krzyża i korony?

 

Dlaczego w latach 1928-1932 odrzucono symbol krzyża i korony skoro Towarzystwo Strażnica nadal do roku 1936 uznawało „krzyż”, a słowo „korona” też uważało za termin biblijny?

Wydaje się, że powodem tego zabiegu była chęć odróżnienia się od innych grup badaczy Pisma Świętego, którzy oderwali się od Towarzystwa Strażnica po śmierci prezesa C. T. Russella.

Te wyznania badackie do dziś uznają i używają symbolu krzyża i korony zamieszczając go też na swoich czasopismach (patrz np. Na Straży Zwiastun Obecności Chrystusa; Teraźniejsza Prawda i Zwiastun Chrystusowej Epifanii; Świt Królestwa Bożego i Wtórej Obecności Jezusa Chrystusa [obecnie nie ukazuje się]).

Pamiętajmy, że w latach 20. XX wieku głosiciele Towarzystwa Strażnica nie nazywali siebie jeszcze „Świadkami Jehowy”, a spotykając się na drodze jedni i drudzy badacze posiadali wpięte w ubiór identyczne emblematy. Stwarzało to pewne zamieszanie. Prezes J. F. Rutherford nie przepadał za rozłamowcami, lecz głosiciele niestety dość często kontaktowali się z nimi, bo niejednokrotnie powodem tego były ich powiązania rodzinne i towarzyskie z dawnych lat.

Od momentu, gdy wszyscy głosiciele J. F. Rutherforda przestali nosić symbole krzyża i korony, każda osoba napotkana przez nich, posiadająca taką oznakę, stawała się ich wrogiem. Sami też przez ten manewr nie byli rozpoznawani przez ‘wrogów’. Szczególnie sytuacja między wolnymi badaczami Pisma Świętego a zwolennikami J. F. Rutherforda zaostrzyła się po roku 1925, gdy prezes Towarzystwa Strażnica i jego uczniowie ośmieszyli się w oczach innych ludzi swoimi niespełnionymi proroctwami i oczekiwaniami na ten rok. Dotyczyły one zabrania ich do nieba i zmartwychwstania patriarchów:

 

„Powszechnie uważali wówczas, że w roku 1925 rozpocznie się zmartwychwstanie, a na ziemi zostanie przywrócony raj. Wielu służyło więc z myślą o określonej dacie. (...) Po roku 1925 święci już nie służyli Bogu z myślą o tym, że koniec nastąpi w konkretnym, niezwykle bliskim terminie” (Pilnie zważaj na proroctwa Daniela! 1999 s. 303-304).

 

„Lud Boży musiał na przykład skorygować swe poglądy na temat roku 1925. (...) A. D. Schroeder wspomina: »Uważano, że ostatek namaszczonych duchem naśladowców Chrystusa pójdzie w owym roku do nieba, aby tam wejść w skład Królestwa...«.” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 65).

 

Towarzystwo Strażnica tak oto tłumaczy rzekome wycofanie używania w roku 1928 emblematów krzyża i korony noszonych w ubiorze:

 

„Brat Grant Suiter, późniejszy członek Ciała Kierowniczego, tak wspominał zgromadzenie, które odbyło się w roku 1928 w Detroit w Stanach Zjednoczonych: »Na zgromadzeniu tym wykazano, że noszenie symbolu krzyża i korony jest nie tylko zbędne, ale wręcz niewłaściwe«.” (Królestwo Boże panuje! 2014 s. 104).

 

„Noszenie znaczka z krzyżem w koronie jest nie tylko zbędne, ale wręcz niewłaściwe (zgromadzenie w Detroit w USA, rok 1928)” (Królestwo Boże panuje! 2014 s. 105).

 

Jednakże w roku 1928 zwrócono uwagę, iż nie jakaś ozdoba, ale działalność w charakterze świadka pokazuje, czy ktoś jest chrześcijaninem” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 200).

