Czy Świadkowie Jehowy z klasy ziemskiej „mają ducha świętego”?

Autor: Włodzimierz Bednarski, dodano: 2016-12-23

Czy Świadkowie Jehowy z klasy ziemskiej „mają ducha świętego”?

 

Wydaje się, że Świadkowie Jehowy podczas rozmów stosują różne dowodzenia co do prowadzenia ich przez Ducha Bożego, zwanego przez nich „duchem świętym” i uważanego za bezosobową siłę Bożą (patrz Prowadzenie rozmów na podstawie Pism 2001 s. 83 – „duch święty jest czynną siłą Bożą”).

Jedne publikacje Towarzystwa Strażnica mówią o tym, że tylko członkowie klasy 144 000 są pomazani „duchem świętym”, a inne próbują wykazać, iż klasa ziemska, która nie jest namaszczona duchem, również tego ducha posiada. Trudno zrozumieć to dowodzenie tej organizacji, dlatego poniżej staramy się opisać, jak to wygląda w publikacjach Świadków Jehowy.

Trzeba tu na początku stwierdzić, że aż do roku 1935 były w Towarzystwie Strażnica dwie klasy niebiańskie i obie były pomazane „duchem świętym”. Chodzi o 144 000 i „wielką rzeszę” z Ap 7:9 (drugie owce), zwaną kiedyś „wielkim gronem”, „wielkim ludem” czy „wielką kompanią”.

Wszystko to zmieniło się w roku 1935, gdy ogłoszono na kongresie, że „wielka rzesza” odtąd jest klasą ziemską (a nie niebiańską) i nie jest pomazana „duchem świętym”:

 

„(...) przed rokiem 1935 uważano, że do »wielkiego ludu«, przepowiedzianego w Objawieniu 7:9, 10 (Biblia gdańska), będzie się zaliczać nieznana liczba wyznawców kościołów chrześcijaństwa; w nagrodę za opowiedzenie się w ostatniej chwili po stronie Chrystusa mieli oni tworzyć drugorzędną klasę niebiańską” (Królestwo Boże panuje! 2014 s. 17).

 

Poniżej te zagadnienia opisujemy w następujących rozdziałach:

 

Wielka rzesza jest pomazana „duchem świętym”

Wielka rzesza nie jest pomazana „duchem świętym”

Wielka rzesza ma „ducha świętego”, choć nie jest nim pomazana!

 

Wielka rzesza jest pomazana „duchem świętym”

 

Przez całe lata, aż do roku 1935, podkreślano w publikacjach Towarzystwa Strażnica, że „wielka kompania”, czy inaczej „wielki lud”, spłodzona jest z „ducha świętego” lub nim pomazana:

 

„Pozaobrazowi Lewici (Wielka Kompania) będą natury podobnej do anielskiej, gdyż podczas Wieku Ewangelii także zostali spłodzeni z Ducha Świętego, i byli synami Bożymi...” (Dokonana Tajemnica 1925 [ang. 1917, 1926] s. 671).

 

„Wszyscy należący do wielkiej kompanji spłodzeni są z ducha świętego” (Światło 1930 t. I, s. 92).

 

„Klasa »wielkiej kompanji« składa się z takich, którzy się poświęcili, by czynić wolę Boża, spłodzeni zostali z ducha Bożego...” (Aniołowie 1934 s. 59).

 

„Zaliczeni do klasy »wielkiego ludu« są tymi, którzy się poświęcają na wykonywanie woli Bożej, zostaną spłodzeni z ducha...” (Strażnica 15.11 1934 s. 348 [ang. 15.09 1934 s. 283]).

