Adwentyści Dnia Siódmego
"Zmanipulowany Dekalog"
(cz.2)

Autor: Piotr Andryszczak, dodano: 2016-11-18

poprzednia część
Zmanipulowany Dekalog Zmanipulowany Dekalog

Ksiądz Wincenty Zalewski nie potwierdza jako ksiądz czwartego przykazania jako "dzień sobotni", tylko pokazuje propozycję Dekalogu przez innych. Mało tego, ksiądz pokazuje tylko Dekalog jako hipotetyczny tekst pierwotny Dekalogu. Pan Stanisław Niedziński dokonał manipulacji w cytacie, ponieważ ksiądz Wincenty Zalewski w tym miejscu nie ponumerował Dekalogu. Numerację wstawił pan Stanisław Niedziński. Na dodatek Stanisław Niedziński przemilczał wersję popieraną przez samego księdza. Zobaczmy:

Nauka Boża Dekalog wyd.1960 Nauka Boża Dekalog wyd.1960 Nauka Boża Dekalog wyd.1960wyd.1960
Nauka Boża Dekalog wyd.1960str.11

Następnie ks. Wincenty Zalewski wyjaśnia skąd się wzięła numeracja:

Nauka Boża Dekalog wyd.1960str.11
Nauka Boża Dekalog wyd.1960
Nauka Boża Dekalog wyd.1960str.13
Nauka Boża Dekalog wyd.1960
Zobacz więcej:

Zmanipulowany Dekalog Zmanipulowany Dekalog
SPÓR O NIEDZIELĘ o. Jacek Salij OP

"Oto na przykład w napisanej na sposób katechizmu broszurze, która została wydana w stutysięcznym nakładzie, można znaleźć takie między innymi brednie (bo trudno to nazwać inaczej), że edykt Konstantyna Wielkiego z roku 321 "był to jeden z najważniejszych kroków, które doprowadziły do zmiany soboty", oraz że na soborze w Laodycei w roku 364 "świętowanie soboty zostało zakazane, a następnie [podkr. moje] niedziela uznana jako dzień święty (Biblia mówi, opr. Rajmund Dąbrowski, "Znaki Czasu", Warszawa 1984, s. 72.)"
Zobacz też:

Zmanipulowany Dekalog Zmanipulowany Dekalog

Ale w innych językach nie nawiązuje.

A co z poniedziałkiem? Tu jest równie ciekawie. W języku angielskim poniedziałek to Monday i nazwa ta oznacza po prostu „dzień Księżyca” (Moon Day). Angielskie określenie zostało zapożyczone przed 1200 rokiem z monedæi, które z kolei wywodzi się od staroangielskiego (około roku 1000) mōnandæg i mōndæg (dosłownie znacząc „dzień Księżyca”), powiązanych z innymi językami germańskimi, włącznie ze starofryzyjskim mōnadeig, średniowieczno-niemieckim i średniowieczno-holenderskim mānendag, mānendach (współczesny holenderski ma Maandag), staroniemieckim mānetag (współczesny niemiecki ma Montag), staronordyckim mánadagr (szwedzki i norweski mają nynorsk måndag, islandzki mánudagur, duński bokmål mandag). Określenie niemieckie jest bezpośrednią interpretacją łacińskiego Lunae dies („dzień Księżyca”).

Konotacje z kultem pogańskim Księżyca są tu widoczne gołym okiem i kult lunarny był powszechny w starożytności. Naliczono co najmniej osiemnaście bóstw lunarnych a starożytni Rzymianie czcili boginię Lunę, znaną też jako Diana i czczoną w starożytnej Grecji jako Artemida (ślad kultu Artemidy znajdujemy w Biblii - por. Dz 19,28n). Jako ciekawostkę warto dodać, że w indyjskim Sanskrycie nazwa poniedziałek pochodzi od słowa Somavara. Termin Soma w hinduizmie jest zaś nazwą „boga Księżyca”. Co warte odnotowania, również w języku tajlandzkim poniedziałek nosi nazwę Wan Jan, co oznacza po prostu „dzień boga Księżyca Chandra”. Również język koreański i japoński dziedziczy po starożytnym języku chińskim nazwę „dzień Księżyca”, odnoszącą się do poniedziałku. Wspominam o tym gdyż publikacje Świadków Jehowy ukazują się również w tych językach. (Jan Lewandowski Pogański kalendarz Świadków Jehowy)