 

A brat Suiter pisze o zgromadzeniu Badaczy Pisma Świętego w Detroit w roku 1928: »Na zgromadzeniu tym wykazano, że noszenie symbolu krzyża i korony jest nie tylko zbędne, ale wręcz niewłaściwe. Zaniechaliśmy więc tego zwyczaju«” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 66).

 

Ciekawe jest to, że nigdy nie przytoczono żadnych konkretnych słów z publikacji Towarzystwa Strażnica, a tylko wypowiedź jednego człowieka, który w roku 1928 nie pełnił jeszcze żadnych specjalnych funkcji w Towarzystwie Strażnica!

Wspomniany G. Suiter urodził się w roku 1908, zmarł w roku 1983, a do zarządu Towarzystwa Strażnica został powołany w roku 1941.

Jeśli nawet jakieś słowa o omawianym symbolu padły na tym zgromadzeniu w roku 1928, to dlaczego ich oficjalnie nie opublikowano?

Dlaczego tylko na jednym zgromadzeniu w Detroit mówiono na ten temat, a przecież kongresy odbywały się też w Europie i w innych krajach?

Dlaczego symbolu tego rzekomo nie wolno było już nosić, a na czasopiśmie Strażnica prawie do końca roku 1931 widniał on na centralnym miejscu?

Dlaczego nie wspomniano wtedy nic o symbolach zawieszanych na ścianach w domach i w zborach?

 

Przeszukaliśmy wszystkie możliwe polskie i angielskie publikacje Towarzystwa Strażnica omawiające kongres w roku 1928 (Strażnica; Złoty Wiek; Biuletyn; Rocznik Świadków Jehowy; Posłaniec [Raport konwencyjny]). Nie znaleźliśmy w nich żadnego śladu dotyczącego wprowadzenia ‘zakazu’ używania emblematu krzyża i korony. Kongres ten odbył się latem 1928 roku, co jest tu istotne:

 

„(...) zgromadzenia Badaczy Pisma Świętego zorganizowanego w Detroit w stanie Michigan od 30 lipca do 6 sierpnia 1928 roku” (Wspaniały finał Objawienia bliski! 1993 s. 172).

 

I co się jeszcze okazuje? Otóż w Strażnicy z 15 listopada 1928 roku nadal oferowano w sprzedaży za dolary oznaki krzyża i korony i to różnego rodzaju (!):

 

Oznaki przypinane krzyża i korony, wisiorki i akcesoria

5/8 calowa, krzyż i korona, Nr 1-damska (przypinana), Nr 3-męska (noszona w klapie).....1.50

1/2 calowa, krzyż i korona, Nr 2-damska (przypinana), Nr 4-męska (noszona w klapie).....1.25

1/2 calowa, krzyż i korona wisiorek, bez łańcuszka.....1.25

Lekki łańcuszek............................................................1.35

Średnio lekki łańcuszek................................................2.00

Ciężki łańcuszek...........................................................3.25

Łańcuszki długość 15 cali; za 16 calowy dopłata 15 centów; za 17 calowy dopłata 30 centów” (ang. Strażnica 15.11 1928 s. 351).

 

Do roku 1925 (co najmniej od roku 1921) podawano jeszcze dodatkową informację pod powyższymi słowami:

 

W starym złocie (matowym) oraz polerowanym (jasnym)” (ang. Strażnica 01.11 1925 s. 335).

 

Podobne reklamy znajdywały się w Strażnicy co najmniej od roku 1919 (do roku 1928):

 

ang. Strażnica 15.11 1919 s. 351;

ang. Strażnica 01.11 1920 s. 335;

ang. Strażnica 01.11 1921 s. 335;

ang. Strażnica 15.11 1922 s. 367;

ang. Strażnica 01.11 1923 s. 335;

ang. Strażnica 01.11 1924 s. 335;

ang. Strażnica 01.11 1925 s. 335;

ang. Strażnica 01.11 1926 s. 335;

ang. Strażnica 01.11 1927 s. 335.

