Biblia księgą Kościoła czy organizacji?

Autor: Włodzimierz Bednarski, dodano: 2016-07-29

Biblia księgą Kościoła czy organizacji?

 

W naszym artykule omówimy dwa zagadnienia, które są zarazem rozdziałami naszego tekstu:

 

Biblia księgą Kościoła

Biblia „księgą organizacyjną”

 

Biblia księgą Kościoła

 

W czasach Chrystusa Biblia była odczytywana w synagogach, jako Księga Ludu Bożego. Również Jezus czytał ją i wykładał innym:

 

„Przyszedł również do Nazaretu, gdzie się wychował. W dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać. Podano Mu księgę proroka Izajasza. Rozwinąwszy księgę, natrafił na miejsce, gdzie było napisane (...) Zwinąwszy księgę oddał słudze i usiadł; a oczy wszystkich w synagodze były w Nim utkwione. Począł więc mówić do nich: «Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli».” (Łk 4:16-17, 20-21).

 

Później, po swym zmartwychwstaniu, Jezus również wykładał Pisma uczniom:

 

„Na to On rzekł do nich: «O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?» I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego” (Łk 24:25-27).

 

W II wieku Justyn Męczennik (ur. 100) opisał jak wyglądało niedzielne spotkanie chrześcijan, w czasie którego najważniejszymi elementami były odczytywanie Słowa Bożego i Eucharystia:

 

„W dniu zaś, zwanym Dniem Słońca, odbywa się zebranie w jednym miejscu wszystkich razem, i z miast i ze wsi. Tedy czyta się Pamiętniki apostolskie albo Pisma prorockie, póki czas pozwala. Potem, gdy lektor skończy, przełożony daje żywym słowem upomnienie i zachętę do naśladowania tych nauk znakomitych. Następnie wszyscy z miejsc powstajemy i modlimy się. Poczem, jak się już powiedziało, gdy modlitwa się skończy, przynoszą chleb oraz wino i wodę, a przełożony zanosi modlitwy tudzież dziękczynienia, ile tylko może, lud zaś z radością odpowiada: Amen. Wreszcie następuje rozdawanie i rozdzielenie wszystkim tego, co się stało Eucharystią (...) Zgromadzenia zaś nasze dlatego odbywają się w Dniu Słońca, ponieważ to pierwszy dzień, w którym Bóg przetworzył ciemności oraz materię i świat uczynił, ponieważ i Jezus Chrystus, nasz Zbawiciel, tego samego dnia zmartwychpowstał. W przeddzień bowiem Dnia Saturna został ukrzyżowany, a nazajutrz po tymże dniu, to znaczy w Dzień Słońca, objawił się apostołom i tę im podał naukę, którąśmy niniejszym Waszej przedłożyli uwadze” (Apologia I:67,3-7).

 

Następnie Ireneusz (ur. 130-140) zdecydowanie wskazał na Biblię, jako Księgę Kościoła, przeciwstawiając ją i Tradycję heretykom i herezjom:

 

„Kiedy zbija się ich Pismem św., wówczas zaczynają oskarżać samo Pismo św., że jakoby tekst miał być zepsuty (...). Kiedy znów odwołujemy się do Tradycji pochodzącej od Apostołów a zachowanej dzięki następstwu prezbiterów w kościołach, wówczas występują przeciw Tradycji twierdząc, że są mądrzejsi nie tylko od prezbiterów lecz nawet od Apostołów i że znaleźli szczerą prawdę. (...) Tylko oni sami znają bez jakichkolwiek wątpliwości czystą nienaruszoną i szczerą ‘zakrytą tajemnicę’. To jednak jest bezwstydnym bluźnierstwem przeciw Stwórcy” (Przeciw herezjom III:2,1-2).

 

Wreszcie Tertulian (ur. 155) pisał o Biblii, jako księdze Kościoła i przeciwstawiał ją heretykom:

 

„Dlatego zdecydowanie głosimy zasadę, by nie dopuszczać ich w ogóle do dyskusji na tematy biblijne. Bo skoro w niej tkwi ich siła, o ile rzeczywiście ją mogą posiadać, to przede wszystkim należy rozważyć, kto właściwie jest prawowitym właścicielem Pisma Św.? W ten sposób zamknie się doń dostęp temu, kto nie posiada pod tym względem żadnego prawa. (...)

Heretycy bowiem albo nie przyjmują pewnych ksiąg biblijnych, albo jeśli przyjmują wszystkie, to zniekształcają je samowolnymi dodatkami lub opuszczeniami stosownie do ich założeń doktrynalnych, albo wreszcie gdy przyjmują je w całości, interpretują ich tekst w niewłaściwy sposób. Prawdzie zaś tak samo sprzeciwia się wypaczony sens jak i sfałszowanie tekstu” (Preskrypcja przeciw heretykom 15, 17).