 

„W roku 1930 ukazała się dwutomowa książka Światło; zawierała ona szczegółowy komentarz do całej księgi Objawienia, ale nadal uznawano tam »wielki lud« z Objawienia 7:9-17 za klasę zrodzoną z ducha wierzących chrześcijan, z których każdy po męczeńskiej śmierci w Armagedonie »dostąpi życia jako stworzenie duchowe«, jednak drugorzędne w stosunku do Oblubienicy Chrystusa. (Tom 1, strony 91-97). Z tego też względu nie zwracano specjalnej uwagi na ziemską klasę »owiec«, to jest »drugich owiec« Godnego Pasterza” (Strażnica Nr 1, 1967 s. 8).

 

„Jeśli zaliczani do wielkiego ludu dochowają wtedy wierności, będą wskrzeszeni do życia w niebie nie po to, żeby królować, ale żeby zająć miejsce przed tronem. Argumentowano, że przypadną im takie drugorzędne stanowiska, bo nie wykazali wystarczająco gorącej miłości do Pana ani dostatecznej gorliwości. Mieli to być ludzie, którzy wprawdzie zostali spłodzeni duchem Bożym, lecz nie okazali Bogu posłuszeństwa i być może dalej trzymali się kościołów chrześcijaństwa” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 161).

 

Członków tej drugiej klasy niebiańskiej miało być sporo, wielokrotnie więcej niż literalnej klasy 144 000:

 

„Liczba Wielkiej Kompanii najwidoczniej przeniesie sto milionów. 4 ks. Mojż. 4:46-48 i 2 ks. Mojż. 28:1 wykazują atoli, że jeden kapłan przypadnie na 2,860 Lewitów, co dałoby liczbę Wielkiej Kompanii mniej więcej około 411,840,000 osób” (Dokonana Tajemnica 1925 [ang. 1917] s. 119-120).

 

Widzimy z tego, że do kongresu w roku 1935 głosiciele Towarzystwa Strażnica z wielkiej rzeszy uważali się za spłodzonych z „ducha świętego”.

 

Wielka rzesza nie jest pomazana „duchem świętym”

 

W maju 1935 roku na kongresie, a w sierpniu w Strażnicy (po polsku w październiku), Towarzystwo Strażnica stwierdziło, że „wielka rzesza” będzie żyła na ziemi, a nie w niebie. Przede wszystkim zaś ogłoszono, że nie jest ona klasą spłodzoną z „ducha świętego” i nie wolno jej spożywać Pamiątki:

 

„Objawienie 7:15 jest w rzeczywistości kluczem do utożsamienia tych z wielkiego ludu. Dotąd błędnie utrzymywaliśmy, że członkowie ludu wielkiego są z ducha spłodzeni...” (Strażnica 15.10 1935 s. 313 [ang. 15.08 1935 s. 248]).

 

„Przez wiele lat ludzie Jehowy rozumieli, że ci z ludu wielkiego są spłodzeni z ducha...” (jw. s. 309 [ang. 15.08 1935 s. 245]).

 

„Kto tworzy tę »wielką rzeszę«, czyli »lud wielki« (Bg)? Przez całe lata, aż do roku 1935, grupy tej nie utożsamiano z owcami z Jezusowej przypowieści o owcach i kozach. Jak już wspomnieliśmy, uważano wtedy, że chodzi o drugorzędną klasę niebiańską, składającą się z osób mniej skorych do okazywania posłuszeństwa wobec Boga. Jednakże pogląd taki nieodparcie nasuwał różne pytania. Niektóre z nich rozważono na początku roku 1935 podczas obiadu w Biurze Głównym Towarzystwa Strażnica. Część osób wyrażała wówczas zdanie, że »lud wielki« jest klasą ziemską. (...) Zadowalające rozstrzygnięcie owej kwestii podano na zgromadzeniu w Waszyngtonie w piątek 31 maja 1935 roku. (...) Treść tego przemówienia opublikowano wkrótce po zgromadzeniu w Strażnicach z 1 i z 15 sierpnia 1935 roku. (...) Czy wobec tego wielka rzesza jest klasą niebiańską? W Strażnicy wykazano, iż sformułowania tego fragmentu Biblii nie prowadzą do takiego wniosku. Co prawda grupa ta znajduje się »przed tronem«, ale w Ewangelii według Mateusza 25:31, 32 czytamy przecież, że przed tronem Chrystusa są zgromadzone wszystkie narody, choć w gruncie rzeczy przebywają one na ziemi. Wielka rzesza natomiast ‛stoi’ przed tronem, ponieważ cieszy się uznaniem Tego, który na nim zasiada” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 166-167).