 

Takie reklamy złotych oznak krzyża i korony zamieszczane było też w polskich publikacjach, ale o wiele rzadziej. Oto jedna z nich:

 

„5/8 Cała Korona i Krzyż No. 1 dla niewiast..........1.50 [$]

5/8 Cała Korona i Krzyż No. 2 dla mężczyzn.........1.50 [$]

1/2 Cała Korona i Krzyż No. 3 dla mężczyzn.........1.25 [$]

1/2 Cała Korona i Krzyż No. 4 dla niewiast............1.25 [$]

3/4 Cała Korona i Krzyż specyalnie dla niewiast....3.00 [$]

1/2 Cała Korona i Krzyż specyalnie dla niewiast bez łańcuszka...1.50 [$]

Lekkie łańcuszki do szpilek.....................................1.65 [$]

Średniej wagi łańcuszki do szpilek..........................2.15 [$]

Cięższej wagi łańcuszki do szpilek 15 cali długi....3.00 [$]” (Strażnica 15.11 1921 s. 351).

 

Oto pewne wyjaśnienie co do owych reklam:

 

Względem Wykazu Cen

Zawiadamiamy drogich braci iż podobny wykaz cen jaki był ogłoszony w Strażnicy z 15-go Listopada, był regularnie ogłaszany w Angielskiej Strażnicy rok rocznie, i był zapoczątkowany przez »onego wiernego i roztropnego sługę«, Pastora Russell’a. Być może iż wydaje się to »czymś nowem« dla niektórych braci ponieważ podobny wykaz cen dopiero teraz został przetłumaczony na język Polski” (Strażnica 15.12 1921 s. 383).

 

Czy zatem nadal po roku 1928 ciągle noszono wpięte w ubiór emblematy krzyża i korony, skoro nadal były one obecne na stronie tytułowej Strażnicy aż do października 1931 roku (w Polsce do końca roku 1931)?

Tak się nam wydaje. Dlaczego tak sądzimy?

Otóż dlatego, że jak powyżej podaliśmy, wtedy (w roku 1928) zaledwie powiedziano iż „noszenie symbolu krzyża i korony jest nie tylko zbędne, ale wręcz niewłaściwe”. Nie napiętnowano w tamtym czasie tego zwyczaju, jak miało to miejsce później, gdy w roku 1933 zaliczono emblematy do objawów „bałwochwalstwa” (!):

 

„Posługiwanie się symbolem krzyża w koronie to bałwochwalstwo [ang. idols] (Przygotowanie, 1933, strona 239)” (Królestwo Boże panuje! 2014 s. 105).

 

Oto fragment, który ma na myśli Towarzystwo Strażnica, a w którym wymieniono całkiem sporą grupę zwyczajów tej organizacji zaliczonych z czasem do bałwochwalczych, a wcześniej tolerowanych i akceptowanych:

 

„To proroctwo oznacza, że ‘bożki ze srebra i złota’ (Ps. 115:4), czyli angażowanie się w handel, albo przedsięwzięcia handlowe, w celu bogacenia się podczas służby dla Boga, muszą być usunięte. Podobnie jak służenie bożkom związanym z kultem stworzenia, takim jak czczenie zmarłego przywódcy oraz czczenie prominentnych braci, duchownych, »wybieralnych starszych« lub przywódców; a także wszelkich bożków dotyczących rozwoju charakteru i ogłupiających zainteresowań, takich jak piramida w Egipcie, chronologia, przybytek na pustyni, przypinane oznaki w kształcie krzyża i korony oraz wszystkie tego typu rzeczy, muszą być odrzucone i usunięte” (Preparation 1933 s. 239).

 

Zauważmy, było to w roku 1933, a więc nieco ponad rok po październiku 1931 roku, gdy usunięto krzyż i koronę ze strony tytułowej Strażnicy.

