ŻYCIE POZAGROBOWE W NAUCE
ŚWIADKÓW JEHOWY

Autor: Włodzimierz Bednarski, "W OBRONIE WIARY"

poprzednia część nastepna część

21. ŻYCIE POZAGROBOWE W NAUCE ŚWIADKÓW JEHOWY

21.1. ŚJ zaprzeczają prawie wszystkim prawdom wypływającym z Biblii, których Kościół naucza i broni. Jedną z nich jest nauka o nieśmiertelności duszy, którą ŚJ zawsze atakują [Russell do 1876 r. uznawał naukę o duszy nieśmiertelnej, lecz pod wpływem Storrsa i jego interpretacji Biblii porzucił ją („Świadkowie Jehowy - głosiciele...” s. 46)]. Myliłby się ten, kto by sądził, że w związku z tym nie ma u ŚJ jakiejś namiastki życia pozagrobowego. Prześledźmy więc, jak kształtowała się i jak wygląda obecnie ich wykładnia życia po śmierci.

Russell dzielił zbawionych ludzi na cztery poniższe klasy, jak to później opisano w jednej z książek Towarzystwa Strażnica („Dokonana Tajemnica” s. 158):

Maluczkie Stadko”, tzn. „144.000”, klasa niebiańska nazwana „królewskim kapłaństwem” lub „oblubienicą Chrystusową”.

Wielkie Grono” („wielka kompania”), też klasa niebiańska, odpowiednik lewitów ze ST pomagających kapłanom. Ich liczba to 411.840.000 osób. Sposób tego wyliczenia podaje Russell w „Cieniach Przybytku ‘lepszych ofiar’” (s. 135-136; zawarte w „Pojednaniu pomiędzy Bogiem i człowiekiem”), a tę liczbę zamieszczono w „Dokonanej Tajemnicy” s. 120; por. „Świadkowie Jehowy - głosiciele...” s. 161; Strażnica Nr 4, 1998 s. 20. „Wielka kompania będzie niejako policją, pilnującą wszystkich ludzi” („Dokonana Tajemnica” s. 166; por. „Co kaznodzieja Russell odpowiadał...” s. 258).

Żydzi, klasa zamieszkująca raj ziemski. Byli oni przeznaczeni do panowania nad czwartą klasą (poniżej): „Żydzi będą rządzić nad ziemską fazą Królestwa, za pośrednictwem zmartwychwstałych, starożytnych patriarchów – Abrahama, Izaaka, Jakóba itd.” („Dokonana Tajemnica” 1925 s. 512). Najlepsi z Żydów, święci ST, mieli wysłużyć sobie pod koniec 1000-lecia pójście do nieba. („Co kaznodzieja Russell odpowiadał...” s. 439; „Dokonana Tajemnica” s. 682; „Świadkowie Jehowy - głosiciele...” s. 161; „Harfa Boża” s. 368).

Cała odkupiona ludzkość. Dla niej przeznaczona była ziemia, czyli raj, pod nadzorem Żydów: „Tak więc w roku 1929 bardziej interesowano się cielesnymi, obrzezanymi Żydami i więcej zwracano na nich uwagę niż na »owce« z przypowieści Jezusa o owcach i kozłach. Uważano, że te »owce« mają znaczenie drugorzędne w porównaniu z Żydami, a po Armagedonie zostaną zorganizowane pod ich kierownictwem” (Strażnica Nr 1, 1967 s. 8). Russell w jednej z odpowiedzi w 1915 r., tak określił jej liczbę tej klasy: „Wobec tego, że klasa Oblubienicy Chrystusowej będzie stanowić 144 tys. członków, rozsądnym byłoby przypuszczać, że każdy członek będzie miał pod opieką 144 tys. ludzi, gdyż 144 tys. razy 144 tys. równa się 20.736.000.000...” („Co kaznodzieja Russell odpowiadał...” s. 258; por. „Dokonana Tajemnica” s. 162, 385).