 

Ta zmiana zapatrywania zaskoczyła wielu Świadków Jehowy, bo odtąd musieli oni przestać spożywać emblematy podczas Pamiątki, jak to opisano w kilku publikacjach:

 

Kiedy brat Rutherford wyjaśnił, że lud wielki to ziemska klasa wiernych osób, które mają przeżyć Armagedon, niejednego ogarnęło zdziwienie. Następnie mówca poprosił, aby wszyscy obecni tam członkowie tej grupy powstali z miejsc. W przeciwieństwie do Ralpha nie zrobiłam tego. Z czasem lepiej zrozumiałam tę sprawę, toteż rok 1935 był ostatnim rokiem, w którym na Pamiątce śmierci Chrystusa spożywałam symbole w postaci chleba i wina” (Strażnica Nr 5, 2000 s. 22-23).

 

„Po roku 1935 niektórzy chrześcijanie spożywający podczas Wieczerzy Pańskiej chleb i wino przestali to czynić. Dlaczego? Ponieważ pojęli, że mają nadzieję żyć na ziemi, a nie w niebie” (Strażnica Nr 4, 1998 s. 20).

 

„Przemówienie na temat »ludu wielkiego«, wygłoszone 31 maja 1935 roku na zgromadzeniu w Waszyngtonie, wywarło głęboki wpływ na życie sług Bożych. Oto wypowiedzi kilku uczestników tamtego kongresu: (...) »(...) Odtąd mogliśmy swobodnie głosić o nadziei na życie wieczne na ziemi. Wielu tych, którzy przedtem spożywali [emblematy] na Pamiątce, teraz zrozumiało swoją tożsamość i przestało [je spożywać]«”(Królestwo Boże panuje! 2014 s. 53).

 

Nauka o tym, że wielka rzesza nie jest namaszczona „duchem świętym” jest utrzymywana w Towarzystwie Strażnica do dziś:

 

„Czy ci, co zaliczają siebie do ‘wielkiej rzeszy’, która się teraz kształtuje, oczekują na pójście do nieba (...)? Czy w ogóle chcą iść do nieba? Jeżeli ich zapytasz, czytelniku, usłyszysz odpowiedź negatywną, ponieważ nie uważają siebie za zrodzonych z ducha Bożego...” (Strażnica Rok CII [1981] Nr 5 s. 2).

 

„Zatem ochrzczeni chrześcijanie, których Bóg powołuje na współdziedziców Jezusa do jego Królestwa, doznają ponownego narodzenia duchowego (1 Kor. 1:9, 26-30). »Drugie owce« nie potrzebują czegoś takiego, gdyż jako poddani tego Królestwa zmierzają do życia wiecznego w raju przywróconym na ziemi” (Strażnica Rok CVII [1986] Nr 3 s. 9).

 

Szczególnie od roku 1935 przyłącza się do tego grona międzynarodowa »wielka rzesza« (...) Nie zostali jednak namaszczeni duchem i nie oczekują życia w niebie” (Strażnica Nr 13, 1996 s. 20).

 

„Symboliczni obcy i cudzoziemcy to »wielka rzesza« »drugich owiec« Jezusa (Objawienie 7:9; Jana 10:11, 16). Nie są namaszczeni duchem świętym i nie oczekują niebiańskiego dziedzictwa. Spodziewają się natomiast żyć wiecznie w raju na ziemi (Objawienie 21:3, 4)” (Proroctwo Izajasza światłem dla całej ludzkości 2001 tom II, s. 328).