Jeśli chodzi o słońce, to:

Ps 84, 12 Ml 3, 20 Łk 1, 78-79
„Bo Jahwe Bóg jest słońcem i tarczą” „A dla was, czczących moje imię wzejdzie słońce sprawiedliwości i uzdrowienie w jego skrzydłach” „dzięki litości serdecznej Boga naszego. Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi, by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają”

Zmanipulowany Dekalog Zmanipulowany Dekalog

Zobaczmy kontekst:

Nauka Boża Dekalog wyd.1960str.200
Nauka Boża Dekalog wyd.1960str.201
Zobacz więcej:

Należy również podkreślić, iż Sobór Flerencki miał prawo ustanowić prawo. Wynika to ze słów Chrystusa: "Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie" (komentarz BT Mt 18, 18 - jest to rozszerzenie na starszych Kościoła tych uprawnień, które w związku z obietnicą ustanowienia władzy prymatu były dane samemu Piotrowi. Por. Mt 16,19; J 20,23).


Zmanipulowany Dekalog Zmanipulowany Dekalog

Nie będę nawet tego komentował.


Zmanipulowany Dekalog Zmanipulowany Dekalog

Gdyby Adwentyści Dnia Siódmego rzeczywiście mieli rację, to od początku do końca wszystko byłoby jasne. Czy warto zaufać ludziom, którzy nie byli obecni w całej historii Kościoła od chwili jego założenia przez Pana Jezusa, a swój początek zawdzięczają dopiero od prorokini Elen G. White?


Zmanipulowany Dekalog Zmanipulowany Dekalog
Znaki czasuMARZEC 1994 E.G.White Wielki Bójstr.17
"Doktrynalnie, adwentyści są spadkobiercami ruchu Williama Millera z lat czterdziestych XIX wieku. William Miller – farmer, kaznodzieja, były kapitan armii amerykańskiej – był inicjatorem tzw. „ruchu drugiego adwentu”, który w latach 1831-1844 przetoczył się przez większą część Ameryki w postaci wielkiego ożywienia religijnego. Opierając się na swoich studiach proroctw starotestamentowej Księgi Daniela, Miller wraz ze współpracownikami obliczyli, że Jezus powróci na ziemię 22 października 1844 roku. Kiedy Jezus nie pojawił się, uczestnicy ruchu doświadczyli tego, co nazwano później „wielkim rozczarowaniem”." (Historia Kościoła na świecie i w Polsce)

Adwentyści Dnia Siódmego mogą sobie mówić, co im się żywnie podoba, ale nie są żadnym autorytetem w sprawach wyjaśniania prawd zawartych w Piśmie Świętym. Pan Jezus nie założył Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego.



ANEKS

Włodzimierz Bednarski

Adwentystyczny autor napastliwego artykułu wypowiada w nim między innymi takie słowa o moim opracowaniu pt. Niedziela „Dniem Pańskim” chrześcijan. Polemika z nauką adwentystów i innych sabatarian

Nic dziwnego, że Włodzimierz Bednarski podjął próbę manipulacji pracy naukowej Samuelle Bacchiocchi „Od soboty do niedzieli” (Wydawnictwo „Znaki Czasu”), którą obronił autor w obecności czterdziestu teologów katolickich.

Adwentysta ten nie wykazał w swoim tekście żadnej mojej manipulacji. Po prostu stosuje jakąś sofistykę i pomówienia.