 

Tak naucza się w Kościele o Biblii, jako jego księdze, aż do dziś.

 

Biblia „księgą organizacyjną”

 

Przynajmniej od roku 1931 Towarzystwo Strażnica utożsamiano z „organizacją Jehowy”:

 

„Wniosek ten jest w zupełnej harmonji ze znanemi dowodami. Jehowy organizacja na ziemi zwana jest Towarzystwem. W organizacji tej znajdują się ludzie pilnie zajęci sprawami królestwa i przynoszący tegoż owoc...” (Strażnica 15.01 1932 s. 24 [ang. 15.11 1931 s. 344]).

 

Co ciekawe, w czasie gdy Towarzystwo Strażnica zwalczało termin „religia” (do roku 1951), nawet Biblii nie zaliczało ono do „religijnych ksiąg”:

 

„Przeto jest pewnem, że Biblia święta nie jest religijną księgą” (Strażnica czerwiec 1945 s. 87, wydanie polonijne; Therefore it is certain that the Holy Bible is not a book of religion. – ang. Strażnica 15.03 1944 s. 83).

 

Identyczne słowa przekazano w angielskim Roczniku Świadków Jehowy z roku 1945 (patrz 1945 Yearbook of Jehovah’s Witnesses, tekst do rozważań na 22 marca).

 

Ale od roku 1950 Towarzystwo Strażnica zaczęło etapami wydawać swoją własną Biblię, dostosowaną do jego nauk (np. ze słowem „pal”, zamiast „krzyż”).

Wtedy też nastąpiło pewne ‘zawłaszczenie’ jej przez „organizację”, która, jak widzimy, jest Towarzystwem Strażnica. Pismo Święte stało się wtedy dla Świadków Jehowy „Księgą organizacyjną”:

 

„Z uwagi na swą nierozerwalną łączność z chrześcijańską organizacją teokratyczną Biblia jest nastawiona organizacyjnie i nie można jej w pełni zrozumieć, jeśli sobie nie uświadomimy organizacji teokratycznej. Z tego powodu jest nader konieczne, żeby ci, którzy uniżają się pod możną ręką Bożą, brali pod uwagę istnienie organizacji teokratycznej i uznawali ją. Wszystkie owce w stadzie Bożym muszą być usposobione organizacyjnie, tak jak Biblia”(Strażnica Nr 4, 1956 s. 2 [ang. 01.09 1954 s. 529]).

 

„Słowo Boże, Biblia, będąc księgą organizacyjną, wyłuszcza każdą pobudkę i zachętę, żeby organizację teokratyczną umieszczać przed własnym Ja...” (Strażnica Nr 4, 1956 s. 13 [ang. 01.09 1954 s. 540]).

 

„BIBLIA KSIĘGĄ ORGANIZACYJNĄ

Sama Biblia jest Księgą o charakterze organizacyjnym. (...) Zatem Biblia jest Księgą organizacyjną i należy do zboru chrześcijańskiego jako całości, a nie do pojedynczych osób, bez względu na to, jak szczerze by one wierzyły, że ją potrafią interpretować. Z tego samego powodu Biblii nie można właściwie rozumieć bez uwzględniania widzialnej organizacji Jehowy” (Strażnica Nr 22, 1968 s. 2).

 

„Pismo Święte zawiera więc podstawowe wskazówki organizacyjne dla chrześcijańskich świadków Jehowy” („Słowo Twoje jest pochodnią dla nóg moich” 1971 [ang. 1967] s. 38).

 

Słowa „Biblia jest Księgą organizacyjną i należy do zboru chrześcijańskiego jako całości” ukazują pewne zawłaszczenie sobie Pisma Świętego przez Świadków Jehowy, którzy założyli swoje Towarzystwo Strażnica dopiero w XIX wieku.

Czyżby było to naśladowanie Kościoła Katolickiego, który od I wieku Biblię zachowuje, przekazuje i interpretuje?

Owszem ‘zawłaszczyć’ Świadkowie Jehowy mogą sobie swój Przekład Nowego Świata, który sami wymyślili i wyprodukowali w roku 1950, ale co do Biblii istniejącej od wieków, to nie mają oni żadnych praw do niej!

 

Jak widać z tego, nie dość iż Biblia jest „Księgą organizacyjną”, to uczy się głosicieli, że bez pomocy Towarzystwa Strażnica nie są oni w stanie ‘odkryć’ nauk tej organizacji, rzekomo pochodzących z Biblii.

Tak naucza się przez lata aż do dziś:

 

„Jeśli chcieli rozumieć Biblię, co miało im przynieść ratunek, to Biblia musiała im być wyjaśniona przez organizację Bożą” (Strażnica Nr 1, 1963 s. 8).