 

Rok wcześniej, w roku 1932, zaledwie w kilka miesięcy po usunięciu omawianego symbolu ze strony tytułowej Strażnicy, tak oto w stonowany sposób napisała organizacja Świadków Jehowy:

 

„Niektóre dzieci Boże przez pewien czas naiwnie myślały, że powinni bez przerwy nosić płaszcze pogrzebowe albo oznakę z krzyżem i koroną lub inne takie rzeczy, aby być rozpoznawani jako przedstawiciele Pana” (Vindication 1932 t. 3, s. 242-243 – Some of God’s children for a time ignorantly thought that they must always wear a funeral frock coat and a cross-and-crown pin and such things, that they might be known as the representatives of the Lord.).

 

Identyczne słowa powtórzono później w roku 1938 (patrz ang. Strażnica 15.04 1938 s. 126).

 

Pewne fragmenty z publikacji Świadków Jehowy wskazują, że symbole krzyża i korony uchowały się w zborach w różnych stronach świata aż do roku 1932 (a nie tylko do roku 1928), łącznie z obrazami C. T. Russella i J. F. Rutherforda:

 

„W tym okresie miały miejsce kolejne zmiany. Na przykład od września 1931 przestała być wydawana »madrycka« edycja Strażnicy. Pomimo tego, ta wersja z Brooklynu wciąż przychodziła, której ilustracja tytułowa przedstawiała wieżę z trzema oknami w kształcie krzyża. Powyżej tytułu, La Torre del Vigia, znajdował się symbol krzyża i korony, tak długo używany przez Badaczy Pisma Świętego. Ale wydanie ze stycznia 1932 przybyło z całkowicie nową stroną tytułową, a krzyż i korona zniknęły.

Wiatr zmian wiał mocno w Madrycie. Podczas Wieczerzy Pańskiej w 1932, obrus z haftowanymi symbolami krzyża i korony także znikł ze sceny. Jak powiedział brat Gabler: »Bracia, tak musi być. Pozbyć się tego! Pozbyć się tego!«. Podobnie pozbyto się przypinanych oznak z symbolami krzyża i korony, które niegdyś nosiliśmy. A co z obrazami prezesów Towarzystwa Strażnica C. T. Russella i J. F. Rutherforda? One także znikły ze ścian miejsca spotkań Świadków w Madrycie” (ang. Rocznik Świadków Jehowy 1978 s. 145).

 

A co się stało później z owymi znakami krzyża i korony?

Oto odpowiedź jednego ze Świadków Jehowy:

 

„Na przykład Świadkowie Jehowy nosili niegdyś znaczki z krzyżem i koroną. Potem zrozumieliśmy, że Jezus został stracony na palu (Dzieje 5:30). Dlatego przestaliśmy nosić te znaczki. Powierzono mi zadanie oddzielania od nich szpilek. Później złote emblematy przetopiono i sprzedano” (Strażnica Nr 7, 1996 s. 24).

 

Jeszcze w roku 1935 Świadkowie Jehowy handlowali, to znaczy wyprzedawali swoje „pogańskie znaki”, aby pieniądze zdobyte za nie służyły na „chwałę imienia Jehowy”:

 

Znalezione zastosowanie dla przypinanych oznak krzyża i korony

Świadkowie Jehowy z Lakewood, stan Nowy Jork, będący praktycznie prawie wszyscy bez grosza, chcieli kupić ciężarówkę w dobrym stanie by rozgłaszać chwałę imienia Jehowy. Upragniony sprzęt miał kosztować $175. Przynieśli wszystkie swoje przypinane oznaki z krzyżem w koronie, pięć kompletów sztucznych pozłacanych zębów, stare srebrne zegarki i łyżeczki i tym podobne i w rezultacie tych starannych poszukiwań czegokolwiek ze złota lub srebra, wśród rzeczy posiadanych przez świadków, mają teraz dobry samochód i najszczęśliwszy okres w swoim życiu. (ang. Złoty Wiek 23.10 1935 s. 51).