Dla poszczególnych klas Russell przewidywał różną przyszłą egzystencję. Nauczał on, że „Maluczkie Stadko” zmartwychwstaje niewidzialnie do życia duchowego w niebie w momencie śmierci od 1878 r. („Przyjdź Królestwo Twoje” s. 257; „Świadkowie Jehowy - głosiciele...” s. 632). Proces zapełniania liczby 144 tys. w niebie miał zakończyć się w 1914 r. (Strażnica Nr 24, 1991 s. 11; por. Nr 18, 1994 s. 20; „Wspaniały finał...” s. 130; „Świadkowie Jehowy - głosiciele...” s. 135, 211). Liczba ta obejmować miała świętych I w., jak i zwolenników Russella. W „Walce Armagieddonu” (s. 762) tak określił on ten fakt:

„Widzieliśmy, że okres obecności naszego Pana od 1874 do 1914 był żniwem przeznaczonym na zebranie reszty członków, mających stanowić Oblubienicę” [Później zmieniono to na lata 1878-1918 (jw.) i wreszcie na 1874-1924 („Powrót naszego Pana” s. 31)].

Wybór na ziemi, przeznaczonych do klasy niebiańskiej, miał zakończyć się definitywnie w 1881 r.: „Dochodzimy do wniosku, (...) że prawo Zakonu i prorocy ogłaszają jego obecność w kulminacyjnym punkcie Jubileuszowych cyklów w 1874 roku. Równoległości pokazują nam, że wtedy rozpoczęło się żniwo i że zbieranie członków obietnicy do bezpiecznego miejsca zabierze równoległe siedem lat czasu, kończąc się w 1881 roku” (ang. Strażnica X/XI 1881 s. 3). Później sprostowano, że i po tym roku można być zaliczonym do „144 tys.” („Co kaznodzieja Russell odpowiadał...” s. 440). Spodziewał się on zabrania ich do nieba w 1914 i 1915 r. („Świadkowie Jehowy - głosiciele...” s. 211).

Przed 1878 r. Russell, co do tej daty (1878), miał inną koncepcję. Przyznaje on w ang. Strażnicy z 15.07 1906 s. 232 (por. „Świadkowie Jehowy - głosiciele...” s. 632), że w 1878 r. spodziewał się widzialnego porwania do nieba zmarłych i żywych badaczy, oraz świętych S i NT. Tym samym już wtedy miała zapełnić się liczba 144 tys.

Później przeniósł to porwanie do nieba na 1881 r. (ang. Strażnice: 15.09 1915 s. 285-286 i 01.02 1916 s. 38 - tekst polski patrz „Świt Królestwa Bożego i Wtórej Obecności Jezusa Chrystusa” Nr 4 s. 26 i Nr 8 s. 5, 1961 wydany przez Stowarzyszenie Badaczy Pisma Świętego), a następnie na czas nieokreślony, ale poprzedzający zakończenie „czasów pogan” w 1914 r., ale już bez świętych ST:

„Mniemaliśmy, że wszyscy poświęceni będą zabrani poza zasłonę zanim czasy pogan zakończą się (...) i w tym wypadku wniosek nasz okazał się mylnym” („Co kaznodzieja Russell odpowiadał...” s. 600); por. „nieco wcześniej [przed 1914 r.] nastąpi ‘przemiana’ Kościoła” („Świadkowie Jehowy - głosiciele...” s. 136); patrz też Strażnica Nr 10, 1998 s. 14.

Co do drugiej klasy niebiańskiej, która obejmowała nie całkiem dorosłych duchowo badaczy (Strażnica Nr 3, 1995 s. 13), Russell nie miał w pełni wyrobionego zdania. Nie był jednak skłonny przyznawać im egzystencji w momencie umierania. W 1914 r. uczył:

„Nie robi to różnicy ani dla mnie, ani dla was, czy Wielkie Grono zostało wzbudzone w roku 1878, czy też nie. Nasze wyrozumienie odnośnie Maluczkiego Stadka jest, że od tego roku wszyscy, którzy byli członkami ciała Chrystusowego, zostali przemienieni lecz co się tyczy Wielkiego Grona, nie dawaliśmy odpowiedzi. Skłaniamy raczej nasze myśli do tego, iż nie zostali wzbudzeni. Nie mamy jednak żadnych dowodów, ażeby na to odpowiedzieć stanowczo” („Co kaznodzieja Russell odpowiadał...” s. 702).

Dwie ostatnie klasy miały zmartwychwstać tuż po 1914 r., sukcesywnie aż do 2875 r. („Dokonana Tajemnica” s. 68; por. „Świadkowie Jehowy - głosiciele...” s. 138).

Rutherford wydłużył okres powołania do „144 tys.” najpierw do 1918 r., a później do 1921 r.:

„Nasze zatem przedstawienie jest, że uwielbienie Maluczkiego Stadka nastąpi na wiosnę 1918 r. i to będzie pół drogi między zakończeniem Niebieskiej Drogi w roku 1921”. („Dokonana Tajemnica” s. 72; por. „Świadkowie Jehowy - głosiciele...” s. 211).