 

„Członkowie »wielkiej rzeszy« »drugich owiec« – ludzie, którzy nie narodzili się z ducha świętego jako synowie Boga...” (Stale pamiętaj o dniu Jehowy 2006 s. 167).

 

„Obecnie mamy jasne zrozumienie przypowieści o owcach i kozach. Jeśli chodzi o tożsamość wymienionych w niej osób, to »Synem Człowieczym«, królem, jest Jezus. Ci, których nazywa on ‛swoimi braćmi’, to namaszczeni duchem mężczyźni i kobiety mający panować z Chrystusem z nieba (Rzym. 8:16, 17). »Owce« i »kozy« wyobrażają ludzi ze wszystkich narodów. Nie są oni namaszczeni duchem świętym” (Strażnica 15.03 2015 s. 27).

 

Wielka rzesza ma „ducha świętego”, choć nie jest nim pomazana!

 

Świadkowie Jehowy podają, że tylko jego pomazańcy ze 144 000 („mała trzódka)” rodzą się z „ducha świętego”:

 

„Jana 3:5: »Jeżeli ktoś nie narodzi się z wody i ducha, nie może wejść do królestwa Bożego«. (Człowiek ‛rodzi się z ducha’ w czasie chrztu tym duchem. Łukasza 12:32 dowodzi, że przywilej ten jest dostępny tylko dla »małej trzódki«.” (Prowadzenie rozmów na podstawie Pism 2001 s. 57).

 

Towarzystwo Strażnica uczy też, że w przeciwieństwie do 144 000, wielka rzesza nie potrzebuje „narodzenia duchowego”, czyli pomazania duchem:

 

„Zatem ochrzczeni chrześcijanie, których Bóg powołuje na współdziedziców Jezusa do jego Królestwa, doznają ponownego narodzenia duchowego (1 Kor. 1:9, 26-30). »Drugie owce« nie potrzebują czegoś takiego, gdyż jako poddani tego Królestwa zmierzają do życia wiecznego w raju przywróconym na ziemi” (Strażnica Rok CVII [1986] Nr 3 s. 9).

 

Pomimo tego organizacja ta twierdzi, że wielka rzesza ma „ducha świętego”, choć artykuł z roku 1935, w którym odebrano „wielkiemu ludowi” pomazanie duchem, ani słowem nie wspominał o posiadaniu ducha przez tę klasę!

O tym, że wielka rzesza ma „ducha świętego” naucza Towarzystwo Strażnica dopiero od roku 1938. Tak wskazuje angielski skorowidz do publikacji Towarzystwa Strażnica dla lat 1930-1985, który odsyła nas do poniżej cytowanej publikacji:

 

„Tu powstałoby pytanie: Czy Bóg może obdarzyć swym duchem ludzi ziemskiej klasy bez spłodzenia ich przez swego ducha? Bóg czynił to za dawnych lat, dlatego i w obecnym czasie może tak postąpić (...) Bóg kładzie jednak swego ducha na Jonadabach, którzy przychodzą z wszystkich narodów i oddają się na wykonywanie jego woli. Porusza lub wzbudza ich duchy do wykonywania jego spraw” (Strażnica 15.05 1938 s. 152 [15.03 1938 s. 88]).

 

Oczywiście cały czas przypominano wtedy, jak i dziś, że wielka rzesza nie jest pomazana „duchem świętym”, choć ma tego ducha:

 

„Tylko z ducha spłodzeni synowie, którzy stanowią »maluczkie stadko«, mają taką pieczęć. Ci, którzy będą tworzyli »wielki lud« i którzy są teraz nazwani »Jonadabami«, nie mają tej pieczęci ducha świętego, ponieważ nie będą zachowani do duchowego dziedzictwa i nie spoglądają za takim dziedzictwem” (Strażnica 01.06 1938 s. 165 [ang. 01.04 1938 s. 101]).