 

Z powyższych powodów możemy zgodzić się ze słowami, które niedawno opublikowano, to znaczy, że nie w roku 1928, ale „na początku lat trzydziestych XX wieku” zaprzestano używać krzyża i korony, choć sam krzyż był uznawany nadal do roku 1936, a nawet czasem wymieniany w kolejnych latach.

 

„Przez lata Badacze Pisma Świętego przypinali sobie do ubrania krzyż w koronie jako znak rozpoznawczy. Symbol ten przez długi czas zamieszczano w Strażnicy, na stronie tytułowej. Świadkowie Jehowy przestali go używać na początku lat trzydziestych XX wieku” (Rocznik Świadków Jehowy 2015 s. 174).

 

Dlaczego zatem w roku 1928, lub na początku lat 30. XX wieku, J. F. Rutherford odrzucił znak krzyża i korony, a nadal uznawał krzyż?

Może odkrył, że C. T. Russell zaczerpnął tę symbolikę od M. B. Eddy?

 

Krzyż odrzucany w roku 1934 i 1936?

 

Oto kilka tekstów, które ukazują niekonsekwencję Towarzystwa Strażnica, bo odrzucono krzyż ponoć w roku 1936, a nadal go wymieniano w niektórych publikacjach przez kilka lat po tym roku:

 

„W roku 1936 podano dowody, że Chrystus nie umarł na krzyżu wykonanym z dwu poprzecznych belek, lecz na palu” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 200).

 

Od śmierci Jezusa na krzyżu do dnia dzisiejszego wybrał Bóg zastęp ludzi na swoich świadków i dał im sposobność okazania mu nieskazitelności i wierności przez naśladownictwo Jezusa” (Złoty Wiek 16.08 1936 s. 255).

 

Jezus umarł na krzyżu jako grzesznik (...) Uczynił on koniec zakonowi przez przybicie go do krzyża, innemi słowy, zniósł go przez przeznaczoną dla grzeszników śmierć. »Zmazawszy (...) przybiwszy go do krzyża.« (Do Kolosensów 2:14)” (Strażnica 15.07 1936 s. 221-222).

 

„Jezus wystawiony był na taką radość prawie przed ukrzyżowaniem i dla tej przyczyny podjął krzyż [w ang. cross] (Do Żydów 12:2)” (Strażnica 15.02 1938 s. 56 [ang. 15.12 1937 s. 376]).

 

„W chwili gdy Jezus umarł, nastąpiło wielkie trzęsienie ziemi. Rzymski setnik, który stał obok krzyża, zawołał: »Prawdziwie ten był Synem Bożym!«” (Strażnica 01.06 1938 s. 173).

 

„Raj będzie wznowiony. Wtedy ukaże się łotr z krzyża, jako mu Jezus obiecał” (Spojrzyj faktom w oczy 1938 s. 55).

 

„Piłat, który miał więcej poczucia sprawiedliwości od kościelnych władców żydostwa, kazał na krzyżu umieścić napis »Jezus, Nazareńczyk, król Żydów«” (Nowa ziemia 1939 [brak ang. odpowiednika] s. 53)

 

Ale to nie wszystko, bo pisano o krzyżu w publikacjach, jak widać powyżej, aż do roku 1939, a równocześnie, podobno w roku 1934, wykazano, że jest on „pogańskim” symbolem:

 

CORAZ LEPSZE ZROZUMIENIE KWESTII KRZYŻA (...)

Krzyż ma pogańskie pochodzenie (Złoty Wiek z 28 lutego 1934 roku, strona 336)” (Królestwo Boże panuje! 2014 s. 105).