Następnie przedłużył to do 1924 r.:

„Napomykano nawet, że to zebranie takich duchowych świętych mogłoby się skończyć w roku 1924, po czym nastąpiłoby uświetnienie w niebie tych pomazanych, spłodzonych z ducha naśladowców Chrystusa. /Zobacz Strażnicę ang. z 1 stycznia 1924 r. paragr. 11-32/” (Strażnica Nr 6, 1952 s. 9).

Wreszcie zaczął nauczać, że porwanie do nieba nastąpi w 1925 r. („Świadkowie Jehowy - głosiciele...” s. 78, 632; Strażnica Rok CV [1984] Nr 16 s. 24). [Od 1928 r. ŚJ zaczęli nauczać, że „ostatek” z żyjących na ziemi „144 tys.” nie będzie zabrany do nieba przed Armagedonem, lecz że będą oni musieli normalnie umrzeć i dopiero po tym, w momencie śmierci, niewidzialnie zmartwychwstać. Wcześniej uczyli za Russellem, że mają oni być pochwyceni do nieba zanim wybuchnie ta wojna Boża (Strażnica Rok XCVI [1975] Nr 7 s. 16).]

„Wielkie Grono” prezes pozostawił początkowo bez zmian ale stwierdził, że zmartwychwstanie ono w 1921 r. („Dokonana Tajemnica” s. 72, 75), a reszcie ludzkości dał na 1925 r. nadzieję zmartwychwstania wraz z Abrahamem. Żyjący w tym czasie, od tego roku nie mieli już umierać co opisano w książce pt. „Miliony ludzi z obecnie żyjących nie umrą!” (patrz rozdz. Rok 1925). W wydawanej w latach 1921-1930 (wg Strażnicy Rok C [1979] Nr 5 s. 5) „Harfie Bożej” ogłosił też, że Abraham, Izaak itd. „będą z powrotem przy życiu na ziemi za kilka lat” (s. 352); por. „Pożądany rząd” s. 30 (ten sam cytat). Zmartwychwstanie miało osiągnąć apogeum później, co wiązało się ze wskrzeszeniem Żydów: „Jest możebne, iż w roku 1980 zajdzie powstanie ze śmierci całego Cielesnego Izraela” („Dokonana Tajemnica” s. 70).

Później prezes prorokował:

„z biegiem czasu wszyscy umarli powstaną i wówczas oni będą sądzeni, aż cała ludzkość zostanie przywróconą. Mając tak wyraźne, dobitne i przekonywające świadectwo, które stwierdza wtórą obecność Pana, przeto z całą stanowczością możemy powiedzieć, że zmartwychwstanie umarłych już wkrótce się rozpocznie. Przez słowo ‘wkrótce’ nie mamy na myśli następnego roku, lecz jak wierzymy, z pewnością to nastąpi przed rozpoczęciem się następnego wieku” („Piekło” s. 58 lub w innej ed. s. 51).

W 1927 r. Rutherford przenosi niewidzialne zmartwychwstanie „144 tys.” z 1878 na 1918 r., czyli sprowadza ich z nieba jeszcze na 40 lat do grobów:

„Świadkowie zrozumieli wtedy, że zmarli Izraelici duchowi zostali wskrzeszeni w 1918 r. do życia w niebie” („Od raju utraconego...” s. 192; por. „Nowe niebiosa...” (s. 329), gdzie podają, że miało to miejsce dokładnie na wiosnę 1918 r.). Natomiast książka pt. „Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki” wspomina:

„Na przykład w roku 1927 Strażnica podkreślała, że wierni członkowie ciała Chrystusowego pogrążeni w śmierci nie zostali wskrzeszeni w roku 1878 [jak kiedyś sądzono]” (s. 66). Rok 1878 potwierdzały im wcześniej wymiary piramidy Cheopsa („Dokonana Tajemnica” s. 68).

„Aż w roku 1929 było objawione świadkom Jehowy, że niektórzy z ostatka przeżyją walkę Armagedonu, a to wtedy powiększyło ich wysiłki w opowiadaniu prawdy” (Strażnica 01.07 1936 s. 200). Wcześniej uważali oni, że wszyscy z ostatka będą zabrani do nieba przed Armagedonem.