 

W tym czasie rozpoczęto zapraszać wielką rzeszę na Pamiątkę:

 

„W roku 1938 drugie owce zostały zaproszone na uroczystość Pamiątki śmierci Jezusa Chrystusa w charakterze obserwatorów” (Strażnica Nr 13, 1995 s. 15).

 

Ta nauka o posiadaniu ducha nie zmieniała się przez całe lata:

 

„Czy ochrzczeni słudzy Boga, uznani przez Niego za członków »wielkiej rzeszy«, również otrzymują Jego ducha? Oczywiście, tak zresztą jak wierni słudzy Boży w czasach przedchrześcijańskich, na przykład Mojżesz i Jan Chrzciciel, którzy przecież nie mieli nadziei niebiańskiej (Mat. 11:11)” (Strażnica Rok CI [1980] Nr 5 s. 24).

 

W tym fragmencie Towarzystwo Strażnica, nie podało, gdzie w Biblii jest mowa o tym, że jego „wielka rzesza” otrzymuje tego ducha. W Starym Testamencie rzeczywiście podawano, że święci tamtych czasów przemawiali poprzez Ducha Świętego. Natomiast co do Świadków Jehowy takiej wiedzy z Biblii nie mamy!

 

Oto kolejne teksty, aż do dziś:

 

„Duch święty rzeczywiście odgrywa istotną rolę w życiu osób należących do drugich owiec. Swoje oddanie się Jehowie symbolizują one chrztem »w imię Ojca i Syna, i ducha świętego« (Mateusza 28:19). Uznają zwierzchnictwo Jehowy, podporządkowują się Chrystusowi jako swemu Królowi i Odkupicielowi oraz pozwalają, by duch Boga, czyli Jego czynna siła, wpływał na ich życie. Dzień po dniu starają się wydawać ‛owoce ducha’, a mianowicie: »miłość, radość, pokój, wielkoduszną cierpliwość, życzliwość, dobroć, wiarę, łagodność, panowanie nad sobą« (Galatów 5:22, 23). Członkowie drugich owiec muszą również pozwalać, by święty duch Boga i Jego Słowo ich oczyszczały, czyli uświęcały” (Strażnica Nr 3, 2002 s. 21).

 

Wydawcy tego czasopisma nie wahają się powiedzieć, że do biblijnego opisu ludzi mających ducha Bożego pasują Świadkowie Jehowy. Zachęcamy cię, byś poznał ich bliżej i sam rozstrzygnął, czy rzeczywiście cieszą się oni poparciem Bożym” (Strażnica 01.10 2010 s. 31).

 

„Niekiedy spotykamy w służbie ludzi, którzy mówią: »Mamy ducha świętego«. Ale czy okazywana przez nas wytrwałość w tym dziele nie świadczy, że to my go mamy? (Dzieje 1:8; 1 Piotra 4:14) (...) [pytanie do akapitu] Skąd wiadomo, że Świadkowie Jehowy mają ducha świętego?” (Strażnica maj 2016 s. 12).

 

Otrzymywanie „ducha świętego” „w innym sensie”

 

Towarzystwo Strażnica chcąc wytłumaczyć, skąd wielka rzesza ma „ducha świętego”, pomimo iż nie jest nim pomazana, próbuje to opisać następująco, powołując się na publikacje z roku 1952:

 

Członkowie dzisiejszego ostatka z pewnością otrzymują ducha Bożego. W którymś momencie życia odczuli jego działanie w szczególny sposób — zostali wtedy namaszczeni i uznani za duchowych synów. Odtąd ‛wciąż napełniają się duchem’ i korzystają z jego pomocy, gdy pragną lepiej zrozumieć Biblię, obejmują przewodnictwo w dziele głoszenia albo znoszą próby spadające na nich osobiście lub na całą organizację.