 

Powyżej wskazany tekst z roku 1934 zawiera zaledwie kilka zdań i jest tylko cytatem z pewnego dzieła. Nie zamieszczono wtedy żadnego komentarza Towarzystwa Strażnica do tych słów o pogańskich bogach i krzyżu. Oto słowa całego tego fragmentu:

 

GUY THORNE, na 25 stronie swojej książki When It Was Dark, pisze: Czym jest krzyż, któremu wszyscy (?) chrześcijanie się kłaniają? Był to symbol boga wody Galów, zwykły fragment ich ikonografii. Fenickie ruiny Gigantiny [ang. of Gigantina] są zbudowane w kształcie krzyża. Druidzi używali go do swoich ceremonii. Był młotem Tora na długo zanim stał się szubienicą Chrystusa. Jest używany przez pogańskich Islandczyków do dzisiejszego dnia jako magiczny znak mający związek z porywami wichrów. Symbol Buddy na rewersie monety znalezionej w Ugain to ten sam krzyż, swastyka Tora. Krzyż był ryty przez Braminów tysiące lat przed Chrystusem, w jaskiniach Elefanty [ang. Elephanta]. Widziałem go na własne oczy w Indiach, w rękach Śiwy, Brahmy i Wisznu. Wisznu przypisuje mu tyle cnót ile najbardziej pobożny katolik. Istnieją niezbite dowody na to, że pochodzenie krzyża jest falliczne. Crux ansata był znakiem Wenus. Pojawia się przed Baalem i Asztarte” (ang. Złoty Wiek 28.02 1934 s. 336).

 

Interesujące jest to, że autor ten, który rzekomo podał takie istotne argumenty przeciwko krzyżowi, nie był nigdy więcej przywoływany przez Towarzystwo Strażnica!

Rozumiemy też, że jeśli nie skomentowano jego słów w tym czasopiśmie Świadków Jehowy, to przytoczono je tylko jako ciekawostkę, a nie jako obowiązującą naukę Towarzystwa Strażnica. Przecież jeszcze przez kilka lat ciągle uczono o krzyżu Jezusa, a nie o krzyżu „fallicznym”, czy „symbolu Buddy”!

 

Na zakończenie pokazujemy w tabeli zestawienie opinii Towarzystwa Strażnica z roku 2014 i z lat wcześniejszych na temat krzyża (i korony). Prezentujemy cytaty z książki pt. Królestwo Boże panuje! (2014) oraz z dawnych publikacji. To porównanie ukazuje brak rzetelności w przedstawianiu własnych nauk w przywołanej historycznej książce Towarzystwa Strażnica.

Królestwo Boże panuje! 2014 s. 105 Starsze publikacje
„CORAZ LEPSZE ZROZUMIENIE KWESTII KRZYŻA”. Ukazanie nierzetelności i fałszowania własnych nauk przez Towarzystwo Strażnica
1928 r. – „Noszenie znaczka z krzyżem w koronie jest nie tylko zbędne, ale wręcz niewłaściwe (zgromadzenie w Detroit w USA, rok 1928)”. Towarzystwo Strażnica nadal po wspomnianym zgromadzeniu (30.07-06.08 1928 r.) oferowało w Strażnicy z 15 listopada 1928 roku (s. 351) w sprzedaży różne rodzaje oznak krzyża i korony (cytat patrz powyżej). Samo też nadal do końca roku 1931 zamieszczało ten znak na stronie tytułowej Strażnicy.
1933 r. – „Posługiwanie się symbolem krzyża w koronie to bałwochwalstwo (Przygotowanie, 1933, strona 239)”. Symbolem krzyża i korony posługiwało się głównie Towarzystwo Strażnica, które na swej Strażnicy od roku 1891 do końca roku 1931 umieszczało ten symbol (cytaty patrz powyżej). Samo więc ono swoje nauki z tamtych lat nazwało „bałwochwalstwem”.
1934 r. – „Krzyż ma pogańskie pochodzenie (Złoty Wiek z 28 lutego 1934 roku, strona 336)”. W książce wydanej w roku 1928, a reklamowanej do roku 1941 (patrz Consolation 25.06 1941 s. 32), podawano: „Że dziecię to narodziło się z panny Marji, w Betleemie wyrosło do stanu męskiego i następnie umarło na krzyżu w Jeruzalemie, dowodzi nie tylko fakt biblijny, ale nawet i historja świecka to potwierdza” (Pojednanie 1928 s. 117). Po roku 1934 ciągle uczono o krzyżu Jezusa: „Gdy Chrystus Jezus umarł na krzyżu, ziemia zadrżała” (Wszechświatowa wojna bliska 1935 s. 62); „Od śmierci Jezusa na krzyżu do dnia dzisiejszego wybrał Bóg zastęp ludzi na swoich świadków...” (Złoty Wiek 16.08 1936 s. 255).
1936 r. – „Jezus umarł na palu, a nie na krzyżu (Złoty Wiek z 4 listopada 1936 roku, strona 72; Bogactwo, 1936, strona 27)”. Pomimo, że napisano, iż w roku 1936 odrzucono krzyż, kilkakrotnie pisano właśnie o krzyżu Jezusa: „Jezus wystawiony był na taką radość prawie przed ukrzyżowaniem i dla tej przyczyny podjął krzyż [w ang. cross] (Do Żydów 12:2)” (Strażnica 15.02 1938 s. 56 [ang. 15.12 1937 s. 376]). Inne tekst patrz powyżej. W latach 1936-1950 Świadkowie Jehowy nie uczyli o „palu”, ale o „drzewie” i na dodatek o „ukrzyżowaniu na drzewie”: „(...) przed swoim ukrzyżowaniem (...) umarł na drzewie, ukrzyżowany” (Faszyzm czy wolność 1939 s. 49-50).