W 1935 r. prezes zmienia określenie „Wielkie Grono” na „Wielką Rzeszę” (inaczej Jonadabowie lub „drugie owce”) ucząc, że to klasa ziemska, a nie drugorzędna niebiańska („Wspaniały finał..” s. 120; Strażnice: Nr 10, 1995 s. 20; Nr 4, 1998 s. 20; „Świadkowie Jehowy - głosiciele...” s. 161). Od 1932 r. Żydzi stają się niepotrzebni [wcześniej np. pisał: „w roku 1878, wystąpił pierwszy objaw łaski dla Żydów” („Życie” s. 147)], a uratowana przed zagładą Armagedonu ludzkość to tylko lud Jehowy (tzw. wielka rzesza); por. „Świadkowie Jehowy - głosiciele...” s. 141; Strażnica Nr 10, 1995 s. 19.

Rutherford pozostawił jednak obietnice dla świętych ST:

„Będą przywróceni do życia, otrzymają doskonałość i na wysokich stanowiskach Królestwa na ziemi pełnić będą służbę...” („Bogactwo” s. 303);

„będą ‘książętami’ czyli widzialnymi przedstawicielami Królestwa na ziemi (Psalm 45:17; Izajasza 32:1)” (jw. s. 313);

„ci pełnić będą służbę jako widzialni władcy” (jw. s. 315).

Nie wyróżniał ich jednak jako osobnej klasy, lecz zaliczył do Wielkiej Rzeszy. [W 1942 r. Knorr na łamach ang. „Pociechy” (Consolation 27.05 1942 s. 13) stwierdził, że zmartwychwstałych książąt ST spodziewać się trzeba „teraz każdego dnia” (patrz rozdz. Beth-Sarim J. F. Rutherforda), a od 1950 r. zaczął nauczać, że nie tylko oni będą po Armagedonie książętami, ale i nadzorcy ŚJ (Strażnice: Rok CVII [1986] Nr 19 s. 16; Nr 16 s. 17-18 i Nr 17 s. 21-22, obie 1989; por. „Proroctwo Izajasza...” t. 1, s. 332, gdzie uczą, że oni już od pół wieku są ‘książętami’).]

[W 1992 r. ŚJ wyodrębnili z Wielkiej Rzeszy wybraną klasę „nowożytnych Netynejczyków”, którą stanowią „nadzorcy obwodów i okręgów oraz członkowie 98 komitetów oddziału Towarzystwa Strażnica” i inni szkolący się w biurach ŚJ (Strażnica Nr 8, 1992 s. 16; por. s. 31)]

W 1931 r. zakończyć się miało definitywnie powoływanie do „144 tys.” („Życie wieczne w wolności...” s. 236; por. s. 96, gdzie jest mowa o 1934 r.).

Obecnie ŚJ uczą czasem, że niewidzialne zmartwychwstanie „Maluczkiego Stadka” (144 tys.) zaczęło się nie w 1878 r., nie w 1918 r. jak uczyli niedawno („Wspaniały finał...” s. 73, 103; Strażnice: Nr 9, 1993 s. 13; Nr 4, 1995 s. 21) lecz od 1914 r. (Strażnice: Nr 13, 1998 s. 17; Nr 14, 2000 s. 14; „Oddawaj cześć jedynemu...” s. 84). Grupa ta w niebie nie jest jeszcze dopełniona.

Do maja 2007 r. ŚJ uczyli, że powołanie do życia w niebie zakończone zostało w 1935 r. („Logika podpowiada, że powoływanie członków tego grona skończyło się wtedy...” Strażnica Nr 4, 1995 s. 19) i na ziemi żyje tzw. „ostatek” klasy niebiańskiej (19 521 osób – Sprawozdanie z działalności Świadków Jehowy na całym świecie w roku służbowym 2018) [Strażnica Nr 4, 1998 s. 20 zdawała się wskazywać, że można być jeszcze powołanym do tej klasy gdy „któryś z pomazańców okaże się niewierny”].

Jednak Strażnica Nr 9, 2007 s. 31 podała nową naukę:

„Najwyraźniej więc nie można ustalić konkretnej daty, kiedy Bóg przestanie powoływać chrześcijan do życia w niebie”.