Po drugie, nie podał on nawet tytułu mojego opracowania, a cóż dopiero wymagać od niego przedstawienia jakiejś argumentacji.

Po trzecie, adwentysta ten nie wspomniał, że napisałem też podobny artykuł o sobocie pt. Czy „Dniem Pańskim” chrześcijan powinien być szabat?, w którym zawarłem interesujące go zagadnienie.

Po czwarte, w moim wymienionym opracowaniu o niedzieli wielokrotnie chwalę S. Bacchiocchiego za jego ekumeniczną postawę. Uważał on bowiem, że niedziela była już dniem świętym chrześcijan w pierwszej połowie II wieku po Chr., a nie jak sądzi większość adwentystów, iż dopiero w IV wieku została ona wprowadzona przez cesarza Konstantyna.

Oto moje niektóre wyrazy pochwał dla S. Bacchiocchiego, zamieszczane na ogół w podsumowaniach poszczególnych rozdziałów mego opracowania:

Dobrze jednak, że choć Bacchiocchi, wbrew wielu adwentystom, na ten temat wyraził się dość ‘ekumenicznie’:

„Istnieją jednak, poczynając od końca drugiego wieku, niezbite przykłady na to, że wrażenie ‘dzień Pański’ albo po prostu ‘Pański’ jest używane jako powszechne określenie niedzieli” ([„Od soboty do niedzieli” W-wa 1985] s. 126).
Na zakończenie popatrzmy na słowa Bacchiocchiego, który ‘ekumenicznie’ chce dowartościować wielokrotne ukazywania się Chrystusa i zarazem zanegować to, że mogły być one podstawą do upamiętniania tego w każdą niedzielę:

„Chociaż zjawienie się Chrystusa kilkakrotnie z jednej strony potwierdzało zdesperowanym uczniom realność zmartwychwstania, to nie mogło ono z drugiej strony sugerować ustanowienia jakiejś nowej cotygodniowej pamiątki zmartwychwstania” ([„Od soboty do niedzieli” W-wa 1985] s. 97).
Na koniec ‘ekumeniczna’ wypowiedź Bacchiocchiego, którą dobrze by było aby zapamiętali sabatarianie:

„Chociaż wedle naszej oceny, tekst ‘Magnezjan’ 9, 1 odnosi się raczej do ‘życia Pana’ niż do ‘dnia Pańskiego’, nie pomniejsza to faktu, iż potępienie ‘sabatyzowania’ plus zachęta do ‘życia niezgodnego z judaizmem’, wskazują na to, że nakłaniano chrześcijan do odłączenia się od judaizmu. Warunki takie zachęcały niewątpliwie do przyjęcia niedzieli jako dnia świątecznego, pozwalało to bowiem wyraźniej podkreślić odrębność chrześcijan od Żydów” ([„Od soboty do niedzieli” W-wa 1985] s. 254-255).
Ciekawe, że Bacchiocchi, przynajmniej w jednym miejscu swego dzieła, potrafił wypowiedzieć się dość ‘ekumenicznie’ o terminie „ósmy dzień” i warto by tę wypowiedź zapamiętało wielu sabatarian. Oto jego słowa:

„Okazuje się więc, że określenie ‘ósmy dzień’, wymyślone bardzo wcześnie przez chrześcijan, wyraża w pewnym stopniu i sam sposób i samą genezę powstania instytucji niedzieli. Sugeruje ono, że święto niedzielne powstało prawdopodobnie ‘jako przedłużenie sabatu’, obchodzone początkowo w sobotę wieczorem” ([„Od soboty do niedzieli” W-wa 1985] s. 326).
Na koniec ‘ekumeniczna’ wypowiedź Bacchiocchiego, która łączona z tekstami Justyna wiele powinna przekazać sabatarianom:

„Poganom chrześcijanie mogli wyjaśnić, że w tym dniu Słońca nie czczą oni Słońca jako boga, ale obchodzą stworzenie światła i powstanie Słońca Sprawiedliwości, a więc wydarzenia, do którego pierwszego dnia doszło. Obchodzącym zaś sabat (sobotę) mogli mówić, że pierwszy dzień zachowuje swą nadrzędność nad siódmym, ponieważ upamiętnia początek stworzenia, rocznicę nowego stworzenia i dzieło sprawcze Chrystusa” ([„Od soboty do niedzieli” W-wa 1985] s. 303).
Na koniec ‘ekumeniczna’ wypowiedź Bacchiocchiego, którą dobrze by było aby każdy sabatarianin zapamiętał:

„Warto zauważyć, że podobnie jak sabat stał się dla Izraelitów cotygodniowym przedłużeniem dorocznej Paschy, tak niedziela stała się później dla wielu chrześcijan cotygodniowym upamiętnieniem dorocznej niedzieli Wielkanocnej” ([„Od soboty do niedzieli” W-wa 1985] s. 26).
Na koniec ‘ekumeniczne’ wypowiedzi Bacchiocchiego, które powinny dotrzeć do wielu adwentystów i sabatarian, by nie mylili pojęć związanych z kultem niedzieli i słońca:

„Wybór ten jednak [niedzieli], jak musimy raz jeszcze stwierdzić, nie był umotywowany pragnieniem uczczenia Słońca jako boga, w owym dniu, ale raczej tym, że jego symbolika, mogła znakomicie upamiętniać dwa ważne wydarzenia z historii zbawienia: stworzenie i zmartwychwstanie. (...) Ponadto dzień Słońca pozwalał chrześcijanom wyjaśnić światu pogańskiemu tajemnice biblijne przy pomocy skutecznej symboliki, tak bardzo im bliskiej” ([„Od soboty do niedzieli” W-wa 1985] s. 293).

„Ponadto, czy fakt, że Chrystus i Jego zmartwychwstanie łączyły się ze wschodem słońca, nie mógł łatwo uspasabiać chrześcijan do oddawania czci wschodzącemu ‘Słońcu Sprawiedliwości’ właśnie w dniu Słońca?” ([„Od soboty do niedzieli” W-wa 1985] s. 280).
Na koniec ‘ekumeniczne’ słowa uczonego adwentysty (wydają się one być sprzeczne z cytowanymi powyżej ze s. 281), które powinien zapewne zapamiętać każdy z sabatarian:

„Chrześcijanie, którzy poprzednio czcili Słońce, stając przed koniecznością odłączenia się od Żydów najwidoczniej nie tylko zarzucili zwyczaj modlenia się z twarzą zwróconą w stronę Jerozolimy. ale także zwracali się odtąd (być może nieświadomie) w kierunku wschodu słońca, reinterpretując jego znaczenie w świetle poselstwa chrześcijańskiego” ([„Od soboty do niedzieli” W-wa 1985] s. 280).

Itd.

Widzimy więc, że adwentystyczny adwersarz nawet nie potrudził się, by przeczytać moje opracowanie. Zrozumiałe więc, że nie miał za wiele do powiedzenia o nim, prócz słów o mnie: „podjął próbę manipulacji”.


Przypomnę słowa pana Stanisława Niedzińskiego pod moim i Włodzimierza Bednarskiego adresem:

Zmanipulowany Dekalog Zmanipulowany Dekalog Zmanipulowany Dekalog

A oto specjalna dedykacja dla pana Stanisława Niedzińskiego:

Nauka Boża Dekalog wyd.1960 Nauka Boża Dekalog wyd.1960 Nauka Boża Dekalog wyd.1960wyd.1960
Nauka Boża Dekalog wyd.1960
Nauka Boża Dekalog wyd.1960str.549
Nauka Boża Dekalog wyd.1960str.550

Zobacz:
poprzednia część

Powrót do strony głównej
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2017