Widzimy z powyższego, że Towarzystwo Strażnica niezbyt rzetelnie przedstawia historię zmian swoich nauk. Poprzez zamieszanie doktrynalne i częste zmiany wykładni samo ono gubi się pewnie w opisywaniu swych ‘korekt’. A może celowo przedstawia to opacznie?

 

Dodatek. Krzyż i korona przejęte od wolnomularzy?

 

Jeden z adwersarzy Świadków Jehowy o symbolu krzyża i korony, zamieszczonym na czasopiśmie Strażnica, napisał:

 

„Ponadto podczas jego niezliczonych przemówień zawsze towarzyszył mu emblemat przedstawiający krzyż i koronę. Emblemat ten pojawia się również z lewej strony, u góry karty tytułowej »Strażnicy« i innych pism pastora. Co to może oznaczać? Po dociekliwych analizach zdołałem ustalić, że chodzi tu o oznakę wolnomularskiego zakonu templariuszy (zwanego także »Rycerzami Świątyni«). Także inni używali tego symbolu – można tu wymienić m.in. Josepha Smitha juniora i innych znaczących mormonów. Również Armia Zbawienia i Mary Baker Eddy, założycielka sekty Nauka Chrześcijańska (Christlische Wissenschaft), używali tego symbolu.* Na pewno emblemat ten jest pochodzenia wolnomularskiego. Zakon używa go przeważnie wówczas, gdy dokonuje werbunku czy chce zwrócić uwagę na templariuszy. Zaskakuje barwa krzyża: zawsze czerwona. To nie przypadek, że krzyż występujący na emblemacie Russella również jest czerwony. Wszystkie kolorowe wydania nadzwyczajne »Strażnicy« zamieszczają czerwony krzyż.

[przypis: *Mary Baker Eddy była żoną Georgiea Washingtona Glogera, prominentnego wolnomularza. Nauka Chrześcijańska używa do dzisiaj wolnomularskiego symbolu. Według Mary Baker Eddy, krzyż i korona są znakami fabrycznymi dyrektorów Christlische Wissenschaft]” (Świadkowie Jehowy wobec polityki USA, syjonizmu i wolnomularstwa Robin de Ruiter, Kraków 2007, s. 73-74).

 

Trudno nam zweryfikować powyższe opinie, ale nie objęlibyśmy pełni naszego tematu, gdybyśmy choć nie wspomnieli o takim poglądzie, jaki przedstawił autor cytowanej książki. Kwestia kontrowersyjna, choć pewnie warta zbadania przez specjalistów od problematyki masońskiej.


Powrót do strony głównej
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2018