Cała reszta musi na zmartwychwstanie poczekać, a żyjący muszą na nie zapracować głoszeniem „od domu do domu”. Dla nich uruchomiono na okładce Przebudźcie się! Nr 10, 1989 stare wypróbowane hasło: „Miliony obecnie żyjących nigdy nie umrą” (por. powyżej tytuł książki Rutherforda). Zmartwychwstały lud Jehowy według nauki ŚJ będzie miał w nadchodzącym 1000-leciu (po Armagedonie) okres próby, w którym kto zgrzeszy umrze bezpowrotnie. Wszystkich obejmie nauczanie wskrzeszanych sukcesywnie ludzi, którzy nigdy nie słyszeli o ŚJ („Wspaniały finał...” s. 300), a będzie ich sporo bo około 55 tys. dziennie (Strażnica Nr 8, 1969 s. 10). Dodatkowo wszyscy będą musieli sprzątnąć miliony trupów i gruz pozostały po bitwie Armagedonu. Mówi o tym „Będziesz mógł żyć...” (s. 159), a „Od raju utraconego...” (s. 220) wyznacza na te czyny czas 7 lat (por. „Narody mają poznać...” s. 243). Strażnica Nr 14, 1959 s. 19 nawet określa ilość zwłok: „Po Armagedonie ci, którzy go przeżyją będą oglądać zwłoki zabitych przez Jehowę. Tych będzie ponad dwa miliardy!”. Jedna ze starszych publikacji mówiła jednak, że nie będzie miał kto sprzątać trupów: „Chrystus Jezus kierować będzie nieopisaną rzezią, jakiej przedtem nie było (…) Tyle leżeć będzie trupów od jednego końca ziemi do drugiego końca, że nikogo nie będzie, ktoby je zagrzebał (Jeremiasza 25:33)” („Światło” t. 1, s. 343). Inna podawała: „Tylko osiem osób przeżyło potop, a dzisiaj po upływie niewielu krótkich stuleci ziemia napełniona jest ludźmi, którzy liczą się na miliony, a którzy pod wpływem diabła prawie wszyscy są źli. Jeśli choćby parę milionów przeżyje Armagedon, ileż nieliczne te miliony będą mogły wykonać w ciągu tysiącletniego Królestwa pod kierownictwem Chrystusa Jezusa!” („Spojrzyj faktom w oczy” s. 45-46).

Oto przelicznik jaki stosowało kiedyś Towarzystwo Strażnica do wyliczenia wygładzonych ludzi w Armagedonie:

„Inny jeszcze z proroków wykazuje, że dwie części ludzkości będzie wyniszczone ze ziemi w tym wielkim ucisku i że trzecia część będzie przeprowadzona przez ten ucisk. »(...)« – Zacharjasza 13:8, 9” („Wyzwolenie” s. 291).

„O tej klasie ludzi prorok Zacharjasz przepowiedział: »(...)« (13:8). Jest zatem pewne dane, że z obecnie żyjącej ludzkości na kuli ziemskiej blisko dwu miljardów, pozostałaby tylko jedna trzecia część, a reszta widocznie zostanie wytracona w tej wielkiej wojnie, jaka jest przed nami” („Złoty Wiek” 15.09 1927 s. 486).

Później ŚJ będą płodzić dzieci („Wspaniały finał...” s. 296), a dla każdego przypadnie minimum 0,4 ha ziemi do uprawy („Prowadzenie rozmów...” s. 427 [w ang. 0,37 ha]; por. Przebudźcie się! Nr 4, z lat 1970-1979 s. 18 - „60 arów”).

Po co ŚJ niewidzialne zmartwychwstanie „144 tys.”? Wypływa to z ich nauki o niewidzialnym przyjściu Chrystusa. Ponieważ przyszedł w ten sposób (w 1914 r.), tzn., że nie ma ciała, a jeżeli nie ma go, to wobec tego nie zmartwychwstało, lecz zostało zdematerializowane, uczą ŚJ. To samo dotyczyć ma jego wybrańców (ich ciała leżą jednak w grobach, Chrystusa nie).

Tekst 2Tm 2:18 gani takich jak ŚJ, „którzy odpadli do prawdy, mówiąc, że zmartwychwstanie już nastąpiło...” (patrz Strażnica Nr 13, 1996 s. 19).