Chociaż osoby należące do »drugich owiec« nie są namaszczane, to otrzymują ducha świętego w innym sensie. W Strażnicy z 15 kwietnia 1952 roku zauważono:

»‘Drugie owce’ wykonują dziś to samo dzieło głoszenia, co ostatek, czynią to w równie trudnych warunkach i okazują taką samą wierność i niezłomne oddanie. Karmią się z tego samego stołu duchowego, spożywają ten sam pokarm i przyswajają sobie te same prawdy. Ponieważ należą do klasy mającej nadzieję ziemską i żywo interesują się sprawami ziemskimi, mogą ich bardziej ciekawić wersety dotyczące warunków, jakie w nowym świecie zapanują na ziemi; natomiast członkowie namaszczonego ostatka, którym przyświeca nadzieja niebiańska i którzy przejawiają głębokie, osobiste zainteresowanie sprawami ducha, zapewne studiują Słowo Boże bardziej pod tym kątem. (...) Nie zmienia to jednak faktu, że obie klasy korzystają z tych samych prawd i z tego samego zrozumienia i jedynie od stopnia zaangażowania w studium zależy, czy dana osoba pojmie poznawane sprawy niebiańskie i ziemskie. Duch Pański jest dostępny dla obu klas w jednakowej mierze, jednakowo też mogą korzystać z wiedzy i zrozumienia i mają jednakową sposobność ich przyswajania«” (Strażnica Nr 12, 1996 s. 31).

 

Czyli wynika z tego, że wielka rzesza otrzymuje „ducha świętego” w „jednakowej mierze” co pomazańcy, pomimo, iż nie jest nim „namaszczona”! Dziwna to argumentacja.

 

W innym artykule też Towarzystwo Strażnica jakby zrównuje swoje dwie klasy, pomazańców i drugie owce:

 

„A jak pozostali chrześcijanie powinni traktować kogoś, kto uważa, że został namaszczony, i zaczyna spożywać emblematy na Pamiątce? Nie należy go osądzać. Jest to sprawa między nim a Jehową (Rzym. 14:12). Jednak prawdziwi chrześcijańscy pomazańcy nie domagają się szczególnych względów. Nie uważają, że skoro są pomazańcami, to posiedli wyjątkowe zrozumienie, lepsze nawet niż niektórzy bardzo doświadczeni członkowie »wielkiej rzeszy« (Obj. 7:9). Nie utrzymują też, że siłą rzeczy mają większą miarę ducha świętego niż ich towarzysze z grona »drugich owiec«” (Strażnica 15.06 2009 s. 23-24).

 

Świadków Jehowy z wielkiej rzeszy również szkoli się do tego, jak mają odpowiadać na pytanie o posiadanie „ducha świętego”:

 

„Gdy ktoś mówi: »Czy ma pan ducha świętego?«

Można by odpowiedzieć: »Tak, i właśnie dlatego do pana przyszedłem (Dzieje 2:17, 18)«.

Można by też odpowiedzieć: »To właśnie dzięki niemu mogę uczestniczyć w chrześcijańskiej służbie kaznodziejskiej. Widzę jednak, że nie wszyscy są zgodni co do tego, jak rozpoznać, czy ktoś rzeczywiście ma ducha Bożego. A jak pan się na to zapatruje?« Następnie można dodać: (Omów stosowny materiał ze stron 83, 84)” (Prowadzenie rozmów na podstawie Pism 2001 s. 86; por. ed. 1991 s. 85-86).

 

Jak widzimy z powyższego w Towarzystwie Strażnica zmieniało się podejście do pomazania „duchem świętym” i do posiadania ducha. Skrótowo wyglądało to tak:

 

do maja 1935 roku wielka rzesza była pomazana „duchem świętym”;

od maja 1935 roku wielka rzesza przestała być pomazana „duchem świętym”, zaprzestała spożywania emblematów podczas Pamiątki i odrzuciła swoją nadzieję niebiańską;

w roku 1938 wielka rzesza dowiedziała się, że ma „ducha świętego” i zaczęła być zapraszana na Pamiątkę w roli obserwatora.


Powrót do strony głównej
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2018