 

„W jaki sposób Bóg udostępnia zrozumienie swych proroctw? Przy pomocy swego Słowa, swego świętego ducha i przez swe ziemskie narzędzie, czyli kanał. (…) Że Jehowa posługuje się dziś takim kanałem i że ten kanał jest złączony ze Społeczeństwem Nowego Świata świadków Jehowy niewątpliwie pokazują fakty” (Strażnica Nr 18, 1963 s. 9).

 

„Kto nie nawiąże kontaktu z tym kanałem łączności, którym posługuje się Bóg, ten nie zrobi postępów na drodze życia, niezależnie od tego, jak często by czytał Biblię” (Strażnica Rok CIII [1982] Nr 18 s. 20).

 

„Trudno oczekiwać, by dostrzegł to światło ktoś, kto tylko czyta Biblię, nie korzystając ze środków zgotowanych przez Boga. Dlatego Jehowa Bóg ustanowił »niewolnika wiernego i rozumnego«, zapowiedzianego w Ewangelii według Mateusza 24:45-47. Obecnie tego »niewolnika« reprezentuje Ciało Kierownicze Świadków Jehowy” (Strażnica Nr 9, 1992 s. 31).

 

„Musimy przyznać, że choćbyśmy nie wiadomo jak długo czytali Biblię, nigdy nie poznalibyśmy prawdy samodzielnie. Nie odkrylibyśmy prawdy o Jehowie, o Jego zamierzeniach i przymiotach, o znaczeniu i doniosłej roli Jego imienia, o Królestwie, okupie złożonym przez Jezusa, o różnicy między organizacją Bożą a organizacją Szatana ani o tym, dlaczego Bóg dopuszcza zło” (Strażnica Nr 23, 1990 s. 19).

 

„Pokornie przyznają, że bez pomocy niewolnika wiernego i roztropnego wcale lub prawie wcale nie znałyby cennych prawd biblijnych, dotyczących między innymi zwierzchnictwa Jehowy, uświęcania Jego imienia, Królestwa, nowych niebios i nowej ziemi, duszy, stanu umarłych, a także tego, kim naprawdę są Jehowa i Jego Syn oraz czym jest duch święty” (Strażnica Nr 7, 2007 s. 25).

 

„Gdybyśmy ignorowali wskazówki osób, które Jezus wyznaczył do troszczenia się o jego mienie, nie zdołalibyśmy nawiązać bliskiej więzi z Jehową. Bez wsparcia »niewolnika wiernego i roztropnego« nie zrozumielibyśmy w pełni nauk zawartych w Słowie Bożym ani nie umielibyśmy ich stosować w praktyce (Mat. 24:45-47)” (Strażnica 15.09 2010 s. 8).

 

Tu trzeba przyznać pewną rację Towarzystwu Strażnica, że rzeczywiście „choćbyśmy nie wiadomo jak długo czytali Biblię”, to nigdy nie wpadlibyśmy na takie rozumienie Pisma Świętego, jakie ma ta organizacja.

Bo czyż ktokolwiek znalazłby w Biblii daty, którymi posługują się Świadkowie Jehowy (np. 1914, 1918, 1919)?

Czy znalazłby w Apokalipsie kongresy Towarzystwa Strażnica z lat 1919-1932?

Czy ktoś by odkrył, że Jezus to ta sama osoba co archanioł Michał?

 

Interesujące jest to, że głównym zarzutem Świadków Jehowy wobec innych ludzi jest to, iż ponoć nikt czytając samodzielnie Biblię nie wpadnie na pomysł, że uczy ona o Trójcy Świętej, Bóstwie Chrystusa, o duszy nieśmiertelnej, o piekle, itd.

Natomiast, jak widzimy, okazuje się, że to Świadkowie Jehowy sami potrzebują „kanału” i „niewolnika” by odnaleźć rzekomo właściwą interpretację Biblii. Sami nic nie zrozumieją bez pomocy Towarzystwa Strażnica.

 

Podsumowując, da się zauważyć, że Biblia była od początku traktowana jako księga Ludu Bożego Starego Testamentu, a później Kościoła. Była księgą liturgii, jak i obroną przeciw heretykom, interpretowana oczywiście przez tradycję kościelną.

Natomiast Świadkowie Jehowy w XIX wieku utworzyli sobie „organizację”, a w wieku XX stworzyli sobie swój własny przekład Biblii i nazwali go „księgą organizacyjną”. To było w pewien sposób zawłaszczeniem Pisma Świętego, do którego nie mieli oni żadnych praw istniejąc zaledwie ponad 100 lat.

 

Na zakończenie składam szczególne podziękowanie za pomoc w tworzeniu tego tekstu J. Romanowskiemu z Warszawy.


Powrót do strony głównej
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2018