A co z nieśmiertelnością duszy? Wykładnia ŚJ o niewidzialnym zmartwychwstaniu duchów jest nieudolnym naśladownictwem nauki o nieśmiertelności dusz. Zaprzecza przy tym ona zmartwychwstaniu ciał, jak i wyznacza moment początkowy istnienia „dusz” na 1914 lub 1918 r. Czemu te lata? Wcześniej nie było ŚJ, więc egzystencja po śmierci nie była im potrzebna. Nawet Apostołowie musieli poczekać na wyznaczoną przez ŚJ datę. Widzimy, że wykładnia życia po śmierci u ŚJ ulegała zmianie w zależności od aktualnego przywódcy i sytuacji. Patrz też rozdz. Armagedon Świadków Jehowy; Rok 1914 i jego pokolenie; Rok 1915 i 1918; Rok 1925; Rok 1975; Granica roku 2000.

Na koniec wczytajmy się, jak ŚJ intensywnie oczekiwali do 1950 r. zmartwychwstania mężów ST i jak ich później wyprowadziło z tych nadziei ich kierownictwo:

„Przez wiele lat lud Jehowy sądził, że wierni mężowie z dawnych czasów, tacy jak Abraham, Józef i Dawid, zmartwychwstaną przed końcem tego niegodziwego systemu rzeczy. Owych dawnych sług Bożych nazywano ‘godnymi mężami starych czasów’, ‘starożytnymi mężami wiary’ oraz ‘książętami’. (...) Toteż przed laty słudzy Jehowy wyruszali na zgromadzenia w nastroju wyczekiwania: Może na tym kongresie pojawi się choć jeden ze zmartwychwstałych książąt, czyli dawnych sług Bożych? Pamiętając o tym, wczujmy się w nastroje grupy 82 601 uczestników kongresu, którzy z przejęciem słuchali F. W. Franza w sobotnie popołudnie 5 sierpnia 1950 roku. W punkcie kulminacyjnym pasjonującego wykładu biblijnego mówca zapytał: ‘Czy uczestników tego międzynarodowego zgromadzenia ucieszy wiadomość, że TERAZ, TUTAJ, pośród nas, jest wielu przyszłych KSIĄŻĄT NOWEJ ZIEMI?’ Cóż za ożywienie wywołało to pytanie! Oto garść żywych wspomnień: ‘Przypominam sobie, że zaparło nam dech w piersiach i zaczęliśmy wyczekująco rozglądać się wokół (...) czyżby tu był Dawid, Abraham, Daniel lub Job? Wiele sióstr miało łzy w oczach!’ (Grace A. Estep). ‘Byłam tak podekscytowana, że siedziałam na brzeżku krzesła z oczami wlepionymi w przejście na mównicę. Byłam pewna, że lada moment wyłoni się jeden lub kilku starożytnych mężów’ (siostra Dwight T. Kenyon). ‘Ludzie na korytarzach rzucili się do bram stadionu, żeby zobaczyć podium mówcy, spodziewając się widocznie ujrzeć tam Abrahama, Dawida a może Mojżesza. Widownia powstała z miejsc - atmosfera była napięta. Jestem pewien, że gdyby do podium podszedł ktoś z długą brodą, tłumu nie dałoby się powstrzymać’ (L. E. Reusch). Następnie na widowni zapanowała głęboka cisza. Wydawało się, że wszyscy wytężają słuch, aby nie uronić ani jednego słowa mówcy. Omawiał on prawdziwe znaczenie hebrajskiego wyrazu przetłumaczonego na ‘książę’. Wykazał, że dzisiejsze ‘drugie owce’ wycierpiały dla wiary tyle samo, co dawni świadkowie na rzecz Jehowy. Dlatego nic nie stoi na przeszkodzie, by Chrystus ustanowił te ‘drugie owce’ ‘książętami na całej ziemi’, jeśli zajdzie taka potrzeba...” („Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki” s. 102).

 

Więcej na ten temat patrz artykuły:

Modlitwa za zmarłych w Towarzystwie Strażnica i inne pokrewne kwestie;

Zmartwychwstanie w latach 1878 i 1918 oraz ‘nowe światło’?;

Czy Towarzystwo Strażnica wkrótce zmieni datę zmartwychwstania klasy niebiańskiej?

Patriarchowie w niebie według dawnej nauki Towarzystwa Strażnica;

Książęta Jehowy 1950 roku;

Jak Towarzystwo Strażnica wprowadzało nowych „książąt”;

Ile osób i kto zmartwychwstanie według Towarzystwa Strażnica? (cz. 1, 2) (www.piotrandryszczak.pl).

poprzednia część nastepna część

Powrót do strony głównej
Opracował: Piotr Andryszczak
© 2007-2019